NFZ zapłaci za leczenie za granicą , jeżeli pacjent posiada Europejską Kartę Ubezpieczenia zdrowotnego (EKUZ). Uprawnia ona do korzystania z niezbędnych świadczeń zdrowotnych w innych państwach członkowskich w takim zakresie, który umożliwi kontynuowanie zaplanowanego pobytu, bez konieczności jego przerywania i powrotu do kraju. Oznacza to, że jeżeli pacjent wymaga np. terapii tlenowej, to musi on nam zostać zapewniona.

Pacjent musi jednak pamiętać, że karta daje prawo do korzystania ze nieodpłatnych świadczeń tylko w tych szpitalach i przychodniach, które działają w ramach powszechnego systemu ochrony zdrowia. Jest to szczególnie ważne dla osób, które przebywają w miejscowościach wypoczynkowych np. w Austrii. Tam bowiem dominują prywatne placówki medyczne. Za leczenie w nich pacjent musi zapłacić z własnej kieszeni i nie może ubiegać się, po powrocie do Polski, o ich zwrot z NFZ.

Poza tym należy pamiętać, że w większości państw europejskich także publiczne placówki medyczne pobierają pewne opłaty za usługi. W takich sytuacjach nawet EKUZ nie zwalnia z ich poniesienia. Z takimi wydatkami muszą się liczyć osoby wyjeżdżające np. do Anglii, Francji czy Belgii. Na terenie Niemiec każdy płaci 10 euro w trakcie pierwszej wizyty u lekarza rodzinnego. Tyle samo kosztuje każdy dzień pobytu w szpitalu (dopiero po 28 dniach pobyt tam jest bezpłatny). Takie koszty będzie musiał ponieść także polski obywatel i nie są one zwracane po powrocie do kraju.