Wprowadzenie ograniczenia czasowego na stanowisku adiunkta popiera prof. Maciej Żylicz, prezes Fundacji na rzecz Nauki. Jego zdaniem, jeśli ktoś po ośmiu latach pracy nie ma dorobku naukowego pozwalającego uzyskać habilitację, powinien ustąpić miejsca innej młodej osobie. Z raportu OECD Szkolnictwo wyższe w Polsce wynika jednak, że młodzi pracownicy uczelni nie mają czasu na badania, bo są obciążeni pracą dydaktyczną.

Ponadto autorzy raportu wskazują, że adiunkci są uzależnieni od swoich przełożonych, czyli profesorów, którzy utrudniają zdobycie habilitacji, dbając w ten sposób o własną pozycję. Profesorem nadzwyczajnym może zostać tylko doktor habilitowany. Habilitacja jest więc przepustką do kariery na uczelni.

Profesor Maciej Żylicz przyznaje, że wielu adiunktów jest bardzo obciążonych dydaktyką i w wielu miejscach są uzależnieni od profesorów. Podkreśla jednak, że dla dobra studentów, których uczą, powinni równolegle prowadzić badania naukowe na najwyższym możliwym poziomie.