Mandat w wysokości tysiąca złotych musiał zapłacić właściciel domu uzdrowiskowego z województwa dolnośląskiego. Dlaczego? Nie przestrzegał przepisów bhp dotyczących odśnieżania budynków. Wytypowani przez niego do tych czynności pracownicy wykonywali prace na wysokości bez zabezpieczenia przed upadkiem. Nie przygotował też oceny ryzyka zawodowego związanego z odśnieżaniem budynków i nie oznaczył strefy niebezpiecznej, w której istnieje zagrożenie spadania zalegającego śniegu i lodu z wysokości. Oprócz mandatu inspektor pracy wydał też decyzję o wstrzymaniu prac i skierowaniu pracowników do zadań niezwiązanych z odśnieżaniem. Interwencja Państwowej Inspekcji Pracy miała miejsce po telefonicznym zgłoszeniu o zagrożeniu związanym z niewłaściwym odśnieżaniem. – Reagujemy na każdy sygnał dotyczący nieprzestrzegania zasad bhp przy tego rodzaju pracach – zapowiada Tadeusz Zając, główny inspektor pracy.

Jakie błędy popełnił ukarany pracodawca? Do zadań związanych z odśnieżaniem mógł skierować tylko tych pracowników, którzy przeszli odpowiednie szkolenie bhp, mają ważne badania lekarskie dopuszczające ich do pracy na wysokości oraz zostali zapoznani z oceną ryzyka zawodowego związanego z tego typu pracami. Firma powinna też zapewnić im instruktaż pracy oraz, w zależności od zagrożeń, wyposażyć ich w środki ochrony i odzież roboczą. Chodzi m.in. o specjalne obuwie ułatwiające utrzymanie równowagi przy pracach na wysokości.

PIP zamierza też skontrolować, jak przestrzegane są przepisy na budowach związanych z inwestycjami na Euro 2012. Ma to związek z wypadkiem śmiertelnym, do którego doszło 1 grudnia 2009 r. na budowie Stadionu Narodowego. – Przeprowadzimy niezapowiedziane kontrole. Już wstrzymaliśmy prace transportowe na budowach stadionów – mówi Tadeusz Zając. Dwóch pracowników na warszawskim obiekcie zginęło w wyniku upadku kosza transportowego z wysokości 18 metrów. Przyczyny to: nieprawidłowe zapięcie kosza, dopuszczenie do jego obsługi osób do tego nieuprawnionych i brak nadzoru ze strony wykonawcy.