Studenci i posłowie opozycji chcą zwiększyć o 150 mln zł dotacje na pomoc materialną. Resort nauki zapewnia, że nie zabraknie środków na stypendia. Uczelnie zamiast wypłacać wyższą pomoc, gromadzą pieniądze na remonty.
Publikacja: 6 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 6 stycznia 2010, 13:38
W ubiegłym roku na pomoc materialną dla studentów rząd zarezerwował 1,529 mld zł. W tegorocznym budżecie przewidział 1,548 mld zł. Według Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej (PSRP) brak znaczącej podwyżki dotacji spowoduje, że uczelnie będą albo wypłacać niższe stypendia, albo przyznawać je mniejszej liczbie studentów. Wskazuje też, że z roku na rok coraz mniej studentów korzysta z pomocy, a wysokość świadczeń jest niższa. W ciągu dwóch lat liczba studentów korzystających z pomocy zmniejszyła się o 5 proc., a średnia miesięczna wysokość stypendium o 30 zł. Zdaniem resortu nauki przyczyna nie tkwi w zbyt niskiej dotacji, tylko w polityce stypendialnej prowadzonej przez uczelnie.
W ubiegłym roku część uczelni otrzymała mniej funduszy, m.in. Uniwersytet Jagielloński, warszawska Wojskowa Akademia Techniczna oraz Politechnika Wrocławska.
W przypadku UJ w 2008 roku spadła liczba studentów otrzymujących pomoc w porównaniu z rokiem 2007. Natomiast WAT nie otrzymała dotacji, bo na koncie funduszu pomocy materialnej zgromadziła pod koniec 2008 roku więcej środków, niż powinna otrzymać w 2009 roku. Po interwencji rektora WAT otrzymała 2 mln zł (w 2008 roku – 8 mln zł). Dysponując ograniczonymi funduszami, jej rektor podwyższył progi uprawniające do stypendium za wyniki w nauce. W efekcie mniej studentów zakwalifikowało się do pomocy.
Z kolei Politechnika Wrocławska zdecydowała się obniżyć wysokość zarówno stypendiów socjalnych, jak i naukowych.
– Uznaliśmy, że ograniczenie liczby studentów byłoby gorszym rozwiązaniem – tłumaczy Zbigniew Sroka, prorektor ds. studenckich Politechniki Wrocławskiej.
Podobnie postąpił Uniwersytet Jagielloński.
PSRP obawia się, że w tym roku podobnych sytuacji będzie więcej, zwłaszcza że może zwiększyć się liczba uprawnionych do pomocy. W tym roku bowiem po raz pierwszy od kilku lat zostało podwyższone z 572 do 602 zł górne kryterium uprawniające do stypendium socjalnego.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: córka rolnika mieszkająca w mieście - bidulka z IP: 78.8.102.* (2010-01-06 15:20)
Moim zdaniem wypłacają dzieciom rolników, którym się nie należy. Rolnik nigdy nie ma dochodów w teorii, a w rzeczywistości dużo większe niż wielu ludzi z miasta.
I to jest skandal!!!
2: Jolanta P. z IP: 83.9.18.* (2010-01-06 17:06)
Fajnie, że dożyłam takich czasów, gdzie są instytucje studenckie, które nie funflują się z władzami uniwersyteckimi, ale walczą o prawa studentów. Tego wcześniej nie było. Brawo Parlament Studentów, wyciągajcie więcej tych nieprawidłowości. Od zawsze było wiadomo, że uczelnie coś kręcą z tą pomocą materialną i nie w całości wpływa ona do studentów.
3: rickyjar z IP: 83.10.168.* (2011-01-07 21:46)
" Rolnik nigdy nie ma dochodów w teorii...". Wprost przeciwnie właśnie rolnik ma dochody w teorii, gdyż UMIG wydaje zaświadczenie o takich dochodach a wartości tam są przedstawione jako czysta teoria, bo są wyliczane na podstawie spekulacji i śmiesznych obliczeń, stąd nigdy nie wiadomo jakie są realne dochody, przez to wiele osób niesłusznie otrzymuje stypendium, gdyż rodzice potrafią wypracować wysoki dochód, jednocześnie dzieci mają prawo do pomocy ze środków publicznych, bo udokumentowany dochód jest niski. Z drugiej strony, są rodziny, które mają krytyczną sytuację finansową i życiową, a niby osiągają wysoki dochód, bo tak mówi zaświadczenie, i nie są uprawnieni do żadnej pomocy.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.