Za złamanie zakazu konkurencji firmy żądają odszkodowań i rozwiązania umów o pracę. W Siedlcach zapadł pierwszy wyrok wypowiadający umowę o pracę łamiącą zakaz konkurencji. Firmy chcą, aby utrata pracy za zatrudnienie u konkurencji została wpisana do kodeksu pracy.
Publikacja: 8 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 8 stycznia 2010, 09:09
Wypłatę wysokiego odszkodowania, ale i zwolnienie z pracy w trybie natychmiastowym u aktualnego pracodawcy – taką karę nałożył pod koniec grudnia na inżyniera jednej z dużych firm montażowo-drogowych Sąd Rejonowy w Siedlcach. Złamał on umowę o zakazie konkurencji, którą zawarł wcześniej na rok z byłą firmą.
To orzeczenie jest bezprecedensowe. Dotychczas sądy zasądzały w tego typu przypadkach wyłącznie odszkodowanie na rzecz byłych pracodawców. Nie rozwiązywały natomiast umów o pracę zawartych przez pracowników z konkurencyjnymi firmami.
Jak podkreślają prawnicy ten wyrok stanowi poważne ostrzeżenie dla kilkuset tysięcy osób. Tych, które zawarły z pracodawcami umowy o zakazie konkurencji, oraz tych, którzy zdecydują się takie klauzule podpisać. Mogą oni bowiem stracić pracę podjętą u konkurencji.
Siedlecki sąd w imieniu pracownika, który nie stawiał się na rozprawy, rozwiązał z jego aktualnym pracodawcą umowę o pracę w trybie art. 32 kodeksu pracy. Przewodniczący, sędzia Krzysztof Pawlukowski, powołał się na art. 64 kodeksu cywilnego, który mówi, że prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające obowiązek danej osoby do złożenia oznaczonego oświadczenia woli zastępuje to oświadczenie. Sąd napisał więc w imieniu pracownika wypowiedzenie z pracy, które zostało dostarczone jego obecnemu pracodawcy przez komornika sądowego. Zaocznie wydanemu orzeczeniu został nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Pracownik wniósł sprzeciw do wyroku. Jego sprawę rozstrzygnie sąd wyższej instancji.
– Pracownik naruszył zakaz konkurencji. Były pracodawca żądał realnego wykonania zobowiązania, gdyż zasądzenie samej kary umownej prowadziłoby do tolerowania naruszenia prawa i, co więcej, do jego dalszego kontynuowania, bo umowa o zakazie konkurencji nadal wiąże obie strony – tłumaczy Sławomir Paruch, ekspert prawa pracy i partner w kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak reprezentujący poszkodowanego pracodawcę.
Dodaje, że zasada wolności zatrudnienia nie ma charakteru bezwzględnego i dopuszcza ograniczenia, szczególnie jeśli wynikają one z podjętych przez pracownika wcześniejszych zobowiązań.
1: Tommi z IP: 62.87.254.* (2010-01-08 08:59)
A może tak panowie z Lewiatana pomyśleliby, że zamiast zakazów w kodeksach wystarczy... lepsze traktowanie pracownika. Dobra pensja i odpowiednie warunki z pewnością zatrzymają pracownika. Ale lepiej dla wyzyskiwaczy podpisać oszukańczą umowę za głodową pensję i później skarżyć się, że pracownik ucieka do konkurencji która chce go po ludzku potraktować - czytaj: odpowiednio zapłacić za fachowość. Jeśli tzw. przedsiębiorcy zrozumieją KTO tak naprawdę wypracowuje zysk ich firmy oraz będą w stanie ograniczyć swoją pazerność na rzecz podzielenia się zyskiem z pracownikami - zniknie przyczyna problemu.
2: blu z IP: 80.51.187.* (2010-01-08 09:00)
rozpatrzy po sprzeciwie ten sam sąd i sędzia
3: CBA z IP: 80.53.63.* (2010-01-08 09:54)
Sędzia - Fryzjer?
4: ciekawska z IP: 83.8.75.* (2010-01-08 10:47)
Zgadzam się z TOMMi,pytanie czy w regulaminach pracy zawarty jest zapis o odprawie na czas zwolnienia ,żeby nie iść do konkurencji ,bo przecież należy traktować byłą pracę jako doświadczenie w nowej pracy ,za lepsze wynagrodzenie.Ciekawe ,czy wszystkich handlowców ,ubezpieczycieli tez ma to obowiązywać???
5: Paweł z IP: 62.111.155.* (2010-01-08 11:56)
Wyrak jak się wydaje zupełnie nie do obrony w apelacji, wyrokowanie ponad dopuszczalne przepisy i zasady przyzwoitości. Pracownik który złamie prawo poprzez ujawnienie tajnych informacji podlega ściganiu w innym trybie, a nie taki "prewencyjny" wyrok, że nie może pracować u konkurencji bo być może coś tam ujawni, a jeśli zwolnienie z pracy u konkurencji, to pytanie czy aby na pewno Sąd zagwarantował, że były pracodawca będzie przez minimum czas na jaki była ta umowa u innego pracodawcy wypłacał zwolnionemu pracownikowi pensję w tej wysokości co miał u nowego pracodawcy? Jeśli nie to prawa pracownicze zostały przez Sąd naruszone i taki wyrok winien być uchylony.
6: Bogumił z IP: 83.4.34.* (2010-01-08 14:21)
Jestem pracodawcą, ale ten wyrok to kolejne chamstwo nadopiekuńczego Państwa. W skrócie prowadzi to do uczynienia z pracowników niewolników u pozbawionych skrupułów pracodawców. Już w tej chwili przyjęcie do pracy w większych firmach to prawie przyjęcie do agencji służb specjalnych - wymogi, oświadczenia, życiorysy, wymyślne badania, spowiedź o całej swojej rodzinie, płynna znajomość minimum 2-ch języków obcych - po to by dostać podrzędne stanowisko i chamowatego zwierzchnika o zerowych umiejętnościach.
7: ciekawska z IP: 83.8.75.* (2010-01-08 14:30)
Bogumił...brawo...wymogi na maxa a reszta na minimum.Nie każdemu odpowiada psia wierność i ślepa lojalność...chyba ,że za super kasę.
8: ktoś z IP: 94.42.142.* (2010-01-08 19:10)
Najpierw niech sprecyzują dokładnie co znaczy - zakaz konkurencji - mój mąż miał taką klauzulę przez rok nie mógł obsługiwać firm które obsługiwał u byłego pracodawcy. Zażądał odszkodowania za ten czas, niestety firma mu nie wypłaciła bo twierdziła że to podlega pod - TAJEMNICĘ FIRMY ! I co? sąd też stwierdził że firma może to podciągnąć pod tajemnicę firmy i odszkodowanie za ten czas się nie należy !! Głupota ... jednie pozostaje iść na kuroniówkę a potem jeszcze pół roku siedzieć w domu.. bo nie może nigdzie podjąć zatrudnienia, bo jak podejmie obsługę byłych firm to pracodawca zażąda odszkodowania.
Jak widać znów pracodawcy górą a biedny szaraczek nic nie może zrobić, wrrrr
9: do ktosia z IP: 91.94.131.* (2010-01-09 19:12)
a biedny szaraczek nie czytał, co podpisuje?! W Stanach za przejście do bezposredniej konkurencji jest nie tylko utrata tej pracy, ale kara i zwrot pieniędzy, ktore otrzymuje pracownik jako ekwiwalent pensji. W drugą stronę też jest ostro: firmy placą bylym pracownikom spore pieniądze. Polacy nie czytają umów, albo ich nie rozumieją, nie konsultuja ich z prawnikami przed podpisaniem, a potem jest dramat...
10: mario z IP: 188.146.194.* (2010-01-10 10:50)
Jestesmy w polsce

Polacy, którzy stracili pracę w jednym z krajów UE, rejestrują się tam jako bezrobotni i wracają do domu. Po zgłoszeniu się do polskiego urzędu mogą spokojnie pobierać zagraniczny zasiłek dla bezrobotnych.
Na jakiej umowie pracujesz?
Wszyscy będą pracować na czas nieokreślony, ale wymówienie dostaną od ręki