Część prokuratur wciąż poszukuje osób, które uchylały się od służby w wojsku. Osoby starające się o pracę w armii lub w policji ukrywają swój faktyczny stan zdrowia. Nieodebranie wezwania z gminy nie zwalania z obowiązku poddania się kwalifikacji wojskowej.
Publikacja: 4 lutego 2010, 03:00 Aktualizacja: 4 lutego 2010, 09:17
Już od poniedziałku po raz drugi w całym kraju będzie przeprowadzona kwalifikacja wojskowa. Ma trwać do końca kwietnia. Jej wprowadzenie jest związane z utworzeniem armii zawodowej. W efekcie zastąpiła ona pobór.
Obowiązkowo muszą być nią objęci m.in. mężczyźni, którzy ukończyli 19 lat. Nie unikną jej również te osoby, które wcześniej uchylały się od poboru i służby w armii. Jak sprawdziliśmy, w całym kraju jest ich jeszcze kilkanaście tysięcy. Samorządy, które odpowiadają za organizację kwalifikacji, wskazują, że większość z nich to osoby przebywające za granicą.
Tym trudniej jest ich poszukiwać policji. W skrajnych przypadkach gminy decydują się na wymeldowanie z mieszkania osoby przebywające za granicą i uchylające się od poboru. Niestawienie się do kwalifikacji uniemożliwia staranie się o pracę w służbach mundurowych.
Kwalifikacja wojskowa odbywa się w podobny sposób jak pobór. W jej trakcie komisja lekarska określa stan zdrowia i przyznaje kategorię wojskową. Osoba, która nie chce służyć w armii zawodowej, przenoszona jest do rezerwy.
Młodzi ludzie dostają wezwanie, które określa miejsce, datę i godzinę stawienia się na kwalifikację. Gmina informuje też w obwieszczeniu o jej przeprowadzaniu. Oznacza to, że nieodebranie wezwania nie zwalnia z poddania się kwalifikacji.
– Osoby, które z różnych przyczyn nie mogą się stawić w wyznaczonym terminie, mogą się skontaktować z gminą, a ta wyznaczy inny termin – wyjaśnia Andrzej Gedrange z Urzędu Gminy w Zielonej Górze.
1: Narodowiec. z IP: 83.19.37.* (2010-02-04 04:25)
Ano;!! w przeciwnym razie premier poprosi sąsiadów, by bronić naszego bezpieczęństwa.??// Okazja może się nadarzyć; i historia się powtórzy.??//
2: A czy Donald Tusk z IP: 84.234.1.* (2010-02-04 07:25)
służył w armii?
3: orinoco z IP: 87.205.180.* (2010-02-04 08:45)
W sumie niezła reklama armii zawodowej.
4: tik z IP: 83.9.135.* (2010-02-04 09:14)
Wojsko powinno być zredukowane do około 35000 osób. Teraz liczy się przecież tylko sprzęt, a nie liczba osób.
5: Michał z IP: 81.15.171.* (2010-02-04 09:34)
Ktoś w ogóle jeszcze wierzy w możliwość zbrojnej interwencji w centrum Europy? W dzisiejszych czasach? Przecież to niedorzeczność. Nie przy takiej gospodarce, gdzie upadek jednego państwa wywoła więcej skutków negatywnych u agresora niż skutków pozytywnych. Poza tym kto by chciał z własnej woli rządzić jeszcze większą grupą "nowych" obywateli? Podkreślmy - niezadowolonych obywateli. ;]
Nikomu nie potrzeba wojska większego niż 100 tysięcy zawodowych żołnierzy. Dobrze wyposażonych żołnierzy.
6: tik z IP: 83.9.135.* (2010-02-04 10:28)
Po co komu potrzebna jakaś kwalifikacja wojskowa? Zbędna praca i nic nie wnosząca do systemu obrony. W czasie wojny nawet inwalidzi mogą walczyć, ale żeby tylko mieli czym.
7: Pasikonik z IP: 79.184.59.* (2010-02-04 12:31)
a po co nam armia jak w tym kraju nie ma juz co bronic bo rzady rozpierd... nasz kraj hehe!!!
8: ak z IP: 82.177.150.* (2010-02-04 15:20)
Nie ma już obowiązku służby, co zrobić z administracja lekarsko-poborową?
Wprowadzić obowiązek kwalifikacji - komisje zamiast określać przydatność do wojska kilkaset osób chętnych (w ramach uzupełniania i wymiany kadry) "muszą" corocznie kwalifikować kilkaset tysięcy osób "jak leci", niekoniecznie chetnych a juz napewno niemajacych szans na zatrudnienie. A rezerwa po samej komisji, bez żadnego przeszkolenia - to ciekawostka, to chyba rezerwa mięsa armatniego.

W sobotę wchodzą w życie znowelizowane przepisy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Rozszerzają zakres odpowiedzialności kierowników jednostek i urzędników.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?