Nawet kilka milionów złotych musiały dodatkowo wydać samorządy na pensje nauczycieli. Duże miasta skarżą do Trybunału Konstytucyjnego nowe przepisy o wypłacie dodatku. Regionalne izby obrachunkowe i związki będą kontrolować sposób wyliczenia średnich płac.
Publikacja: 17 lutego 2010, 03:00 Aktualizacja: 17 lutego 2010, 09:44
Dziś samorządy mają ostatni dzień na przesłanie regionalnym izbom obrachunkowym (RIO), dyrektorom szkół i oświatowym związkom zawodowym sprawozdania z wysokości średnich płac nauczycieli za ubiegły rok. Po raz pierwszy gminy, które ich nie zapewniały, musiały wypłacić pedagogom do końca stycznia jednorazowy dodatek uzupełniający.
Jak sprawdziliśmy, musiała to zrobić prawie każda z nich. W zależności od wielkości na wyrównania musiały przeznaczyć od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych. Nie otrzymały jednak na to pieniędzy z budżetu. Między innymi dlatego ograniczają zatrudnienie w szkołach i skarżą nowe przepisy do Trybunału Konstytucyjnego.
Od dziewięciu lat gminy muszą zapewniać nauczycielom wynagrodzenia na poziomie średnich płac. Do tej pory każda z nich według własnej interpretacji dokonywała wyliczeń. Nie powodowało to jednak konieczności wypłaty wyrównań. Zmieniło się to od tego roku za sprawą ubiegłorocznej nowelizacji Karty Nauczyciela (Dz.U. nr 213, poz. 1650), która wprowadziła do ustawy art. 30a i 30b. Na ich podstawie gminy są kontrolowane przez RIO, przepisy te określiły też jednolite zasady wyliczania średnich. W efekcie okazało się, że większość gmin zaniżała pensje nauczycieli.
– Na wyrównanie pensji dla około 127 nauczycieli wydaliśmy 100 tys. zł – mówi Zenon Szewczyk, przewodniczący Rady Gminy Spytkowice.
W Radzyniu Podlaskim przy podobnej liczbie nauczycieli gmina wydała na ten cel 175 tys. zł. W dużych miastach kwoty przeznaczone na dodatek uzupełniający są wyższe. Na przykład w Chrzanowie gmina dla około 500 nauczycieli wypłaciła ponad 1 mln, w Bielsku-Białej 4 mln zł, a w Częstochowie 4,5 mln zł.
– Na wypłatę dodatku wydaliśmy około 6 mln zł – wskazuje z kolei Adam Fudali, prezydent Rybnika.
Dodaje, że przy tak dużej liczbie szkół trudno jest na bieżąco analizować co miesiąc pensje nauczycieli i dopłacać, aby osiągali średnie. Nie zgadza się z tym Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jego zdaniem problemy mają te samorządy, które w ciągu roku oszczędzały na pensjach nauczycieli i nie przyznawały dodatkowych godzin lub dodatków motywacyjnych.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: milo z IP: 82.177.238.* (2010-02-17 08:54)
Okradają nauczycieli a potem każdy w gmninie zdziwiony, że dodatek wyrównawczy trzeba wypłacić
2: bulba z IP: 83.27.134.* (2010-02-17 09:22)
POlityka rąbania frajrów porzez przerzucanie obowiązków na gminy -to są reformy ?
3: Olo z IP: 83.18.215.* (2010-02-17 09:34)
a co to za tłumaczenie Broniarza, że gminy nie przyznają dodatkowych godzin, a niby z czego ten obowiązek wynika. Wiele gmin prowadziło taką politykę, że zatrudniało młodych nauczycieli, żeby takie młode osoby miały pracę, był to sposób na zmniejszenie bezrobocia (ale także i kosztów) w gminach, zwłaszcza tych mniejszych.Pan Broniarz dba tak naprawdę tylko o interesy nauczycieli którzy są w zawodzie od lat (czyli mianowanych i dyplomowanych) i najlepiej dla niego by było, żeby zamknąć młodym osobom dostęp do zawodu. Druga sprawa to dodatek motywacyjny, niby dlaczego mają go dostawać wszyscy nauczyciele jeśli nie wszyscy jednakowo przykładają się do swojej pracy. Skończmy wreszcie z takim podejściem, że nauczycielom wszystko się należy, w szkole powinno być jak w normalnej firmie: kto najlepiej pracuje - ten najlepiej zarabia, a jeśli ktoś się nie nadaje do zawodu, to powinien go zmienić, a obecnie przez sztywne i przestarzałe przepisy KN trudno pozbyć się ze szkoły słabych nauczycieli, którzy nie są w stanie niczego nauczyć naszych dzieci.
4: JW - Legnica z IP: 93.105.84.* (2010-02-17 10:27)
Nauczyciel za pracę na wsi dostaje dodatek 10 % i ma dodatek mieszkaniowy. Te kwoty nie wchodzą do średniej, ale są wypłacane. Kolejny idiotyzm to fakt, że nauczyciel pracujący więcej tj. w nadgodzinach osiąga średnią a ten z gołym etatem nie. I co po roku dołożyć temu mniej pracującemu do średniej. Idiotyczne przepisy tworzą urzednicy MEN przy wtórze ZNP. Cały system wynagradzania nauczycieli, system awansów zawodowych gdzie 70% to nauczyciele dyplomowani w znacznej części spoczywający na laurach jest obrazem degrengolady oświaty. Poziom nauczania jest pochodną systemu wynagradzania, o sytuacji wychowawczej (zwłaszcza w gimnazjach) nie wspomnę a sytuację dobija nie obowiazek szkolny do lat 18 ale przymus szkolny i trzymanie zwyrodnialców w szkołach. Do d..py z taką oswiatą. W tym segmencie wołam KOMUNO WRÓĆ !!!
5: H.S. Legnica z IP: 78.8.66.* (2010-02-17 10:44)
Święta prawda JW z Legnicy.
6: olo napisałeś kawałek prawdy, z IP: 95.50.45.* (2010-02-17 10:59)
ja napiszę zaś następny,
a kto wypłaci urzędnikom dodatek uzupełniający tytułem tego że nie zarabiają jakiejś urzedniczej średniej :-) ? w mojej gminie średnia (brutto) pensja nauczyciela stażysty jest o niebo wyższa od pensji brutto młodszego referenta,wyżej w hierarchii dysproporcja ta wystepuje dalej, piszącym takie przepisy (o dodatkach uzupełniających) w głowach się poprzewracało, ogólnie sami nauczyciele (znam wielu prywatnie) przyznają (do tv lub DGP powiedzieliby co innego) że te pieniądze co dostają są satysfakcjonujące oprócz tego wymieniają ilość czasu wolnego jaka im przypada czyli przerwa wakacyjna(super czas w jednym kawałku aby na czarno lub biało wyjechać za granicę lub w polskę na saksy), ferie i inne mniejsze okazje w roku, wolny czas po pracy po odrobieniu pensum- tylko nowicjusze siedzą po pracy i przygotowują się do lekcji (piszą np. konspekty bo dyrektor-kosa tego pilnuje by młodzi pisali) bo uczą generalnie tego samego(trzeba tylko śledzić co MEN "nawymyślał" w podstawie programowej na nowy rok szkolny), udzielanie się zaś po pracy za friko "pasji" pracy z młodzieżą to domena naprawdę nielicznych-tutaj zdecydowana większość nauczycieli jest jak większość narodu czyli wyrachowana :-) czyli pyta co z tego bedzie mieć a jak słyszy że w ramach "pasji" tj. wolontariat to wówczas twierdzi że grafik im nie pozwala
7: echo z IP: 95.160.210.* (2010-02-17 13:33)
Do komentarza 6.
A którzy to nauczyciele mają,,wolny czas po pracy po odrobieniu pensum"?
Może poloniści ,zwłaszcza w liceum? Oj ,laiku ,nie masz zielonego pojęcia o pracy nauczycieli. Pleciesz androny.Ja mam prawie wszystkie wolne dni w roku szkolnym zajęte obowiązkami szkolnymi.Uzależnione to jest od mojej etyki zawodowej.
Często bezinteresownie układam setki tekstów na klasówki ,dla olimpijczyków,sprawdzam tysiące wypracowań i konspektów maturalnych,klasówek i.t.d..
Z tego powodu-w imieniu również zapracowanych koleżanek-filologów ojczystego języka- nie zgadzam się z niesprawiedliwymi ocenami laików- forumowiczów-najczęściej zakompleksionymi z powodu niepowodzeń w latach szkolnych.
Autor komentarza 6.użala się nad sytuacją finansową rzekomo żle opłaconych urzędników,zastanawiających się często ,jak wypełnić zajęciami ośmiogodzinny dzień ,,pracy".Biedacy,nudzą się jak mopsy ,ale za to emeryturki mają wyższe niż niejedna harująca od świtu do nocy belferka.
Nie bronię całkowicie ludzi mego zawodu ,wiem bowiem ,że w każdej profesji są ludzie pracowici i leniwi. Protestuję jednak przeciwko krzywdzącym sądom ludzi , dążących do upadku szkolnictwa polskiego ,poprzez wprowadzenie drastycznych oszczędności w dziedzinie niezbędnej w funkcjonowaniu naszego państwa.
8: bezinteresowny z IP: 95.50.45.* (2010-02-17 16:11)
do echo: jesteś z tej stosunko nielicznej grupy która przestrzega tzw. etyki zawodowej bo większość patrzy na swoją pracę ze zdrowym rozsądkiem czyli bez jakiegoś poświęcania się, swoją wiedzę nt. środowiska czerpię nie z palca tylko od przedstawicieli tegoż środowiska i doświadczenia w zawodowych kontaktach ze srodowiskiem,wręcz sformułowania które napisałem na forum nie pochodzą ode mnie tylko stanowią streszczenie wypowiedzi krytycznie spoglądających na swoje własne środowisko nauczycieli oraz tych nauczycieli którzy w przypływie szczerości pomylili się i powiedzieli prawdę, co do układania pisemnych form sprawdzania wiedzy uczniów :-) każdy doświadczony polonista wie że można je układać w taki sposób że potem sprawdza się je "maszynowo", co do układania konspektów na lekcje - zmień szkołę bo masz dyrektora kosę, mało który dyrektor zmusza "starych" do pisania tych gryzmołów, generalnie pisemną otoczkę związaną z prowadzeniem lekcji piszą(w stopniu większym niż naprawdę niezbędny) praktykanci i młodzi stażyści a nie starzy wyjadacze( "zjedli"by takiego dyrektora w taki czy inny sposób), co do urzędasów którzy się nudzą przez 8 godzin dziennie- generalnie się nie nudzą bo gdyby się nudzili to by sobie np. co 45 minut robili przerwę na spacer, niestety prawodawca nie przewidział urzedasom takiej przerwy :-), jeśli uczysz jak wynika z komentarza j.polskiego w liceum, jesteś osobą młodą stażem(czyli osobą przygotowującą się po lekcjach do jutrzejszych lekcji) a dyrektor to służbista to dzięki temu niekorzystnemu splotowi sytuacji doświadczasz katorgi która nie jest udziałem większości nauczycieli, stosunkowo najgorzej (jeśli porównywać nauczycieli różnych przedmiotów) jest polonistom ci mają bowiem względnie najwięcej roboty pozalekcyjnej, to ich dyrektorzy najczęsciej zaganiają (za friko) jako kompetentnych do prowadzenia np. działań zmierzających do realizacji programów profilaktyki, pozostali mogą przeżyć względnie spokojnie do emerytury nie nadwerężając swego czasu wolnego (no może wuefiści ale często za prowadzenie zajęć w ramach uks-ów biorą pieniądze pochodzące z programów finansowanych przez wojew. szkolne związki sport. i budżety jst - pracy wuefistów w klubach sport. nie liczę bo trzeba odróżnić szkołę od klubu), jeśli w polskiej szkole ma być dobrze to na początek zmiany w przepisach winny uwzględniać m.in. różne pensum dla nauczycieli poszczególnych przedmiotów-tam gdzie roboty mniej zbliżyć pensum do tego z kodeksu pracy a tam gdzie najwięcej nawet zmniejszyć, "zagonić" w ferie i wakacje do prowadzenia zajęć w ramach np. półkolonii (a w ogóle to najlepiej skrócić wakacje uczniom) itd.
9: Miriam z IP: 79.185.9.* (2010-02-17 21:31)
Do komentarza 6: zanim zaczęłam pracować w szkole pracowałam w biurze, w dziale handlowym,współpraca z zagranicą.Jako urzędniczka napatrzyłam się na "biednych" nierobów urzędników.Niestety, w szkole nie ma czasu jak to ma miejsce w biurze.w biurze na czytanie gazet,picie 8 herbat czy kaw, latanie do innego działu na ploty.Urzędnicy nie tkną palcem niczego poza swoimi stałymi oobowiązkami. Jako nauczyciel języka obcego nie mam czasu nawet na korzystanie z wc (w ciągu pięciominutowej przerwy muszę zamknąć salę,zejść do pokoju, wymienić dziennik i wrócić na swoje piętro. Po 6 godzinach nie wiem jak się nazywam. Jakoś nie zauważyłeś Urzędniku zebrań, wywiadówek,stosów testów i klasówek,przygotowania się do dodatkowych zajęć z abiturientami, indyw. spotkania z rodzicami, organizowanie uroczystości szk.,niepłatne wycieczki,itp. Ty możesz wziąć Urzędniku, wolne wtedy, kiedy masz potrzebę- my nie.Można tak wyliczać, ale po co.Lepiej przyjdź do szkoły uczyć jak tu tak dobrze! Przecież wiesz lepiej.
10: nauczyciel po trzech podyplomówkach z IP: 89.228.20.* (2010-02-17 22:15)
Brawo Miriam
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.