Dziś kolejna tura rozmów strony rządowej ze związkami zawodowymi nauczycieli. Strona związkowa i rządowa wytyczyły sobie 8 zagadnień dotyczących zmian w oświacie, w tym te budzące najwięcej sporów - podwyżki płac, emerytury nauczycielskie czy pensum.
Publikacja: 29 września 2008, 09:42 Aktualizacja: 29 września 2008, 13:50
Przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz podkreśla, że można mówić o postępie w rozmowach i zbliżeniu stanowiska strony rządowej i związkowej w kilku kluczowych kwestiach.
Rząd wycofał się z propozycji wzrostu czasu pracy nauczycieli o 4 godziny tygodniowo od 1 września przyszłego roku. Teraz mówi się o 1 dodatkowej godzinie w tygodniu.
ZNP zadowolony jest ze znaczącej podwyżki dla nauczycieli - stażystów
ZNP zadowolony jest także ze znaczącej podwyżki dla nauczycieli - stażystów. Broniarz zastrzega jednak, że nie powinno się to odbywać kosztem nauczycieli dyplomowanych.
Strony planowały zakończyć negocjacje przed końcem września.
Dzisiejsze rozmowy rozpoczną się o godz. 16 w Ministerstwie Edukacji Narodowej.
1: inżynier z IP: 62.29.136.* (2008-09-29 10:02)
Widzę tylko dwa wyjścia:
1. obniżka pensji dla nauczycieli, tak aby zarabiali stosownie do godzin.
Normalny człowiek pracuje około 40 godzin tygodniowo, nauczyciel około 18 godzin. Czyli obniżka pensji o połowę (nie liczę dni wolnych i wakacji).
2. Zachowanie dotychczasowej pensji i zwiększenie liczby godzin do 40 tygodniowo , zwolnienie osób, które się do zawodu nie nadają.
2: kiler z IP: 195.242.183.* (2008-09-29 10:30)
Chyba Cie pogieło !!!, Jesli jestes taki mądry to zapraszam do szkoły na 40h tygodniowo. Nie wytrzymasz nawet tygodnia. Po zmniejszeniu pensji nauczyciela o 1/2 nauczyciel który uczy Twoje dzieci będzie dostawał mniej niz bezrobotny w tym kraju.
3: Mural z IP: 83.5.145.* (2008-09-29 10:31)
Mój etat to 30 godzin.Więc nie dam sobie obciąć pensji.I tak od 25 lat.Do 1998 roku za wszystkie godziny powyżej 30 miałam płacone albo za nadgodziny,albo na stałe w umowie o pracę,w oparciu o KN.Na stałe,30 godzin pensum i dodatkowo 1/3 czyli 10.Tych 10 nie można było przekroczyć.Jak to się stało,że nie zmieniła się KN od 1982 roku,a każe nam się nagle pracować 40 na jednym i tym samym wynagrodzeniu?Rady pedagogiczne i szkoleniowe były gratis.Ja,nauczyciel bibliotekarz mam obowiązek w nich uczestniczyć.
4: ksiazka z IP: 83.14.75.* (2008-09-29 10:47)
Mural bilbiotekarzu - kiedy byl ten ostatni dzien, w ktorym musiales pracowac??
chyba pod koniec lat 90tych
Czy od tej pory bylo jakies dziecko w tej twojej bibliotece?
Odkad nauczyciele idac na latwizne zaczeli akceptowac wiedze ze skrytpow to juz nikt w szkole niczego nie czyta.
Bibliotekarz to moze z nudow pasc, a praca jego polega na tym, ze otwiera biblioteke, siedzi tam na tylku do 13 zeby ja zamknac i wrocic do domu, a w tym czasie odwiedzi go jeden uczen bo zabladzi w drodze do WC
5: beata z IP: 145.237.64.* (2008-09-29 10:58)
nie rozumiem dlaczego nauczyciel , który ma pracować 40 godz. tygodniowo , nie jest w godzinach pracy po prostu w szkole, w tym czasie przgotowuje się do lekcji, rozmawia z rodzicami , uczestniczy w zebraniach i konferencjach, załatwia sprawy papierkowe itp. to co robi kazdy pracownik w innym zakładzie pracy , bo wiadomo że nie bedzie prowadził 40 godz. tygodniowo lekcji, zbyt męczace
6: ale cicho nie rozpowiadaj tego z IP: 83.14.75.* (2008-09-29 11:07)
beata bo wiesz w szkole w godzinach pacy to jakos nie wypada przyjmowac uczniow na korepetycje po 50zl od glowy.
co innego w domu, gdy nikt nie patrzy, nauczyciel ma niby przygotowac sie do zajec a sciaga haracz od wlasnych uczniow, ktorych w godzinach pracy w szkole nauczyc nie moze, ale za to jak dadza po 50zl to juz moze cos z nimi zrobi.
7: Mural z IP: 83.5.145.* (2008-09-29 11:10)
Około 1400 odwiedzin w wypożyczalni za ubiegły rok szkolny.740 w ICIm-ie/komputery/,ok.1000 w czytelni.I to w jednej szkole,gdzie mam 1/2 etatu.W drugiej/2/3 etatu/niewiele mniej.Żeby dzieci przychodziły do biblioteki/także absolwenci/,dużo trzeba się napracować.Nie są to może rekordy,ale jeszcze jest dużo.Jak dyrektor będzie dalej obcinał godziny,to nie wiem co będzie.Bo chęć dzieci JESZCZE jest.Jestem dalej czynnie pracującym nauczycielem.Ostatnio niestety łączę etat w dwóch szkołach.
8: belferka z IP: 88.156.65.* (2008-09-29 11:25)
Inżynierze, zostań polonistą, a nauczysz się szacunku do tego zawodu.Zapewne w niedzilę odpoczywasz -polonista nie może sobie pozwolić na taki komfort psychiczny.Niejednokrotnie -zwłaszcza w okresie matur próbnych -poświęca około sześcdziesięciu godzin tygodniowo na ślęczenie nad wypowiedziami ustnymi. Porównaj więc pracę młodej absolwentki wydziału filologii polskiej, jednocześnie matki i gospodyni domowej,zarabiającej grosze,
z pracą wielu urzędnikow,spędzających czas na plotkach ,niepotrzebnych szkoleniach.
Pracują intensywnie nie więcej niż dwadzieścia godzin.
Inżynierze , czy naszą żmudną pracę popołudniową musimy pełnić
w szkołach ,a nie w zaciszu domowym?Chętnie, przynajmniej społeczeństwo uwierzy ,że ciężko pracujemy.Sprawdzimy tyle prac pisemnych,na ile czas pozwoli.
Poloniści,nareszcie odpoczniecie ,będziecie mieć wolne soboty,niedziele,
sprawdzicie zamiast dwóch prac klasowych-jedną .Nie przejmujcie się!Wdzięczność jest obca polskiemu społeczeństwu.
9: ee z IP: 83.14.75.* (2008-09-29 11:33)
Belferka widzisz jaka ty mierna jestes. Najpierw piszesz, ze czujesz się niedoceniana bo ludzie oceniaja Cie stereotypowo – bo skoro nie pracujesz w szkole tzn ,ze nie pracujesz w ogole. A sama identycznie wlasnie oceniłaś urzędników, ze plotki im zajmuja polowe dnia – bo pracuja tylko 20 godzin intensywnie…. To jest żenujące. Okres matur probnych – no rzeczywiście argument – a ile ten okres trwa i jakiego % nauczycieli dotyczy ? 2 zmarnowane niedziele dla 5% nauczycieli – to jest argument za ciezko praca, nic lepszego nie umiesz znaleźć – oj to wychodzi na to , ze naprawe to nie pracujecie za duzo a tylko boicie się ograniczenia czasu jaki macie do dyspozycji by trzepac korepetycje na lewo.
Czy ktos zna chociaz jednego nauczyciela poloniste, który nie udziela korepetycji?
10: inżynier z IP: 62.29.136.* (2008-09-29 12:56)
Do belferki.
Nauczyciele do odpoczynku mają 2 miesiące wakacji. Ja przez ten czas muszę pracować 40 godzin w tygodniu (około 176 godzin w miesiącu). Też czasami musze zostać dłużej w pracy, a nieraz poślęczeć w domu nad dokumentacją. Nie rozumiem dlaczego nauczyciel czuje się jak pępek świata i jemu powinno się wszystko należeć. Może pracujcie tylko w domu a pensja bedzie wam przychodziła na konto. Tego chcecie?
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.