Powiatowe urzędy pracy będą mogły przygotować dla bezrobotnych lub poszukujących pracy indywidualne plany aktywizacji zawodowej. Będą one obowiązkowe dla osób bezrobotnych mających trudności w rozpoczęciu lub ponownym podjęciu pracy. Chodzi o osoby, które nieprzerwanie pozostają w rejestrze bezrobotnych przez co najmniej 180 dni. Indywidualny plan dla nich musi zostać opracowany nie później niż przed upływem 210 dni od dnia rejestracji. Jest to nowe rozwiązanie przewidziane w projekcje nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Został już skierowany pod obrady rządu, a ma wejść w życie od 1 stycznia 2009 r.

- Indywidualny plan musi być dostosowany do sytuacji życiowej każdego bezrobotnego - mówi Małgorzata Dorosz, kierownik pośrednictwa pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Opolu.

W nowelizacji proponuje się też nowe atrakcyjne rozwiązania w zakresie szkoleń dla osób, które trudno zaktywizować. Zakłada się, że jeśli bezrobotny będzie miał wykształcenie gimnazjalne i niższe, nie będzie posiadał kwalifikacji zawodowych lub będzie miał więcej niż 50 lat, otrzyma stypendium w wysokości 140 proc. zasiłku, tj. 1103,2 zł. Szkolenie takie musi trwać jednak przez kilka miesięcy, co najmniej 150 godzin miesięcznie. Takie rozwiązanie będzie też można adresować do osób, którym urząd pracy przygotuje indywidualny plan aktywizacji. Pozostali bezrobotni będą mogli otrzymać wyższe niż dotychczas (110,40 zł) stypendium szkoleniowe. Ma wynosić około 1 tys. zł.

- Nie jest łatwo stworzyć indywidualny plan działania na przykład dla matki z trójką dzieci, która chce podjąć pracę, ale nie ma z kim zostawić dzieci. Albo dla osób, które nie chcą podjąć pracy za najniższą płacę na stanowisku pracownika biurowego lub sprzątaczki - mówi Małgorzata Dorosz.

Eksperci podkreślają też, że nie ma sensu tworzyć indywidualnego planu aktywizacji kierowanego do tych osób, które mogłyby samodzielnie znaleźć pracę, a są zarejestrowane jako bezrobotni, by korzystać z określonych przywilejów.

- Lepiej takie osoby pozbawić statusu bezrobotnego - mówi Zbigniew Żurek z BCC.