zaloguj się do e-DGP
statystyki

Nauczyciele: Zamiast uczyć zdolnych uczniów, prowadzą zastępstwa

skomentuj

Samorządy zachęcają dyrektorów, aby wykorzystywali dodatkową godzinę pracy nauczycieli niezgodnie z przepisami. Zamiast prowadzić dodatkowe zajęcia z uczniami, mają przeznaczać ją np. na zastępstwa.

Publikacja: 26 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 26 stycznia 2010, 14:55

Do piątku dyrektorzy szkół muszą przygotować sprawozdanie (za I półrocze roku szkolnego) dotyczące obowiązku przepracowania przez nauczycieli dodatkowej godziny. Od tego roku szkolnego każdy nauczyciel ma obowiązek, ponad 18 godzin tzw. pensum, przepracować dodatkowo godzinę tygodniowo. Przepisy mówią, że ma być przeznaczana na pracę z dziećmi, które chcą rozwijać zainteresowania lub mają problemy z nauką.

Jak sprawdziliśmy, ze sposobem wykorzystywania tej godziny jest różnie. Niekiedy gminy prowadzące szkoły namawiają dyrektorów do przeznaczania tej godziny np. na zastępstwa. A to jest niezgodnie z Kartą Nauczyciela.

– Ta 19. godzina jest niepłatna i gminy, chcąc obniżyć koszty, namawiają dyrektorów do przeznaczania ich np. na zastępstwa lub inne planowe zajęcia – mówi Tomasz Malicki, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 26 w Krakowie.

Samorządy nie przyznają się do takich praktyk. Nie chcą też przyznać, że uzależniają prowadzenie zająć np. dla zdolnych uczniów od liczby chętnych. To dlatego, że zgodnie z Kartą Nauczyciela, aby takie zajęcia się odbyły, wystarczy, że będzie w nich uczestniczyć jeden uczeń.

– Dodatkowe godzinny przeznaczane są na zajęcia fakultatywne z uczniami, a nie zastępstwa – mówi Irena Koszyk, naczelnik Wydziału Oświaty w Urzędzie Miasta w Opolu.

Przyznaje jednak, że urząd w poprzednim roku szkolnym opłacał jednemu nauczycielowi 3 dodatkowe godziny, w których prowadził on dodatkowe zajęcia. Obecnie ze względu na wprowadzeniu dodatkowej godziny ich liczbę zmniejszono do dwóch. Inaczej jest w Kluczborku.

Komentarze: 3

  • 1: ed z IP: 84.10.177.* (2010-01-26 09:46)

    Nasze szkolnictwo nie może wyjść z komuny, niestety!!!

  • 2: filologini z IP: 83.11.180.* (2010-01-27 15:27)

    Nie w tym problem. Nauczyciele od zawsze prowadzili za darmo kółka, konsultacje, zajęcia wyrównawcze. Tyle, że robiąc to społecznie nie musieli prowadzić dzienników, pisać programów, sprawozdań. W tej chwili, z aktu dobrej woli zrobiono przymus, który sprawia, że wielu z nas miałoby pracować ponad 40 godz. tyg. za te same pieniądze.
    Jaka w tym rola sprzedajnego ZNP i jego kompletnie oderwanego od środowiska, zarabiającego więcej niż minister prezesa?
    To, że dzięki niszczącej polską szkołę polityce MEN organy prowadzące (czytaj: burmistrz, starosta, przewodniczący Rady Miasta/ Powiatu) uzyskały niemal zupełną władzę nad szkołami i nauczycielem, to jedna sprawa. MEN dał małpie brzytwę, a
    ZNP robi dużo szumu kładąc akcent nie na to, co trzeba, po to aby ręka w rękę z fatalną, nie znającą się na edukacji, nienawidzącą nauczycieli min. K. Hall szkodzić polskiej oświacie. Nie chce mi się już tłumaczyć wszystkim ignorantom, że nauczyciela od niepamiętnych już czasów obowiązuje 40-godz. tydzień pracy, a wielu nauczycieli zawsze ten limit przekraczało poświęcając szkole swój czas prywatny, zaniedbując własne dzieci i rodzinę. Wśród nas jest wielu szaleńców, pasjonatów.
    K. Hall wiedząc, że jest przez środowisko oświatowe znienawidzoną, najprawdopodobniej z czystej babskiej złośliwości dołożyła nauczycielom dodatkowe godziny pracy wprowadzając do szkół nieprzeciętne zamieszanie poprzez nieprecyzyjną terminologię i bełkotliwie brzmiące rozporządzenie. Dyrektorzy nie wiedząc, jak nauczyciel ma tę godzinę realizować i jak należy ją rozliczać, wymyślają swoje własne sposoby - co szkoła, to obyczaj. A ponieważ nauczyciele są grupą zawodową mocno sfeminizowaną, bez szemrania pogodzili się z dodatkową pracą i de facto obniżeniem wynagrodzenia, bo wysokość tych wszystkich obtrąbionych przez media podwyżek urąga godności człowieka pracującego. Ten rząd wie, ze z kobietami, starcami i dziećmi można sobie pozwolić na wszelkie chwyty, które w przypadku innych grup zawodowych po prostu by nie przeszły. Obawiam się, że skutek będzie odwrotny od zamierzonego, co już widać gołym okiem. Nauczyciele zaczęli skrzętnie ewidencjonować wszystkie czyności zawodowe i czas ich wykonania. Poloniści i językowcy mają tu najłatwiejsze zadanie, bo bez trudu wykażą, że znacznie przekraczają 40-godzinny tygodniowy wymiar pracy. A szkoła pod egidą MEN funkcjonuje tak, ze nauczyciela ściga się za to, że słabeusz i bumelant nie zdał matury, a dla ucznia zdolnego czasu już nie starcza, bo ten kiepski wymaga całej uwagi. Coraz mniej jest też chętnych do pracy w szkole. Młodzież studiuje kierunki pedagogiczne, ale nie po to aby wylądować w szkole.

  • 3: aandre z IP: 83.7.86.* (2010-03-06 11:35)

    SPROSTOWANIE.
    PANIE REDAKTORZE, NIE KAŻDY NAUCZYCIEL od września będzie miał obowiązek przepracować dodatkowo 2 godziny tygodniowo. GDYŻ NIE DOTYCZY TEN ZAPIS NAUCZYCIELI SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH !!!
    Czytajmy prawo ze zrozumieniem!!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter