Bezrobotny może otrzymać z urzędu pracy na założenie własnej firmy dotację w wysokości sześciu średnich pensji (obecnie 18,7 tys. zł). Nie ma jednak na nią szans, jeśli w ciągu ostatniego roku prowadził firmę. Nie otrzyma jej też osoba, która ją zawiesiła, czyli w ciągu roku (licząc od dnia złożenia wniosku o dotację) je tak naprawdę nie prowadziła.

– To wynika bezpośrednio z treści przepisów – mówi Iwona Trzcińska, kierownik Działu Rynku Pracy Urzędu Pracy m.st. Warszawy.

Powołuje się na rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej z 17 kwietnia 2009 r. (Dz.U. z 2009 r. nr 62, poz. 512). Paragraf 7 wskazuje, że bezrobotny może ubiegać się o dotację, pod warunkiem że nie miał wpisu do ewidencji działalności gospodarczej w okresie 12 miesięcy przed złożeniem o nią wniosku. Osoba, która w tym czasie miała zawieszoną działalność, formalnie nadal więc ją prowadziła i miała wpis do ewidencji.

Poprzednie rozporządzenie regulujące tę kwestię – z 15 stycznia 2009 r. (Dz.U. z 2009 r. nr 5, poz. 26) było dla bezrobotnych korzystniejsze. Przewidywało, że bezrobotny mógł otrzymać dotację, o ile nie prowadził działalności gospodarczej w okresie 12 miesięcy poprzedzających złożenie wniosku. A nie prowadził jej także wtedy, gdy miał ją zawieszoną.

– Bezrobotny dołączał do wniosku o dotacje zaświadczenie z oddziału czy inspektoratu ZUS, z którego wynikało, od kiedy nie płacił składek od działalności z powodu jej zawieszenia – mówi Sylwia Marcinkowska z Powiatowego Urzędu Pracy w Opolu.