Dla młodych osób podejmujących pierwszą pracę najważniejsze są wysokie zarobki, a najmniej istotne możliwości awansu.
Publikacja: 24 lutego 2010, 13:00 Aktualizacja: 24 lutego 2010, 14:34
Z danych Eurostatu wynika, że w Polsce przeciętny wiek, w którym na rynku pracy znajduje się co najmniej 50 proc. młodzieży wynosi 22 lata. Dla Unii Europejskiej to 20 lat. Zdaniem Lidii Król, dyrektor ds. rekrutacji w firmie Human Resources Poland, jest to skutkiem wydłużającego się czasu nauki.
– Osoby młode podejmują pracę późno, bo rodziców stać na to, aby utrzymywać dziecko na studiach. Dlatego młodzi nie czują presji, aby szukać zatrudnienia – dodaje Katarzyna Borawska, eksperta Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ).
Główną przyczyną, dla której osoby w trakcie edukacji podejmuje pracę jest konieczność zaliczenia praktyk zawodowych.
Z badań Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że co czwarty absolwent po ukończeniu nauki nie pracuje i nie poszukuje zatrudnienia. Dotyczy to przede wszystkim absolwentów szkół ogólnokształcących, którymi są zdecydowanie częściej kobiety. Eksperci dodają, że czas ten wydłuża wraz ze wzrostem popularności tzw. gap year, czyli roku przerwy, który rozdziela ukończenie nauki od podjęcia pracy. Co skutkuje późniejszym startem kariery.
Niepokojący jest również fakt, że pierwsza praca podejmowana po ukończeniu kształcenia przez prawie 40 proc. młodych ludzi jest niezgodna z wyuczonym zawodem.
– Jest to konsekwencja nietrafnego wybory kierunku studiów oraz niedostosowania edukacji do potrzeb rynku pracy – uważa Lidia Król.
Młode osoby podając powody pracy w zawodzie niezgodnym z kierunkiem kształcenia wskazywały kilka przyczyn: brak miejsc pracy w swoim zawodzie, wybór lepiej płatnej oferty z innej dziedziny, niechęć pracy w swoim zawodzie oraz wybór lepszych warunków pozapłacowych. Najczęściej pracę zgodną z wyuczonym zawodem podejmują absolwenci kierunków pedagogicznych, nauk społecznych, ekonomii i prawa.
Osoby, które nie miały zatrudnienia dłużej niż trzy miesiące po zakończeniu edukacji, od pierwszej pracy oczekiwały głównie wysokiego wynagrodzenia (51 proc.) i dobrych warunków pracy (38 proc.). Najmniej istotna dla tych młodych osób okazała się możliwość awansu oraz uznanie przełożonych (ważna tylko dla 1 proc.).
– Młodzi ludzie jeszcze nie wiedzą jakiego stanowiska pracy szukają, dlatego wartość jaką jest możliwość awansu w danej firmie nie jest dla nich tak ważna jak pensja – wyjaśnia Katarzyna Borawska.
OPINIA
Agnieszka Szczerba, partner zarządzający G-Force.
Późny start zawodowy młodych Polaków to przede wszystkim skutek ogromnego boomu edukacyjnego w ostatnich latach. Odsetek młodzieży na studiach wyższych jest w tym momencie wyższy w Polsce niż np. w Europie Zachodniej. To wynika z pewnego odreagowania po minionym systemie, gdy z kolei wyższe wykształcenie było czymś elitarnym i rzadkim. Od 2000 roku na studia poszły dzieci pokolenia obecnych pięćdziesięciolatków, którym miniony system niejako odmówił tego wykształcenia i dla których kwestia wyższego wykształcenia dzieci była sprawą życiowych priorytetów. Obecna sytuacja nie jest jednak korzystna - wiele szkół prywatnych kształci na niskim poziomie i na kierunkach, które nie są atrakcyjne dla pracodawców.
11: kaśka z IP: 87.96.42.* (2010-02-27 10:56)
Droga Ulu,
Nie bierz się za tematy, które przerastają Twoje umiejętności i wiedzę. Badania Eurostatu faktycznie wskazują, że Polacy średnio o 2 lata później, niż ich równieśnicy z rozwniniętych państw UE, podejmują swoją pierwsza pracę, ale reszta tekstu jest głupiutka. Po pierwsze: pracodawcy szukają przeważnie kandydatów już z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym, stąd mało ofert jest dla nowicjuszy. Po drugie badania te nie uzględniają danych dotyczących emigrantów zarobkowych - a to bardzo duża grupa młodych ludzi, którzy są aktywnie. Po trzecie w Polsce zatrudnianie osób poniżej 18 r.ż jest o wiele bardziej restrykycyjne niż w innych krajach UE ( poczytaj sobie kodeks pracy), pracodawcy albo zatrudniają ich za czarno, albo wcale, aby uniknąć ewentualnych kłopotów. Poza tym programy rządowe typu pierwsza praca czy staże w urzędach pracy - kuleją. Środki unijne niby na to są, ale poza zasięgiem pracodawców, którzy by chcieli z nich skorzystać. Nie wiadomo dlaczego. Efakt: w Polsce tylko 35 proc. osób między 15-24 r.ż jest aktywnych zawodowo, w Holandii - 75 proc.
Po napisaniu kilku tekstów do internetu i wyrobieniu sobie legitymacji prasowej nie staniesz się automatycznie dziennikarką. Przed Tobą jeszcze duuuużo pracy.
12: Student 2 z IP: 77.236.13.* (2010-02-28 13:59)
Niech rząd zmniejszy opodatkowanie pracy to i student zaoczny czy dzienny znajdzie prace, z której będzie zadowolony.Teraz pracodawca patrząc na nas nie liczy ile na nas zarobi tylko jakie mu przyniesiemy koszty. Wielu potrafiłoby połaczyć studia i pracę(ale nie jako barman/kelner,na zmywaku czy "specjalista ds.sprzedaży") w swoim kierunku kształcenia.Sam z doświadczenia wiem jak to wygląda, pracowałem na czarno na budownictwie,w gastronomi -aby cokolwiek zarobić bo nic innego nikt mi nie był w stanie zaoferować . Jeśli jesteś w trakcie kształcenia jesteś tylko kosztem,takie są polskie realia.System praktyk i staży powinien być rozszerzony nie tylko na absolwentów ale także dla studentów od samego początku nauki aby nabijać to potrzebne doświadczenie.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.