Szukanie pracy w kryzysie jest niczym kręcenie filmowego hitu. Trzeba mieć trzymający w napięciu scenariusz, aktorów, którzy nie zapomną dialogów, i zagadkę, której rozwiązanie może zaskoczyć widzów. Na koniec, zamiast oklasków, czeka podpisanie wymarzonego kontraktu.
Publikacja: 6 lutego 2010, 03:00
Na nietuzinkowe pomysły starających się o pracę przychylnym okiem patrzy Grupa BLStream zajmująca się m.in. produkcją gier do telefonów komórkowych. Dlatego kiedy student czwartego roku Politechniki Szczecińskiej zamiast tradycyjnego życiorysu przysłał do działu HR płytę CD ze stworzoną przez siebie grą, od razu został zaproszony na rozmowę.
Nawet jeżeli sama forma życiorysu nie zaskakuje, to już zdjęcia kandydatów są coraz bardziej szalone: z imprez, z rodziną, z podróży, w bikini, a nawet akty – to już banał. Za to pracodawców wciąż potrafią zaskoczyć zdjęcia artystyczne imitujące znane portrety lub zdjęcia rentgenowskie udowadniające, że pracownik dał prześwietlić.
Dla wielu poszukujących to i tak za mało. Wolą przejść od razu do meritum. Zamiast wysyłać wymyślne dokumenty, przychodzą na rozmowę kwalifikacyjną z gotowymi prezentacjami w PowerPoincie albo przedstawiają prezentacje w formie wykresów w Mind Mapping (mapa myśli) czy drzewa umiejętności. – Ostatnio jeden z kandydatów przyszedł wprost do naszego biura i wszystkim pracownikom rozdał puszki z napojem energetycznym oklejone informacjami o sobie. To miało pokazywać, jak bardzo jest energiczny i kreatywny, i że chce się tym dzielić – opowiada Łukasz Smoliński, szef agencji reklamowej Brainshake, która zresztą takiej kreatywności od chętnych do pracy wymaga.
Podobnie postępują inni pracodawcy, więc kandydaci robią, co mogą, by do nich dotrzeć. – Moja znajoma zamiast się zamartwiać brakiem pracy, urządziła imprezę – opowiada Grzegorz Turniak. – Do restauracji zaprosiła kilkuset dalszych i bliższych znajomych. Choć zastrzegła, że niczego gościom nie funduje, i tak zjawiło się ich ponad 200. Jak się potem okazało, było wśród nich parę osób tak zaskoczonych jej pomysłowością i umiejętnościami organizacyjnymi, że od razu dostała kilka propozycji pracy – dodaje Turniak.
Jeszcze bardziej niestandardową drogę wybrał 21-letni Bartłomiej z Warszawy. Po kilku miesiącach niesatysfakcjonującej pracy i bezskutecznych poszukiwaniach czegoś lepszego uznał, że popełniał błąd, prosząc o posadę. Uznał, że to pracodawca powinien znaleźć jego i wystawił się na aukcji na Allegro. „Jestem osobą młodą i kreatywną, niebojącą się nowych wyzwań (co zresztą widać po aukcji), zdeterminowaną w dążeniu do celu. Lubię pracować w grupie, szybko nawiązuję nowe kontakty i jestem dokładny i samodzielny w wykonywaniu zadań. Potrafię szybko odnaleźć się w nowych sytuacjach” – zachwalał. Cena minimalna: 1600 złotych. Niestety zanim pracodawcy zdążyli zainteresować się propozycją, aukcja została usunięta przez pracowników Allegro jako niezgodna z regulaminem. – No cóż, w takim oryginalnym poszukiwaniu pracy łatwo niestety przedobrzyć i sprawić, że szukanie pracy stanie się zajęciem samym w sobie – śmieje się Flasińska.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: MB z IP: 79.162.191.* (2010-02-06 11:08)
Od kiedy pracodawcy wywierają naciski na rządzących w zmianach kodeksu pracy na swoją stronę, to bezrobotni będą chodzić bez pracy i prosić o zatrudnienie. Skala patologi nabrała szerszy wymiar, ludzi poniżają, za marne grosze podejmują krótko trwałe dorywcze prace, a zarobek tylko wystarcza na chleb. Rządzący zapominają, o tym, że pracodawców jako podatników jest mniej niż indywidualnych podatników. Im więcej osób podejmie zatrudnienie, tym więcej pieniędzy wpłynie do budżetu, już czas aby ta rola w końcu się odwróciła i za razem też myślenie. To pracodawcy powinni walczyć o bezrobotnych do swoich firm, a nie odwrotnie. Czarny rynek zatrudnienia kwitnie i ma się dobrze, a rządządzy udają, że nie widzą, afera goni aferę, bo pieniędzy w budżecie brak.
2: xylon z IP: 94.75.121.* (2010-02-06 15:32)
do kiedy mind mapping będzie funkcjonował w głowach jako polska nazwa podając w nawiasie,żenujące,polską nazwę to wyścig szczurów będzie trwał nadal
3: Ewa z IP: 82.210.145.* (2010-02-07 09:36)
To dobre dla młodych. Nie wyobrażam sobie osoby po 50-ce jak wywyiesza swój baner rekklamowy przed budynkiem firmy, w której chciałaby pracować. Odpada w przedbiegach wsród młodszych.
4: ewa II z IP: 88.156.150.* (2010-02-07 17:36)
a dlaczego nie?droga Ewo ale trzeba mieć na ten baner a to już nie jest takie proste
5: Drogi Rządzie a co ja będę miał za Waszą legalną P z IP: 84.234.1.* (2010-02-07 20:18)
--emerytury nie dostane bo jakiś Donald stwierdzi ,ze znów brak w ZUSie więc On okrada na EURO2012 i dlatego za nasze obecnie wysokie składki Donald obiecuje coraz to niższą emeryturę,mówiąc tym samym -kto płaci ten frajer ! Ubezpieczenie chorobowe w szpitalu e-- tamm..Pawlaki moje składki zużyją dla siebie bo sami nie płacą więc bez dodatkowo opłacanego się nie wyleczę! - na chorobowe jak pójdę to mnie pracodawca zwolni a ZUS wypłaci mi zasiłek z najniższej 80% krajowej!!pracodawca złymi warunkami pracy doprowadzi mnie do kalectwa, nie płacąc nawet dodatku za te warunki. Donald okradnie z emerytury za prace w szkodliwych warunkach pracy a ZUS będzie mnie dręczył kontrolami!Renty też nie dostanę o czym świadczą przykłady obecnie zatrudnionych,-- -więc PO co mi legalnie pracować- po co płacić legalne składki ZUS z których mnie OKRADNIECIE? no niech sam Rząd powie POco -na WAS a mam Was .Donaldzie a czy TY płaciłeś dodatkowo wyższą składkę na specjalna przyszłą emeryturę za pierdzenie w SEJMIE ?
Teraz Prezydentów ,Premierów w Senacie Ci się zachciewa? A kiedy ustanowisz prawo pierwszej nocy?
6: Łodzianin z IP: 212.160.197.* (2010-12-31 15:34)
Odpowiadając na Wasze pytanie zawarte w nagłówku, to kategorycznie stwierdzam, ŻE SWOJEGO SZEFA NI CIERPIĘ.Dlaczego? Ponieważ jest Egoistyczną Świnią myślącą o swoim kraju a z nas Polaków chce zrobić białych niewolników!!! A co gorsza,to kilkoro osób (" polaków ") podlegających mu bezpośrednio jest bardzo podobnych do niego.
7: Phantomas z IP: 217.144.220.* (2011-01-10 21:57)
Do wszystkich studentów, drodzy studenci w poszukiwaniu pracy po studiach wcale nie liczą się umiejętności lub poziom wiedzy, liczą się przede wszystkim znajomości oraz to kto jest pierwszy. Nie liczcie na to, że mając dobre stopnie ale 0 doświadczenia lub znajomości znajdziecie pracę.
8: 3-miasto z IP: 81.190.59.* (2011-01-11 12:25)
do 7 - może i masz rację, ale patrząc z drugiej strony - wierz mi, że niewiele jest osób, które naprawdę potrafią sprzedać się na rozmowie kwalifikacyjnej. Fakt, że opisane w artykule pomysły ludzi młodych tyczą się pracy głównie kreatywnej - może działać na szefów pozytywnie. ALE zdobycie ciekawej pracy biurowej jest możliwe, pod warunkiem, że ma się uporządkowane, estetyczne CV, poprawnie napisany list motywacyjny. Może być ze zdjęciem, bądź bez. Liczy się na początek słowo i to w jaki sposób Cię pracodawca odbierze po przeczytaniu dokumentów. A wierz mi, że naprawdę niewiele jest osób, nawet z wyższym wykształceniem które potrafi sklecić porządnie zdanie w CV i liście motywacyjnym.
9: ja z IP: 178.235.137.* (2011-01-11 15:48)
To co się dzieje jest po prostu śmieszne! Człowiek żeby znaleźć pracę ma się upodlić i ośmieszyć, bo takie "trendy" w stylu puzzlii, plakatów reklamowych czy papierków po cukierkach jako CV - rozpowszechniają marketingowcy, hrowcy i diabli wiedzą kto jeszcze.
10: kolo z IP: 79.189.213.* (2011-01-11 18:01)
8: wać pan obudź się pan to już Polska !!! Tu dobrze płatną pracę dostaje sie TYLKO I WYŁĄCZNIE dzięki znajomościom. Bądzmy szczerzy nawet danie dup... może nie załatawić sprawy lub załatwia ją chwilowo. Nikogo i nigdy nie obchodzi doświadczenie i wiedza - te są potrzebne robolom za minimalną krajową !!!
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.