Ponad 200 domów pomocy społecznej nie spełnia wymaganych przez resort pracy standardów. Jeżeli nie osiągną ich do końca tego roku, będą zamykane.
Publikacja: 6 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 6 stycznia 2010, 10:14
W grudniu 2010 r. mija termin, do którego będą obowiązywać warunkowe zezwolenia wojewody na prowadzenie domu pomocy społecznej (DPS). Takie zezwolenia mają te placówki, które nie spełniają wymaganych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej standardów i w związku z tym realizują plan naprawczy. Standardy te dotyczą m.in. odpowiedniego wskaźnika zatrudnienia personelu opiekuńczego, warunków mieszkalnych, sanitarnych i przystosowania budynku do potrzeb niepełnosprawnych.
Z danych resortu pracy wynika, że spośród 792 DPS, 227 placówek działa na podstawie warunkowych zezwolenień. Z tego bardzo poważnie zagrożone niedotrzymaniem terminu są 42 placówki. Jednocześnie resort pracy nie przewiduje wydłużenia procesu standaryzacji poza 2010 rok. Nie przewiduje więc tego nowelizacja ustawy o pomocy społecznej, którą posłowie zajmą się na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu Sejmu. Wprowadza natomiast wyższe kary za prowadzenie placówek opieki bez zezwolenia wojewody. Resort tłumaczy swoją decyzję o nieprzedłużeniu terminów tym, że samorządy miały prawie 14 lat na dostosowanie się do standardów. Te domy, które nie rokują żadnych szans na uzyskanie standardu będą zamykane lub przekształcane w inne jednostki.
– Na 49 DPS w województwie 27 wciąż działa na podstawie zezwolenia warunkowego. Na bieżąco monitorujemy ich sytuację, a w ubiegłym roku dotacja na dostosowanie się do standardów wyniosła 2,5 mln zł – mówi Monika Prokop, wicedyrektor Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego.
Małgorzata Frant-Błażucka z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego dodaje, że wiele budynków, w których mieszczą się placówki, powstało w latach 50. i 60., część z nich jest zabytkami, dlatego występują trudności w przystosowaniu ich do wymaganych standardów. W woj. lubelskim 40 proc. DPS ma zezwolenia warunkowe.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: lllll z IP: 145.237.82.* (2010-01-06 07:36)
znów wylejemy dziecko z kąpielą
2: Co w zamian??? z IP: 80.240.172.* (2010-01-06 08:23)
Przecież prywatne DPSy to zwykłe umieralnie gdzie nie ma juz żadnych standardów.
Trzeba zrobic wszystko by te placówki utrzymać. Bo zlikwidować jest bardzo łatwo. Tyle że w to miejsce już nic nie powstanie. Poza tym proszę porównać standardy obowiązujące za granicą gdzie jest znacznie bardzej ubogo.
3: dps z IP: 89.171.29.* (2010-01-06 10:14)
wszystko dobrze, tylko gdzie w tym wszystkim stary , schorowany, nierzadko psychicznie chory człowiek, którego całym światem był dps a jego rodziną personel ?. Na dobrą sprawę te niezestandaryzowane placówki zapewniają dach nad głową, opiekę lekarską, pielęgniarską, turnusy rehabilitacyjne, a w ramach terapii wyjścia do kina, wycieczki . Nie jest to bierne siedzenie w domu, na które skazany byłby ten sam człowiek mieszkający kątem u dalszej rodziny. O tym gdzie i na jakich zasadach tę osobę przyzwyczajoną do miejsca przenieść też nie ma mowy.i tak to się kręci, życie sobie a ustawy sobie.
4: tik z IP: 83.9.136.* (2010-01-06 11:04)
Dokładnie tak, jak z rodzinami zastępczymi. Zasiłek na dziecko 50zł, a na rodzinę zastępczą 1500zł. Tak trzymać, to dojdziemy na pewno do wymarcia narodu! Emeryci niech szybko umierają, bo ZUS nie ma pieniędzy. Wskaźnik przyrostu naturalnego ledwo powyżej 1. Za (40-50) lat nas nie będzie!

W sobotę wchodzą w życie znowelizowane przepisy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Rozszerzają zakres odpowiedzialności kierowników jednostek i urzędników.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?