Osoby z nowotworami, które leczone są najnowocześniejszymi metodami w ramach tzw. chemioterapii niestandardowej, sygnalizowały w ostatnim czasie, że w związku ze zmianami zasad wykonywania tej terapii mogą mieć poważne trudności z dostępem do świadczeń medycznych. W mediach pojawiły się informacje, że od 2010 r. chemioterapia niestandardowa może być wykonywana wyłącznie w ośrodku, w którym pracuje wojewódzki lub krajowy konsultant w dziedzinie onkologii.

Zaniepokojenie sprawą wyraził m.in. rzecznik praw dziecka Marek Michalak, który w czwartek skierował pismo w tej sprawie do ministra zdrowia Ewy Kopacz.

Problematyczny zapis znalazł się w wymaganiach wobec świadczeniodawców podpisujących umowy na wykonywanie chemioterapii niestandardowej, określonych w zarządzeniu prezesa NFZ z listopada 2009 r. Zapisano tam: "świadczenia (chemii niestandardowej - PAP) udzielane w miejscu pracy konsultanta krajowego lub wojewódzkiego onkologii klinicznej, hematologii, hematoonkologii dziecięcej, ginekologii onkologicznej - zgodnie ze specyfiką nowotworu". W ocenie resortu zdrowia i NFZ, nie oznacza to, że chemioterapia niestandardowa może być wykonywana wyłącznie w ośrodkach, w których pracują konsultanci. Ale to oni - tak, jak dotychczas - decydują komu ma być ona udzielana.

Twardowski zaznaczył, że w żadnym rozporządzeniu nie zawarto klauzuli ograniczającej dostęp do terapii wyłącznie do siedziby konsultanta

"Nie jest możliwą rzeczą i nie ma takiej woli, żeby ta terapia była prowadzona tylko i wyłącznie w miejscach, gdzie pracują konsultant wojewódzki bądź krajowy. Niewątpliwie natomiast do tak drogich terapii kwalifikacje będzie prowadził konsultant krajowy, bądź wojewódzki - tak jak było to dotychczas" - podkreślił na czwartkowej konferencji Twardowski.

Jak mówił, wolą ministra zdrowia jest, by chemia niestandardowa była w pełni dostępna dla pacjentów. Twardowski zaznaczył, że w żadnym rozporządzeniu nie zawarto klauzuli ograniczającej dostęp do terapii wyłącznie do siedziby konsultanta.

"Wszyscy pacjenci, którzy do takiej chemioterapii zostali zakwalifikowani, mają pełne prawo w tym roku - 2010 - korzystać z tego typu świadczeń, jako kontynuacji terapii i również będą nowi pacjenci kwalifikowani przez konsultantów wojewódzkich bądź krajowych do nowych terapii, jeżeli taka potrzeba wystąpi" - podkreślił wiceminister zdrowia.

Wiceminister zaznaczył, że NFZ "wskaże prawidłową drogę interpretacyjną"

Twardowski przypomniał, że rozporządzenia ministra zdrowia do ustawy o koszyku świadczeń gwarantowanych określają, że chemioterapia niestandardowa jest finansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Podkreślił jednak, że występują "pewne trudności interpretacyjne" związane ze zmianą prawa (czyli uchwaleniem w 2009 r. ustawy określającej zasady tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych - PAP). Wiceminister zaznaczył, że NFZ "wskaże prawidłową drogę interpretacyjną".

Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz podkreślał, że problem wynika z błędnej interpretacji jego zarządzenia, mówiącego o tym, że kwalifikowanie do chemioterapii niestandardowej powinno następować jedynie w ośrodkach, w których jest konsultant wojewódzki, ale samo leczenie może odbywać się także w innych placówkach. Prezes Funduszu zapowiedział doprecyzowanie przepisów w tej sprawie. Poinformował, że wydał już informacje zawierającą właściwą interpretację, która trafiła do dyrektorów oddziałów wojewódzkich NFZ.

Paszkiewicz przypomniał także, iż w rozporządzeniu ministra zdrowia określane są świadczenia, które będą finansowane z środków NFZ, ale to prezes Funduszu określa w zarządzeniu warunki zakupu tych świadczeń. Dodał, że chemioterapia została wpisana w program profilaktyczny.

Szef NFZ poinformował, że na Mazowszu z chemii niestandardowej korzysta obecnie 35 osób, leczonych w pięciu ośrodkach, z którymi Fundusz zawarł umowę.