Jest to wyraz uznania dla osiągnięć prof. Henryka Skarżyńskiego, dyrektora Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu (IFiPS) oraz jego zespołu w dziedzinie leczenia częściowej głuchoty i innych problemów ze słuchem.

Obecnie w instytucie wykonuje się najwięcej operacji poprawiających słuch na świecie, a światowy pionier wszczepiania implantów ślimakowych do ucha wewnętrznego prof. Blade S. Wilson z Duke Hearing Center w Durham (Pn. Karolina) powiedział, że według niego jest to "najlepsza na świecie jednostka, w której leczy się niedosłuch i całkowitą utratę słuchu".

"To centrum jest szansą na zbudowanie silnej pozycji Polski na mapie naukowej i medycznej świata: szansą na podejmowanie nowych projektów badawczych, na koordynowanie wielu przedsięwzięć w ramach wieloośrodkowych umów naukowych, na wykorzystanie potencjału polskich naukowców w opracowywaniu nowych technologii. To także szansa na udostępnienie nowych rozwiązań terapeutycznych dla polskich pacjentów, bo to oni w pierwszej kolejności skorzystają z tego przedsięwzięcia" - wymieniał na konferencji prof. Skarżyński, uważany za pioniera w leczeniu częściowej głuchoty.

W 2002 r. otolaryngolog przeprowadził pierwszą na świecie operację wszczepienia implantu ślimakowego osobie dorosłej z tym zaburzeniem słuchu. Wcześniej operacje tego typu wykonywano jedynie u osób z głębokim uszkodzeniem słuchu oraz z głuchotą całkowitą.

Jak powiedział PAP prof. Skarżyński, głuchota częściowa polega na tym, że część ucha wewnętrznego jest całkowicie nieczynna, w rezultacie pacjenci mają prawidłową lub zbliżoną do prawidłowej czułość słuchu dla niskich częstotliwości, ale są głusi na częstotliwości średnie i wysokie. U tych osób próby zastosowania aparatów słuchowych nie dają zadowalających efektów.

Przed pionierską operacją z 2002 r. wśród specjalistów panowało przekonanie, że ingerencja w ucho wewnętrzne osób z częściową głuchotą grozi uszkodzeniem resztek słuchu. Prof. Skarżyński dowiódł, że wszczepiając implant ślimakowy można zachować nawet najmniejsze resztki słuchowe, zarazem umożliwiając pacjentowi słyszenie dźwięków z zakresu średnich i wysokich częstotliwości. Było to możliwe dzięki zastosowaniu implantów z niestandardowymi elektrodami oraz nowej metody chirurgicznej.