Nikt nie bada efektywności szkoleń finansowanych ze środków Unii Europejskiej. Samorządy wojewódzkie nie stworzyły własnych polityk szkoleniowych. Resort rozwoju regionalnego pracuje nad systemem oceny skuteczności unijnego kształcenia.
W konkursach, w których dzielone są unijne dotacje szkoleniowe, zdarzają się nie do końca trafione decyzje. Na przykład w województwie kujawsko-pomorskim osobom pozostającym bez pracy zaproponowano m.in. szkolenia przygotowujące do zawodu stewardessy czy refleksologia (specjalisty zajmującego się masażem stóp). Błędem popełnianym przez instytucje szkoleniowe jest to, że nie diagnozują one potrzeb szkoleniowych przed napisaniem unijnego projektu. Zdaniem Piotra Piaseckiego wynika to z braku kompetencji osób, które piszą wnioski o dofinansowanie, ale także z przyczyn systemowych. Firmy diagnozę musiałyby wykonać na własny koszt, ponieważ wydatków poniesionych przed rozpoczęciem projektu nie można sfinansować ze środków UE.
Eksperci podkreślają, że systemowym błędem jest to, że nie ma żadnej rynkowej odpowiedzi na ofertę firm szkoleniowych, ponieważ szkolenia są bezpłatne. O ich tematyce decydują urzędnicy, a nie popyt na określone kursy. W praktyce, ponieważ do konkursów zgłaszanych jest średnio trzykrotnie więcej projektów niż jest dostępnych środków, o wyborze tych, które otrzymają dofinansowanie, decydują tzw. kryteria strategiczne co roku ustalane przez samorządy województw i zatwierdzane przez MRR.
Projekty są kierowane do tych grup, które zdaniem wojewódzkich urzędów pracy trzeba szczególnie wspierać. Zgodnie z planami działania na 2010 rok, w większości województw będą to: osoby w wieku 15–24 lata oraz 45–64 lata oraz te, które utraciły zatrudnienie z przyczyn niedotyczących pracownika. Weryfikacji jakości szkoleń oraz kompetencji instytucji szkolącej powinni dokonywać zlecający, ale nie mają do tego narzędzi. Martwią się przede wszystkim o to, jak wydać jak najwięcej środków.
– Nie ma systemu oceny jakościowej szkoleń, które są proponowane w projektach – mówi Joanna Witkowska, wicedyrektor WUP w Gdańsku.
Członkowie komisji korzystają z katalogu kompetencji opracowanego przez resort pracy, porównując, czy są one zgodne z zaproponowanymi przez podmiot ubiegający się o unijną dotację na szkolenia. Katalog nie zawiera jednak wielu zawodów, które pojawiają się w unijnych projektach. Na etapie oceny wniosku nie sposób też zweryfikować kompetencji firmy szkoleniowej. Eksperci WUP oceniają ofertę firmy szkoleniowej na podstawie opisu, który jest zawarty we wniosku, na tym etapie nie mogą jednak żądać żadnych dodatkowych dokumentów. Jakość szkoleń może być sprawdzona przez pracowników WUP i urzędów marszałkowskich dopiero podczas realizacji projektu w czasie tzw. wizyt monitorujących.
290 tys. osób bezrobotnych rozpoczęło od 2007 roku udział w szkoleniach finansowanych ze środków UE
641 konkursów w których dzielone są unijne dotacje szkoleniowe, zostało ogłoszonych od 2007 roku do tej pory
1: MB z IP: 79.162.170.* (2010-01-04 12:20)
A dlaczego nie ma szkolenia pracowników pod wymagania pracodawców do stanowiska pracy? lub pod założenie własnej działalności gospodarczej, tak aby bezrobotny mógł utrzymać się przynajmniej przez rok prowadząc własną działalność, przy pogłębianiu wiedzy w ramach tych środków z UE. Powinna nauka iść wraz z postępem technicznym, czy zmianami w przepisach ustawowych. Międzyinnymi też na naukę języków obcych dla tych co prowadzą własną działalność, a nie stać, nawet w części odpłatnie, wtedy nie będzie szerokiego rozdawnictwa pieniędzy z UE.
2: Janeczek z IP: 79.184.193.* (2010-01-04 12:54)
Kryzysu nie ma, a bezrobocie napędza rząd i media poprzez straszenie propagandą kryzysową typu "idzie kryzys jutro wszyscy stracą pracę" oraz sami ludzie, bo boją się i pracują niemal za frajer. Pracodawcy przy wydatnej pomocy rządu i związków zawodowych nauczyli się wykorzystywać sztuczny kryzys w Polsce.
Pozwalanie pracować emerytom na uprzewilejowanych warunkach, obniżanie pensji, zwalnianie ludzi i zatrudnianie tańszych na ich miejsce z agencji handlu ludzmi to norma !!! Dlaczego pozwala się na handel ludzmi ? bo coż to jest agencja pracy tymczasowej ? Dlaczego usługa polegajaca na handlu ludzmi nie jest opodatkowana np. 30% podatkiem skoro można tak opodatkować wynagrodzenie pracownicze? Dlaczego związki zawodowe na to wyrażają zgodę ? kogo one reprezentują ? Może by pani fedak i związki zawodowe zaproponowałuy by w ministerstwach, urzędach wojewódzkich i samorządowych też conajmniej 50% pracowników zatrudnić wynajmując z agencji towarzyskiej lub z agencji handlu ludzmi ! też będzie taniej dla obywatela !
3: barbarella z IP: 217.113.228.* (2010-01-04 14:59)
Przecież Pan doskonale wie, że solidarność zrobiła z większości nas niewolników! Śmiech mnie ogarnia jak my krytykujemy innych za łamanie praw..., no, ale to polska specjalność.
4: Kalina z IP: 83.12.126.* (2010-01-04 15:20)
Z tego co pisze MB wynika, że się ty, o czym z taką pewnością pisze wcale nie interesował bo inaczej nie wypisywałby takich durnot. Scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera na takie: Wiem i już, bo brat kuzyna szwagra mi o tym przy "setce" powiedział. Pewne jest tylko jedno, jak się szuka pretekstu do krytyki wszystkiego to się znajdzie ale Nic nie pomoże pisanina, trzeba "pochodzić" "podowiadywać się" "postarać się" a wtedy osoby, które trochę o tym wiedzą nie będą musiały czytać takich DURNOT!!
PS. Miałam szkolenie :Jak prowadzić działalność gospodarczą, a później dostałam bezzwrotne środki o otwarcie działalności, przez pierwsze 2 lata nie płacę całego ZUS-u i miewam się dobrze!!(odpukać)
5: Kalina z IP: 83.12.126.* (2010-01-04 15:22)
Zapomniałabym!! Szkolenia pracowników pod wymagania pracodawców do stanowiska pracy też sa organizowane - trzeba tylko się tym Zainteresować i popytać!!
6: antyfedak z IP: 88.199.111.* (2010-01-04 15:45)
fedak i ostrowska DZIAŁAJĄ W INTERESIE LEWIATA I bcc...NIENAWIDZĄ ludzi i pracy i bezrobotnych
7: MB z IP: 79.162.178.* (2010-01-04 21:08)
do Kaliny; z Twojego bełkotu nic się nie dowiedziałam, piszesz co Ci ślina na język przyniesie. A tak zapytam jaką ocenę miałaś z jezyka polskiego?
8: Tola z IP: 78.88.205.* (2010-01-04 21:18)
Ja mieszkam w Wałbrzychu i ukończyłam szkolenie "Kadry i płace" w październiku 2009. Wcześniej pracowałam w rachunkowości w pewnym banku przez 20 lat. W wyniku centralizacji zlikwidowano mój wydział i zostałam osobą bezrobotną.
Po ukończonym szkoleniu nie mogę znaleźć pracy w tej dziedzinie, ani gdziekolwiek w księgowości, bo mam średnie wykształcenie i 42 lata na karku. Takie są Wałbrzyskie realia na rynku pracy, bez znajomości ani rusz, chciałam znaleźć pracę w handlu, ale jestem za stara i nie mam doświadczenia w sprzedaży. Nikt nie chce pracownika po 40-tce, chyba przyjdzie mi poszukać mocnej gałęzi, bo zasiłku już nie mam i szansy na jakąkolwiek pracę też nie widać.I jak tu pracować do 65 lat, jak 40 latków nie chcą zatrudniać.Zawsze przy rekrutacji przegrywam z młodszymi.Nie życzę nikomu utraty pracy, nie przypuszczałam, że mnie to kiedyś spotka.
9: Małagosia z TM. z IP: 62.141.235.* (2010-02-02 08:57)
Podobnie jak Tola skończyłam kurs kadry - płace.No tylko 5 lat temu.Pracowałam w administracji ,ukończyłam kurs komputerowy/we własnym zakresie/wtedy u nas wprowadzali w pracy komputery.Zachorowałam /2 operacje,prawie rok chorowałam/i po powrocie dopracy i "zdrowia" z dnia na dzień "podziękowano " mi za2O lat pracy.W tym roku w pażdzierniku skończę 5O lat.Piękny wiek prawda?,ale nie do podjęcia nowej pracy.Właśnie w piątek ukończyłam kurs w Klubie Pracy.Podobny ukończyłam przed 5 laty.Na inny nie zakwalifikowałam się/na małą księgowość/,a P.kierownik straszyła,że jeżeli nie pójdę na tn to poprostu wykreśli mnie z ewidencji.Poszłam na powyższy kurs.Bardzo miła prowadząca i nic poza tym takie szkolenia według mnie nie dają.Stwierdziłam ,że UP udaje ,iż coś robi dla nas ,a my bezrobotni udajem,że się z tego cieszymy.Na pytanie P.kierownik na jaki kurs chciałabym pójść odpowiedziałam, że na kurs języka migowego.Była oburzona,że osoba bezrobotna mówi o takim kursie skoro dla pracowników UP nie ma takich kursów .Powiedziała,że skoro marzy mi się taki kurs powinnam pójść na niego we własnym zakresie.Odpowiedziałam Jej ,że osoby bezrobotnej nie stać na takie opłaty.
10: Piotr z IP: 79.175.241.* (2010-08-06 00:33)
Witam tak się składa, że od 6 m-cy roku prowadzę na własną rękę badania psychologiczne z zakresu szkoleń i aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych wg własnej metodologii. Badania miały charakter podłużny i już je zakończyłem. Wyniki nie są zbyt obiecujące. W sensie psychologicznym badane przeze mnie zmienne (poczucie skuteczności, satysfakcji z życia, lęku rozumianego jako stan oraz ogólnej emocjonalności) wynika że psychiczna sytuacja tych osób się nie zmienia, tak jak w sensie społeczno ekonomicznym - osoby te pozostają bez pracy. Ja wychodzę z założenia, że sytuacja takich osób - bezrobotnych, nie zmieni się dopóty, dopóki nie zmienią się orientacje psychiczne leżące u podstaw wszelkich kompetencji. Jeśli Gazeta Prawna byłaby zainteresowana publikacją wniosków na swoim serwisie zostawiam namiar na siebie: piotr.mechelewski@gmail.com
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.