Przyjęcie przez Senat nowelizacji ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, która zmienia zasady naliczania opłat komorniczych, to dobra informacja dla zadłużonych placówek ochrony zdrowia. A tych w kraju wciąż nie brakuje. Te, które borykają się z trudnościami finansowymi i nie płacą na czas zobowiązań, np. wobec swoich kontrahentów, muszą liczyć się z tym, że ich konta może zająć komornik. Z ostatnich danych resortu zdrowia wynika, że tzw. zobowiązania wymagalne publicznych szpitali, czyli takie, których termin płatności minął, wynoszą 2,38 mld zł (dane na wrzesień 2009 r.).

Zgodnie z nowymi przepisami na wniosek dłużnika sąd będzie mógł jednak obniżyć wysokość kosztów egzekucji komorniczej. Wysokość wynagrodzenia komorników ma być adekwatna do wykonanej przez nich pracy. Wcześniej nie zawsze tak było.

– Nierzadkie były przypadki, kiedy praca komornika zaczynała i kończyła się na wysyłaniu korespondencji do dłużnika – mówi Andrzej Szmit, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego Gorzowie.

Gorzowska placówka należy do jednych z najbardziej zadłużonych w kraju. Jej łączny dług to 215 mln zł. Same zobowiązania publicznoprawne, czyli np. wobec ZUS czy urzędu skarbowego, wynoszą 180 mln zł.

– Najczęściej sprawy o zapłatę długu kierują do sądu, a następnie do komornika te firmy, wobec których mamy stosunkowo niewielkie zadłużenie, bo nieprzekraczające 10 tys. zł. Ale to właśnie im najbardziej zależy na terminowych płatnościach – dodaje Andrzej Szmit.

W przypadku placówek ochrony zdrowia ochronie podlegają środki na wynagrodzenia pracowników, jeżeli komornik prowadzi egzekucję z rachunku bankowego. Aby tak się stało, dłużnik (szpital) musi jednak złożyć do komornika wniosek w tej sprawie wraz z aktualną listą płac. Jeżeli tego nie zrobi, wynagrodzenia nie są chronione.

Na uchwalenie czeka też inna nowelizacja, która ma, w opinii rządu, lepiej chronić szpitale przed handlem ich długami. Projekt zmiany ustawy o zakładach opieki zdrowotnej zakłada, że właściciel publicznego szpitala (najczęściej samorząd) będzie musiał wyrazić zgodę na sprzedaż jego zobowiązań. Projekt został jednak skrytykowany przez Biuro Analiz Sejmowych.

– Proponowane rozwiązanie jest korupcjogenne i narusza zasadę swobody działalności gospodarczej – uważa Piotr Krawczyk, radca prawny, który opiniował projekt.

Z planu prac sejmowej Komisji Zdrowia wynika jednak, że posłowie zajmą się nim w kwietniu.