– Nie można tak samo traktować wszystkich służb. Konieczne jest uwzględnienie specyfiki każdej z nich, odrębności zadań oraz uwarunkowań pełnienia służby. Z tego powodu zarzuty związku zawodowego dotyczące gorszego traktowania policjantów są bezzasadne – mówi Marian Grzybowski, sędzia Trybunału Konstytucyjnego (TK).

Trybunał na wniosek Zarządu Głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów badał zgodność z konstytucją niektórych przepisów ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji w brzmieniu nadanym ustawą z 21 lipca 2006 r. (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 43, poz. 277 z późn. zm.). Związkowcy zaskarżyli m.in. art. 25a ust. 1 tej ustawy dotyczący możliwości przenoszenia się policjantów na własną prośbę do innych służb mundurowych lub specjalnych.

– Brak możliwości kontynuowania przez policjanta służby w innej formacji jest naruszeniem zasady równości. Tym bardziej że inni funkcjonariusze mają prawo przechodzenia do policji na własną prośbę – mówi Jerzy Paśnik, pełnomocnik związkowców.

Sędziowie TK nie zgodzili się z wnioskodawcą. Ich zdaniem regulacje dotyczące przyjmowania do poszczególnych służb powinny być zamieszczone w ustawach ich dotyczących, nie zaś w ustawie o Policji. Jednocześnie za zgodny z konstytucją uznano art. 35a ust. 1 ustawy o Policji określający zasady badania predyspozycji policjantów do wykonywania służby na określonych stanowiskach. Dzięki temu możliwy jest wybór najlepszych kandydatów na konkretne stanowisko.