Wczoraj Trybunał Konstytucyjny rozpoznał połączone skargi konstytucyjne dwóch ubezpieczonych: żołnierza i policjanta. Obaj zaskarżyli decyzje prezesa ZUS odmawiające im świadczeń z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Pierwszy ze skarżących (żołnierz zawodowy) ma ustalone prawo do emerytury wojskowej. ZUS odmówił mu emerytury, bo nie spełniał warunku stażowego. Ponadto skarżącemu do wojskowej wysługi emerytalnej zostały doliczone lata pracy i nauki sprzed wcielenia do wojska. Sądy I i II instancji poparły stanowisko ZUS.

Drugi skarżący (policjant) od 1985 roku otrzymuje emeryturę milicyjną (aktualnie policyjną). Po przejściu na emeryturę zatrudnił się w PLL LOT, pobierał wynagrodzenie kilkakrotnie przewyższające średnie miesięczne wynagrodzenie w kraju. Skarżący, jak zaznaczał, w razie niezdolności do pracy na skutek choroby lub inwalidztwa albo osiągnięcia wieku emerytalnego mógł liczyć na możliwość wyboru korzystniejszego świadczenia zgodnie z obowiązującymi w tym czasie przepisami. Po zawale serca ZUS odmówił mu jednak przyznania renty, bo miał on prawo do emerytury policyjnej. Stanowisko to podzieliły sądy I i II instancji.

Skarżący uznali, że decyzje ZUS i orzeczenia sądów naruszają konstytucyjne prawo do równego traktowania przez władze publiczne i zasadę równości wobec prawa. Ich zdaniem ZUS i sądy źle interpretują art. 2 ust. 1 pkt 1 i art. 5 ust. 2a ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Wynika z nich, że okresy uwzględnione przy wyliczeniu emerytury wojskowej czy policyjnej nie są brane pod uwagę przez ZUS przy wyliczaniu wysokości świadczenia. Interpretacja ZUS i sądów pozbawia, zdaniem skarżących, osoby mające ustalone prawo do emerytury wojskowej czy policyjnej, a także osoby niepozostające w służbie na dzień wejścia w życie ustawy, prawa do przyznania emerytury z ZUS.