Firmy, które nielegalnie inwigilują pracowników, muszą się liczyć z wizytą inspektora pracy i poniesieniem odpowiedzialności karnej za złośliwe lub uporczywe naruszanie praw pracownika. Do walki z nielegalnymi metodami kontroli pracowników przyłączyła się Państwowa Inspekcja Pracy. Gdy się okazało, że w jednym z supermarketów na terenie byłego województwa słupskiego pracodawca wprowadził monitoring wideo i podsłuchy telefoniczne bez poinformowania o tym pracowników (lub ich zgody), inspekcja złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wystąpiła też do pracodawcy o usunięcie nieprawidłowości.

– Jeżeli w przyszłości będziemy otrzymywać sygnały o nielegalnym inwigilowaniu pracowników, podejmiemy interwencje – zapewnia Jolanta Zydlewska, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Gdańsku.

Sami pracownicy mogą żądać od pracodawcy zadośćuczynienia, jeśli uznają, że kontrola w miejscu pracy naruszyła ich dobra osobiste.

Obowiązki firmy

Pracodawca ma prawo sprawdzać, w jaki sposób pracownicy wykonują swoje obowiązki i jak korzystają ze służbowego sprzętu.

– Pracodawcy powinni jednak wskazać cel kontroli podwładnych, który musi być adekwatny do podjętych środków nadzoru. Musi też poinformować pracowników o zasadach kontrolowania w miejscu pracy – tłumaczy Jolanta Zydlewska.

Firma ze skontrolowanego przez PIP supermarketu zamontowała w sklepie urządzenie nagrywające rozmowy telefoniczne, które raz w tygodniu były archiwizowane na płytach i przechowywane. Pracodawca zainstalował też kamery umożliwiające monitoring obiektu. Twierdził, że powiadomił o tym pracowników, ale nie był w stanie udokumentować tego faktu.

Zdaniem PIP zasady kontroli w firmie pracodawca powinien zawrzeć w regulaminie pracy. Dlatego w tym przypadku inspektor pracy wystąpił do pracodawcy o zapoznanie pracowników z procedurą monitoringu i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 218 kodeksu karnego. Przewiduje on, że osoba, która złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Podstawą działań inspekcji był art. 111 k.p., zgodnie z którym pracodawca musi szanować godność i inne prawa osobiste pracownika.