227 konkursów zostało przeprowadzonych na wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Dyrektorzy generalni wolą awansować pracowników już zatrudnionych, niż ogłaszać nabór. Konkursy są zbyt rzadko wykorzystywane do wyłaniania kandydatów na dyrektorów.
Publikacja: 26 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 5 lutego 2010, 12:31
Od marca do grudnia ubiegłego roku zostało ogłoszonych 227 konkursów na wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Wciąż jednak dyrektora generalnego nie ma 8 z 63 urzędów, m.in. Ministerstwo Finansów, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz łódzki i śląski urząd wojewódzki.
Tymczasem do końca marca tego roku otwarty nabór powinien być przeprowadzony na ponad 150 stanowiskach wyższych, które obecnie zajmują osoby niespełniające ustawowych kryteriów. Część członków Rady Służby Cywilnej uważa więc, że konkurencyjny nabór stał się fikcją. Dyrektorzy generalni zamiast go przeprowadzać wolą przenosić na określone stanowisko już zatrudnionych pracowników.
Do 24 marca tego roku, zgodnie z obowiązującą od marca 2009 r. nową ustawą o służbie cywilnej, powinny być przeprowadzone nabory na 156 wyższe stanowiska. Zajmują je osoby, których wiedza i kompetencje nie zostały zweryfikowane podczas obowiązującego poprzednio postępowania konkursowego ani egzaminu do Państwowego Zasobu Kadrowego (PZK). Do tej pory ogłoszono 40 konkursów, z tego 26 zakończono. Na przeprowadzenie ponad 100 naborów dyrektorzy generalni mają więc tylko dwa miesiące. Co najmniej tyle czasu trwa cała procedura konkursowa.
W kwietniu może więc być sporo wakatów po osobach, które pełnią swoje funkcje dzięki temu, że w dniu wejścia w życie nieobowiązującej już ustawy o Państwowym Zasobie Kadrowym miały status pełniącego obowiązki.
1: czekający na konkursy!! z IP: 145.237.94.* (2010-01-26 08:31)
Kolesiostwo i układziki partyjek!!!
2: @ czekając na konkursy!! z IP: 95.48.163.* (2010-01-26 09:12)
Każdy zawodowy headhunter powie ci, że konkursy otwarte to najgłupsza forma naboru prowadząca do tego żeby najlepszych nie wybrać :-)
3: MB z IP: 79.162.150.* (2010-01-26 10:30)
Na stanowiska wsadzają miernoty i mamy to, co mamy.
4: jpł z IP: 88.220.132.* (2010-01-26 11:26)
... czyżby bezinteresownie - bezpartyjnie i aby nam się żyło lepiej - zgrany szlagier minionej epoki ??? nieprawdaż!!!
5: tulniki@wp.pl z IP: 194.63.132.* (2010-01-26 12:44)
Bez układów nie awansujesz.Konkursy to fikcja dla maluczkich.A ludzie z pomysłami i znakomicie przygotowani są zagrozeniem dla istniejących miernych i wiernych.Jaś
6: acz z IP: 80.55.235.* (2010-01-26 14:43)
No to będziemy mieć dziedziczność urzędów.
7: były urzędnik z IP: 83.19.187.* (2010-01-26 15:16)
W administracji zdarzają się przypadki zatrudniania po znajomości. ale pokażcie mi firmę, w której nie występuje forma polecenia. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć (pracowałam dość długo w słuzbie cywilnej), że wberw pozorom wcale nie jest łatwo przeprowadzić otwarty nabór i znaleźć chętnego, który z jednej strony spełni wymagania, a z drugiej skusi się na proponowane wynagrodzenie.
8: asdqq z IP: 85.128.10.* (2010-08-03 09:01)
"ale pokażcie mi firmę, w której nie występuje forma polecenia". dokladnie. Najwiecej do powiedzenia maja ci co sami maja robote po znajomosci... zawsze tak jest.
9: łuki z IP: 87.248.72.* (2010-12-28 10:48)
"wberw pozorom wcale nie jest łatwo przeprowadzić otwarty nabór i znaleźć chętnego, który z jednej strony spełni wymagania, a z drugiej skusi się na proponowane wynagrodzenie"
nie jest ławto? to zależy pewnie gdzie, bo w konkursie w którym ja startowałam, oprócz mnie było chętnych 150 osób, więc nie uważam, aby to było mało...
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.