zaloguj się do e-DGP
statystyki

Wybór dyrektorów szkół to fikcja

skomentuj

Resort edukacji chce zmienić zasady konkursu na dyrektora szkoły. Jeśli komisja naruszy tajność głosowania, procedura może być unieważniona.

Publikacja: 12 lutego 2010, 03:00 Aktualizacja: 12 lutego 2010, 09:23

Obecnie gmina może unieważnić konkurs m.in. z powodu nieuzasadnionego odrzucenia kandydata. Do tego katalogu resort edukacji chce dodać naruszenie tajności głosowania. Andrzej Jasiński, dyrektor Zespołu Szkół w Grajewie zauważa, że przepis ten może być nadużywany. W razie konfliktu jedna osoba z komisji konkursowej może świadomie naruszyć tajemnicę, a druga zgłosić naruszenie. Wtedy zgodnie z projektem rozporządzenia w sprawie regulaminu konkursu na stanowisko dyrektora publicznej szkoły już nie wójt czy prezydent, ale rada gminy czy miasta będzie musiała unieważnić konkurs.

Marek Olszewski, członek zespołu ds. edukacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu przyznaje, że może to być łatwy pretekst do ponownego przeprowadzenia konkursu. Prowadzący szkoły mogą w ten sposób eliminować dobrych, ale niechcianych kandydatów na dyrektorów.

Przy okazji projektowanych zmian pojawiły się też głosy, że konkursy powinny być w ogóle zlikwidowane, bo nie gwarantują wyboru najlepszego kandydata. Często jest tak, że kandydaci co prawda prezentują się komisji, ale nie jest istotne, co mają do powiedzenia i kim są. Wygrywa ten, który ma największe poparcie. Jeśli natomiast wygra osoba niepożądana, to władze gminy mogą jej nie powołać.

Zdzisław Popieniuk trzy lata temu wygrał konkurs na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1 w Szprotawie, ale do dziś nim nie został. Burmistrz unieważnił konkurs. Decyzję tę uchylił Naczelny Sąd Administracyjny, jednak burmistrz jej nie zmienił.

Komentarze: 17

  • 1: stary belfer z IP: 194.152.46.* (2010-02-12 04:56)

    cała polska edukacja to fikcja. Niech MEN wprowadzi prawdziwe egzaminy od zerówki do matury w każdej klasie na koniec roku szkolnego to wtedy wyjdzie całe edukacyjne goowno !

  • 2: ewa z IP: 95.48.36.* (2010-02-12 07:12)

    ILU DYREKTORÓW JEST KREWNIAKAMI,KOLEGAMI,ALBO ZNAJOMYMI BURMISTRZÓW I WÓJTÓW ? Z G R O Z A.

  • 3: HEADHUNTERKA z IP: 95.48.163.* (2010-02-12 07:55)

    Ludzie o czym wy pleciecie !? Pomijając sprawę kumoterstwa to każdy zawodowy headhunter powie wam, że uczciwie przeprowadzony nabór w drodze konkursu piękności przed komisja w której zasiadają - starosta, burmistrz, naczelnik wydziału edukacji, kadrowa i czyli amatorzy w dziedzinie rekrutacji kadr to najprostsza droga do tego aby dyrektorem został ktoś kto pięknie napisze testy ale potem okaże się osobą nie posiadająca predyspozycji do kierowania zespołami ludzkimi. Nabory powinni prowadzić zawodowi headhunterzy.

  • 4: Am. z IP: 89.79.165.* (2010-02-12 10:14)

    Bardzo śmieszne, "dobra procedura", a rządzą krewni królika, kolesie bez kompetencji itp., kombinują jak sie utrzymac na kolejne kilka lat, żeby zagrzać miejsce nastepnemu kolesiowi Z tym ministerstwo edukacji niewłaściwej powinno sie uporac.

  • 5: Zwyczajna z IP: 85.89.190.* (2010-02-12 11:07)

    Uważam że w przypadku następnych kadencji, ogłaszanie i prowadzenie konkursu jest tylko niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy. Dyrektor przed nową kadencją podlega ocenia przez organ nadzorujący i oceniając. Jeśli są do niego zastrzeżenia to już ocena powinna to pokazać. Jeśli ocena jest wysoka to znaczy że dyrektor dobrze pełni swoją funkcję, to po co konkurs? Może trzeba go zdjąć, ktoś znajomy czeka na stołek? Może trzeba wydać pieniądze na całą procedurę związaną z konkursem?

  • 6: wjw z IP: 95.40.249.* (2010-02-12 13:20)

    Prawo w Polsce nie jest najgorsze. Tylko stosują je często zupełni kretyni którzy czytają je między wierszami czyli wyczytują w nim coś czego tam nie ma.
    Niestety dotyczy to także sądów. Królem tego był nieboszczyk Falandysz.

  • 7: zonia z IP: 83.3.168.* (2010-02-12 13:59)

    zgadzam się całkowicie z komentarzem " zwyczajna" a, przy okazji to dlaczego konkurs na dyrektorów dotyczy tylko oświaty , a konkurs nie dotyczy służby zdrowia/ żłobka/ i innych dyrektorów samorządowych?

  • 8: AK z IP: 89.75.167.* (2010-02-12 16:35)

    Sama procedura ma charakter korupcyjny. Szczególnie chodzi o ocenę pracy, jaką wystawia obecny dyrektor, a która jest wymagana przy sładaniu oferty. Nie wystarczy być np. nauczycielem dyplomowanym czy mianowanym. Ja w dwa miesiące po ukończeniu studiów z zarządzania w oświacie przktycznie otrzymałem wymówienie, bo swojego podnoszenia kwalifikacji nie uzgodniłem z odpowiednimi przedstawicielami "władzy", jaką w tym przypadku było starostwo. Osmieliłem się odwoływać i walczyć to już po moim odejściu miejscowy przedstawiciel ZNP, który nie kiwnął palcem w mojej obronie stwierdził, że "po tym co zrobiłem nie ma dla mnie miejsca w miejscowej oświacie". LOKALNA MAFIA.

  • 9: milo z IP: 82.177.238.* (2010-02-12 20:58)

    wybór dyrektora szkoły w mniejszych miejscowościach to jest fikcją, wszysko jest uzgodnione wcześniej i tylko totalna kompromitacja takiego kandydata sprawia , że czasami wybierany jest ktoś inny, co wcale nie znaczy, że dane mu będzie zarządzać szkołą przez całą kadencję.

  • 10: Czerwony pajączek z IP: 83.5.46.* (2010-02-12 23:41)

    Oświata to jedno wielkie Bagno . Szkołą lub szkołani w gminie a napewno w podległych powiatom winien rządzic zawodowiec a nie dobrodziej Katecheta !( to jest konkret ) Nadzór gminy to kpina ,. Osoba nadzorująca oświatę w gminie to często były dyrektor inie skrzywdzi Kolegów, ale przynajmniej to jest ten wymarzony człowiek bo wie o co chodzi . Albo cześciej znajoma wójta która na niczym się nie zna i nadzór nad szkolnictwem to ewidentna bzdura . A ponadto w wiejskich gminach to towarzystwo wzajemnej adoracji i kruk krukowi itd...Niektórzy z towarzystwa traktują szkołę jak prywatny folwark i nikt nie podskoczy bo to np. Pan Radny i Wójta czy burmistrza ma w kieszeni , albo jak ruszyć Żoneczkę starosty . Być może to co piszę może wielu uczciwuch ludzi wprawić w zdumienię ,a większośc uczciwych dyrektorów poczuję sie dotkniętych , ale to wszystko autentyczne przypadki .
    a obserwacje mam z trech dużych powiatów
    swiadczą że w wielu miejscach mógłby pomóc tylko prokurator i dobra ostra kontrola izby skarbowej. Często zabiegany dyrektor nie wie jakie przekręty robią jego podwładni ale każdy kto ma dzieci w szkole winien się zastanowić dlaczego to pani zbiera pieniądze na podręcznik którego nikt wcześniej nie widział na stowownym wykazie który sporzadzał dyrektor. Proponuje nie reformować już oświaty . Po panu buzku i jego ministrze mamy wystarczającą ilość analfabętów posiadających świadectwa maturalne i nauka sześciolatków z laptopem zamiast książki nijak tego nie poprawi .

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter