Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt nowelizacji ustawy zdrowotnej, która ma zmienić sposób naliczania opłacanej przez budżet składki zdrowotnej za rolników. Projekt trafił już do konsultacji. Niewykluczone, że w tym miesiącu zajmie się nim rząd.

Obecnie wysokość składki za rolników jest uzależniona od ceny kwintala żyta. To powoduje, że jeżeli ona spada, obniżona jest też podstawa naliczania składki za rolników ubezpieczonych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) i maleją wpływy NFZ. Obecnie cena ta wynosi niewiele ponad 24 zł. W ubiegłym roku wynosiła 37 zł, a w 2008 roku – 55 zł.

– Miesięcznie do NFZ trafia z tego powodu mniej o 100 mln zł niż było planowane – mówi Ewa Kopacz, minister zdrowia.

Resort zdrowia proponuje więc, aby podstawą wymiaru naliczania składki za rolników było 25 proc. minimalnego wynagrodzenia (329 zł) pomnożone przez liczbę hektarów przeliczeniowych gospodarstwa. Składka równa będzie 9 proc. tej podstawy. Na przykład za 1-hektarowe gospodarstwo wyniosłaby więc 29,6 zł (329 x 1 ha x 9 proc.).

W dalszym ciągu składka będzie jednak opłacana przez budżet. Zmiana spowoduje zwiększenie jego wydatków o 763 mln zł rocznie, które trafią do NFZ.

Brak zmiany źródła finansowania składki za rolników to główny powód, dla którego propozycja resortu zdrowa jest krytykowana przez część ekspertów. Ich zdaniem nie spowoduje to realnego wzrost nakładów na lecznictwo.

– Sprawa podstawy wyliczania składki za rolników jest wtórna. Najważniejsze jest, aby to w końcu oni z własnych środków ją opłacali, a nie budżet państwa – uważa Marek Wójcik, ekspert ds. ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich (ZPP).

Jednak, jak przyznaje sam resort zdrowia, przy obecnym układzie politycznym nie ma możliwości wprowadzenia zmiany, która spowodowałaby zmianę źródła finansowania składek rolników ubezpieczonych w KRUS. Do NFZ ma w tym roku z KRUS wpłynąć 3,4 mld zł.