Ewolucyjne podnoszenie wieku emerytalnego, włączenie do powszechnego systemu ubezpieczeń służb mundurowych i żołnierzy, powiązanie emerytur z KRUS z dochodami rolników - to część założeń Planu Rozwoju i Konsolidacji Finansów 2010-2011 dotycząca systemu ubezpieczeń emerytalnych.
Publikacja: 29 stycznia 2010, 13:10 Aktualizacja: 29 stycznia 2010, 14:23
Według Planu wiek emerytalny będzie podnoszony stopniowo. Rząd chce zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, co nie dotyczyłoby jednak osób mających ponad 55 lat.
Sukcesywnie też mają być zmieniane zasady płacenia składek do KRUS. Chodzi o ich powiązanie z wysokością dochodów rolników. Zdaniem autorów Planu umożliwi to swobodny przepływ między KRUS i ZUS, a także łączenie ubezpieczenia w KRUS z ubezpieczeniem w ZUS, np. w przypadku podejmowania płatnej pracy najemnej przez osoby pracujące w gospodarstwach rolnych. KRUS miałby jednak nadal funkcjonować osobno od ZUS.
Kolejny zapis Planu dotyczy objęcia powszechnym systemem emerytalnym, rentowym i chorobowym funkcjonariuszy i żołnierzy rozpoczynających służbę od 1 stycznia 2012 r. Funkcjonariusze i żołnierze mający dłuższy okres służby mają być zachęcani do przekwalifikowywania zawodowego w trakcie służby. Dla tych, którzy się na to zdecydują, a mają ponad 45 lat, mają być przeznaczone dodatkowe środki finansowe. Rząd zaznaczył, że zmiany te przyniosą widoczne efekty po 2030 r., kiedy to pierwsze roczniki funkcjonariuszy i żołnierzy zostaną objęte powszechnymi zasadami emerytalnymi.
Wygaszenie specjalnego systemu zabezpieczenia emerytalnego (mundurówka - PAP) - według założeń Planu - ma nastąpić w 2040 r.
Rząd planuje też ujednolicenie zasad naliczania rent osób urodzonych po 31 grudnia 1948 r. ze świadczeniami z nowego systemu emerytalnego. Podstawą obliczenia takich rent miałaby być suma zwaloryzowanych składek i kapitału początkowego, zapisanych na koncie ubezpieczonego prowadzonym w ZUS. Zmiany zasad naliczania rent mają spowodować, że wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych spadną w 2010 r. o 8 mln zł, a w 2020 r. i 1 mld 600 mln zł.
W kwestii poprawy funkcjonowania II filara emerytalnego (tj. OFE) rząd planuje na początek szeroką debatę z udziałem finansistów, ekonomistów, przedstawicieli pracodawców i związków zawodowych. W Planie jest mowa o wprowadzeniu zewnętrznego benchmarku do oceny efektywności inwestycji OFE, co ma wpłynąć na wzrost konkurencji między nimi. Towarzystwa emerytalne mają być wynagradzane za dobre wyniki finansowe, a karane - za gorsze.
"Dla osoby oszczędzającej 40 lat, przechodzącej na emeryturę w wieku 65. lat, zwiększenie stopy zwrotu w OFE o każde 0,5 proc. spowoduje zwiększenie wysokości emerytury o ok. 187 zł miesięcznie" - piszą autorzy rządowego Planu Rozwoju i Konsolidacji Finansów.
Plan zakłada też wprowadzenie w ramach OFE tzw. subfunduszy, pozwalających na zmniejszenie ryzyka oszczędzania na emeryturę w okresie ok. 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Subfundusze inwestowałyby pieniądze ubezpieczonych w instrumenty finansowe o stałej stopie zwrotu, jak np. obligacje skarbowe. Natomiast osobom młodszym chciałby stworzyć możliwość inwestowania w większym stopniu w akcje - zarówno w kraju, jak i za granicą.
51: WojciechP. z IP: 79.162.57.* (2010-02-26 14:41)
Obecny system, jak i PO-wskie propozycje jego reformy (PiS w tym nie lepszy), to system "sprawiedliwości społecznej", czyli niesprawiedliwości (jedni żyją kosztem drugich).
Natomiast system sprawiedliwy to taki, w którym obowiązuje zasada odpowiedzialności przede wszystkim za siebie. Wspomagać innych to chrześcijański obowiązek (moralny obowiązek), który nie może wymuszony przez państwo.
Dlatego niezbędny jest system emerytur wypłacanych każdemu w/g stawki zapewniającej świadczenia tylko jako minimum socjalne, zaś na wyższą emeryturę niech każdy odkłada do dowolnego funduszu całkiem dobrowolnie.
To proponuje obecnie Waldemar Pawlak, a wcześniej mówił o tym Robert Gwiazdowski.
Janusz Korwin Mikke uważa za konieczne całkowite zniesienie wypłat emerytur przez państwo lub przez fundusze obowiązkowe, a zamiast tego wyłącznie dobrowolne składki, no i możliwość bogacenia się za młodu.
Ale podatki muszą być przy tym radykalnie mniejsze, aby każdy mógł się wzbogacić i jeszcze wspomóc organizacje charytatywne.
Obecnie w podatkach i innych daninach publicznych odbiera się podatnikowi ponad 80 procent wytwarzanej wartości z pracy. Od kontrahenta z szarej strefy państwo odbiera jakieś 20-30 procent poprzez system podatku VAT przy każdym zakupie, gdy w każdym produkcie już są podatki w cenie przed ovatowaniem.
PO to partia niewiele mająca wspólnego z liberalizmem.
Słuchacze Radia Maryja zapewne niewiele z tego pojmą, bo liberalizm rozumieją wyłącznie w diabelskim kontekście, i głoszą socjalizm, choć temu zaprzeczają.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.