Tylko szpitale w niektórych województwach mogą liczyć na to, że NFZ zapłaci im za zeszłoroczne świadczenia wykonane ponad limit. Większość musi się domagać pieniędzy przed sądem.
Publikacja: 2 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 2 marca 2010, 09:01
– Musimy utrzymać ciągłość świadczenia usług zdrowotnych, niezależnie od wynikającego z kontraktu poziomu finansowania. – mówi Leszek Gora, rzecznik krakowskiej placówki.
Na częściowe pokrycie ubiegłorocznych nadwykonań zdecydował się lubuski NFZ. Tam szpitale domagały się łącznie 35 mln zł.
– Do połowy lutego zapłaciliśmy za wszystkie nadwykonania dotyczące świadczeń ratujących życie oraz nielimitowych, czyli m.in. porody czy leczenie noworodków – mówi Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik lubuskiego NFZ.
Oprócz tego oddział uregulował nadwykonania z 2009 roku dotyczące m.in. leczenia onkologicznego i udarów.
Świadczenia ponadlimitowe
Na koniec 2009 roku toczyły się łącznie 124 sprawy przeciwko NFZ o zapłatę nadwykonań z różnych lat. Szpitale domagają się około 205 mln zł.
Nadwykonania powstają, bo:
● NFZ mam mniej pieniędzy na leczenie,
● limity świadczeń określone w umowach szpitali z NFZ są zbyt niskie,
● szpitale, bez względu na umowę z NFZ, muszą wykonywać zabiegi ratujące życie.
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-03-02 22:46)
Pan Premier rozegral swietne spotanie pilkarskie.
2: n z IP: 213.25.175.* (2010-03-02 22:56)
Jest jedno wyjscie szpitale powinny dobrowolnie przeksztalcac sie w szpitale niepubliczne. Sa pieniazki zarezerwowane w budzecie na ten cel. Szpitale niepubliczne beda dzialaly nadal na podstawie umow z NFZ juz po przeksztalceniach na podstawie nowych umow z NFZ i beda mogly rowniez zarabiac na siebie gdyz beda generowaly zyski. Nadwykonania - nie lepiej wycofac pozwy i w przyszlych niepublicznych szpitalach generowac zyski. Udowodniono ze szpitale niepubliczne sa znacznie bardziej efektywne niz szpitale publiczne.
3: ILONA z IP: 81.190.106.* (2010-03-05 13:46)
jEDNA WIELKA BZDURA
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.