Od 1 stycznia tego roku obowiązuje ustawa o izbach lekarskich, która przewiduje możliwość rozwiązywania sporów między lekarzami a pacjentami przez specjalnie powołanego mediatora. Podobne regulacje obowiązywały od 1989 roku, jednak w praktyce pozostawały martwe, bo rzadko kiedy pacjenci byli o nich informowani.

Obecnie wyboru mediatora dokonuje Rada Lekarska, a funkcję taką może pełnić jedynie godny zaufania lekarz. Mediatorami nie mogą jednak zostać rzecznicy odpowiedzialności zawodowej, którzy działają przy okręgowych izbach lekarskich. Funkcji takiej nie mogą też sprawować ich zastępcy ani nikt z członków sądu lekarskiego.

Ograniczenie możliwości wyboru mediatora tylko do lekarzy wzbudza kontrowersje wśród przedstawicieli środowisk pacjentów.

– To powinna być osoba bezstronna, niezwiązana ze środowiskiem medycznym. Funkcje mediatora równie dobrze mógłby pełnić prawnik – uważa Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere.

Zdaniem stowarzyszenia pełnienie funkcji mediatora wyłącznie przez lekarza może się odbić na jego bezstronności w wyjaśnianiu sporu. Niewykluczone bowiem, jak podkreśla stowarzyszanie, że będzie on solidaryzował się raczej z kolegami po fachu niż z pacjentem.

Z takim podejściem nie zgadza się jednak samorząd lekarski.

– Postępowanie mediacyjne nie jest obowiązkowe. Dla dobra sprawy ważne jest, aby na jego podjęcie zgodę wyraziły dwie strony. Poza tym do działania mediatorów stosuje się przepisy karne. To również ogranicza ich ewentualne niewłaściwe działania – uważa Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Każdy pacjent, który w związku z toczącym się postępowaniem będzie jednak czuł, że jest traktowany niewłaściwie lub będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia dotyczące pracy mediatora, może się ubiegać o przeniesienie sprawy do innej izby. Wówczas do wyjaśnienia sprawy zostanie przydzielony inny mediator. Zgodnie z art. 113 ustawy o izbach lekarskich postępowanie mediacyjne nie powinno trwać dłużej niż dwa miesiące.

Ministerstwo Zdrowia, autor nowych przepisów, liczy że przynajmniej część spraw, które są kierowane do rzeczników odpowiedzialności zawodowej, uda się wyjaśnić przez mediatorów. Dzięki temu skróciłby się również czas wyjaśniania sporów. Nie do rzadkości bowiem należą przypadki, że na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy przez sąd lekarski pacjenci muszą czekać nawet dwa lata.