Pracownik, który nie chce występować w sądzie samodzielnie, może zapewnić sobie zastępstwo procesowe. Nie musi przy tym korzystać z pomocy fachowego pełnomocnika, zastąpić go może członek rodziny lub nawet kolega z pracy.
Publikacja: 2 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 2 marca 2010, 14:38
Pomimo konieczności poniesienia kosztów pomocy prawnej najczęściej spotykaną formą zastępstwa procesowego jest korzystanie przez pracowników z usług adwokata lub radcy prawnego. Pracownik, który pomimo braku środków chciałby wystąpić w sądzie z fachowym pełnomocnikiem, żądać może przyznania mu adwokata lub radcy prawnego z urzędu.
Ustanowienie przez sąd adwokata lub radcy prawnego z urzędu możliwe jest po spełnieniu dwóch warunków. Pierwszy to wykazanie przez pracownika w oświadczeniu zawartym we wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu, że nie jest on w stanie samodzielnie ponieść kosztów wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego bez uszczerbku utrzymania swojego i rodziny. W oświadczeniu takim powinny znaleźć się szczegółowe dane o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania wnioskodawcy. Jeśli sąd uzna je za niewystarczające, może zażądać od pracownika uzupełnienia wniosku np. poprzez dołączenie dokumentów potwierdzających uzyskiwane dochody i wydatki.
To jest tylko część artykułu. W pełnej wersji dowiesz się więcej na temat:
Pomocy inspektora pracy
Współuczestnika sporu
Udzielenia pełnomocnictwa
Uprawnień pełnomocnika
To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Kto może zastąpić pracownika w sądzie.
1: marek zbrojarz z IP: 145.100.100.* (2010-03-02 08:39)
Kiedyś byłem na poradach prawnych w PIP-ie, informacje prawne otrzymałem w porządku, ale na pytanie czy udzielający porad prawnik nie pomógł by mi w sądzie, ten bezradnie wzruszył ramionami i powiedział, że mu nie wolno bo takie są przepisy.
Dlaczego prawnicy z PIP tylko udzielają porad a nie mogą pomagać pracownikom w sądach.
2: ranger z IP: 192.251.226.* (2010-03-02 11:39)
Państwo zapomniało o pracownikach. Pracownik jest pozostawiony sam sobie. Nie dość, że ma przerąbane w razie konfliktu z pracodawcą - stroną silniejszą, to jeszcze pomoc prawna jest dla niego fikcją.
Adwokat czy radca wyznaczany przez sąd - spuśćmy na to zasłonę milczenia. Każdy kto widział ten entuzjazm, wie o co chodzi.
Z drugiej strony adwokat albo radca za pieniądze pracownika. Drugie nieporozumienie. Sprawy pracownicze to są sprawy zazwyczaj dotyczące relatywnie niewielkich kwot. Ktoś dochodzi ekwiwalentu za urlop w wysokości 800 zł. Ile będzie go kosztował adwokat?
Ale oczywiście państwo Polskie w trosce o biednych adwokatów czy radców nie dopuści do tego, żeby pracownik skorzystał z pomocy prawa czy choćby studenta. Za karę, że nie zapożyczył się na adwokata albo radcę w sądzie Jan Kowalski - z zawodu sprzedawca albo nauczyciel będzie musiał reprezentować się sam. Nawet jak nie ma bladego pojęcia o prawie.
To się nazywa syndrom psa ogrodnika (korporacyjnego). Sami nie zeżre drugiemu nie da.
3: CHM z IP: 91.209.162.* (2010-03-02 11:52)
Do marek
To by było dobre rozwiązanie gdyby pomoc prawną z urzędu dla pracowników nie zajmowali się adwokaci i radcy, którzy i tak nie lubią urzędówek, ale prawnicy z PIP-u, czyli urzędu powołanego dla ochrony pracowników.
4: n z IP: 213.25.175.* (2010-03-02 22:14)
W kazdej sprawie sadowej powinna istniec mozliwosc skorzystania z pomocy prawnika czy rady prawnego.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.