Dziś samorządy mają ostatni dzień na przesłanie regionalnym izbom obrachunkowym (RIO), dyrektorom szkół i oświatowym związkom zawodowym sprawozdania z wysokości średnich płac nauczycieli za ubiegły rok. Po raz pierwszy gminy, które ich nie zapewniały, musiały wypłacić pedagogom do końca stycznia jednorazowy dodatek uzupełniający.

Jak sprawdziliśmy, musiała to zrobić prawie każda z nich. W zależności od wielkości na wyrównania musiały przeznaczyć od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych. Nie otrzymały jednak na to pieniędzy z budżetu. Między innymi dlatego ograniczają zatrudnienie w szkołach i skarżą nowe przepisy do Trybunału Konstytucyjnego.

Milionowe wyrównania

Od dziewięciu lat gminy muszą zapewniać nauczycielom wynagrodzenia na poziomie średnich płac. Do tej pory każda z nich według własnej interpretacji dokonywała wyliczeń. Nie powodowało to jednak konieczności wypłaty wyrównań. Zmieniło się to od tego roku za sprawą ubiegłorocznej nowelizacji Karty Nauczyciela (Dz.U. nr 213, poz. 1650), która wprowadziła do ustawy art. 30a i 30b. Na ich podstawie gminy są kontrolowane przez RIO, przepisy te określiły też jednolite zasady wyliczania średnich. W efekcie okazało się, że większość gmin zaniżała pensje nauczycieli.

– Na wyrównanie pensji dla około 127 nauczycieli wydaliśmy 100 tys. zł – mówi Zenon Szewczyk, przewodniczący Rady Gminy Spytkowice.

W Radzyniu Podlaskim przy podobnej liczbie nauczycieli gmina wydała na ten cel 175 tys. zł. W dużych miastach kwoty przeznaczone na dodatek uzupełniający są wyższe. Na przykład w Chrzanowie gmina dla około 500 nauczycieli wypłaciła ponad 1 mln, w Bielsku-Białej 4 mln zł, a w Częstochowie 4,5 mln zł.

– Na wypłatę dodatku wydaliśmy około 6 mln zł – wskazuje z kolei Adam Fudali, prezydent Rybnika.

Dodaje, że przy tak dużej liczbie szkół trudno jest na bieżąco analizować co miesiąc pensje nauczycieli i dopłacać, aby osiągali średnie. Nie zgadza się z tym Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jego zdaniem problemy mają te samorządy, które w ciągu roku oszczędzały na pensjach nauczycieli i nie przyznawały dodatkowych godzin lub dodatków motywacyjnych.