Proponowane przez MEN zmiany zakładają dostosowanie kształcenia do potrzeb rynku pracy, ale też podniesienie jego jakości. Szkoły będą mogły w szybki i elastyczny sposób odpowiadać na potrzeby lokalnych rynków pracy, zmniejszy się też liczba zawodów, do których dziś przygotowywani są uczniowie. Do szkół zawodowych mają też trafić nowi nauczyciele - specjalnie przeszkoleni absolwenci wyższych uczelni politechnicznych. Szkoły mają ponadto ściślej współdziałać z lokalnymi pracodawcami.

Zdaniem minister Hall, zmiany spowodują wzrost zainteresowania szkołami zawodowymi ze strony absolwentów gimnazjów. "To widać już po niektórych rozwiązaniach lokalnych, gdzie trochę zainwestowano w namawianie pracodawców do współpracy i promowanie wśród gimnazjalistów pewnych rodzajów kształcenia. Takie rzeczy trzeba wspierać, żeby młodzież poznawała możliwości, i wtedy będzie w sposób bardziej dojrzały wybierać" - powiedziała Hall na konferencji prasowej.

Zmiany, które mają wejść w życie w roku szkolnym 2012/2013, spowodują także pozytywne skutki dla konsumentów, na co dzień korzystających z usług absolwentów szkół zawodowych. "Chodzi o to, żeby ten przysłowiowy mechanik był jak najlepiej wykształcony. Certyfikaty zdobyte przez tych ludzi mają świadczyć o ich rzeczywistych kompetencjach. Żeby pracodawca, przyjmując wykształconego mechanika, piekarza czy sprzedawcę, miał do czynienia z faktycznym fachowcem, który ma prawdziwe umiejętności i będzie sobie dobrze radził" - tłumaczyła minister.

Zapowiedziała, że ostateczny kształt zmian będzie znany po całym cyklu spotkań z nauczycielami i samorządami w województwach. Cykl konferencji na temat zmian w kształceniu zawodowym i specjalnym zakończy się w kwietniu w Warszawie. "Staramy się za każdym razem modyfikować program kolejnej konferencji. Wytyczyliśmy pewne kierunki, a szczegółowe zapisy prawne zostaną przygotowane po całym cyklu" - zastrzegła Hall.

Według niej, efekty proponowanych przez MEN zmian będą widoczne najwcześniej w roku 2015. "Pierwsi absolwenci szkół ponadgimnazjalnych kształceni według tych nowych koncepcji pojawią się na studiach czy na rynku pracy w roku 2015. To dość odległa perspektywa, ale tak wygląda cykl nauczania w edukacji. Tu się nie da nic zrobić szybko i na takiego absolwenta - trochę lepiej, nowocześniej wykształconego - trzeba jeszcze trochę poczekać" - podsumowała szefowa MEN.