Kończą się konsultacje założeń do projektu ustawy o badaniach klinicznych. W połowie roku, jak zapewnia resort zdrowia, ma być gotowy projekt. Z jednej strony, nowe przepisy mają lepiej chronić interesy zarówno pacjentów, na których koncerny farmaceutyczne przeprowadzają badania nowych leków, jak i publicznych szpitali. Z drugiej – uderzą w lekarzy prowadzących badania.

Resort zdrowia tłumaczy, że chce ograniczać patologie. Nierzadko jest bowiem tak, że jeden lekarz prowadzi kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt badań w tym samym czasie. Ministerstwo chce również, aby szpitale miały udział w honorariach za badania. Rekordzista za prowadzenie tylko jednego pacjenta zarabiał 11 tys. euro miesięcznie, a wynagrodzenie placówki było symboliczne.

Eksperci dobrze oceniają plany uporządkowania przepisów, bo obecnie zasady prowadzenia badań są zawarte w kilku ustawach i rozporządzeniach. Wskazują jednak, że nowe regulacje wcale nie muszą lepiej chronić pacjentów. Jeszcze gorzej, jeżeli doprowadzą do zmniejszenia liczby prowadzonych badań, co może powodować, że chorzy będą mieli utrudniony dostęp do nowoczesnych leków.

Nierówne zarobki

– Szacuje się, że dzięki badaniom klinicznym do systemu lecznictwa co roku wpływa około 1 mld zł – mówi Marek Twardowski, wiceminister zdrowia, który nadzoruje projekt ustawy o badaniach klinicznych.

Dlatego zapewnia, że przygotowane przez resort propozycje zmian nie mają uderzyć w firmy farmaceutyczne i spowodować wycofywanie się ich z prowadzenia badań w Polsce.

– Ale nie może być również tak, że wynagrodzenie szpitali publicznych czy pracowników pomagających w ich prowadzeniu jest nieadekwatne do wkładu pracy. A jedyną stroną, która na tym zarabia, jest lekarz badacz – dodaje Marek Twardowski.

Słowa ministra potwierdzają m.in. wyniki kontroli przeprowadzanych przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK). W 2008 roku w jednym ze szpitali klinicznych w Katowicach były prowadzone badania kliniczne. Dyrektor zawarł z firmą farmaceutyczną dwie umowy: w imieniu szpitala oraz w imieniu zespołu badaczy.

Wynagrodzenie z tytułu wykonania badań, przewidziane w umowach zawartych w imieniu szpitala, było rażąco niskie w stosunku do ustalonego w umowach z badaczami. Łącznie badacze zarobili 2,1 mln zł (z tego połowę dyrektor), a placówka – 62,6 tys. zł.