Według Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego prawo było trzecim najchętniej wybieranym kierunkiem w roku akademickim 2008/2009 na polskich uczelniach publicznych (po zarządzaniu i pedagogice). Uczelnie notują równie duży popyt na prawnicze studia podyplomowe. Od kilku lat kierunki prawnicze zajmują ok. 50 proc. całej oferty studiów po dyplomie na Uniwersytecie Warszawskim. Mimo tak dużej podaży UW nie narzeka na brak zainteresowania.

Od jesieni Uniwersytet Warszawski proponuje m.in. studia z: prawa administracji, prawa karnego dla sędziów i prokuratorów, prawa europejskiego, prawa medycznego, bioetyki i socjologii medycyny, rachunkowości i rewizji finansowej, prawa własności intelektualnej, a także prawa spółek i prawa rynku kapitałowego.

– Obserwujemy ciekawe zjawisko – modę, w dobrym tego słowa znaczeniu, na studiowanie na poziomie ponadmagisterskim, na studiach podyplomowych i doktoranckich. Częste zmiany prawa, coraz większy stopień jego skomplikowania i szczegółowości, wymuszają na prawnikach dokształcanie się, aby nie pozostawać w tyle. W większości przypadków nasi słuchacze przychodzą studiować, bo uważają, że będzie to dla nich przydatne w działalności zawodowej – czy to w codziennej pracy, czy to dla awansu na wyższe stanowisko – tłumaczy prof. Tadeusz Tomaszewski, prorektor Uniwersytetu Warszawskiego ds. nauczania i polityki kadrowej.

Również inne uczelnie uruchamiają prawnicze studia podyplomowe. Jeśli tylko prowadzą je cenieni fachowcy, kierunki te szybko wzbudzają większe zainteresowanie niż kierunki innych studiów podyplomowych oferowanych przez ten sam ośrodek.