Od 1 stycznia 2010 roku w wojsku mają służyć wyłącznie  ochotnicy. Służbę woskową ma pełnić 100 tys. żołnierzy zawodowych i docelowo 20 tys. żołnierzy rezerwy w Narodowych Sił Rezerwowych. Armia zawodowa znosi obowiązkową służbę wojskową i pobór, który został zastąpiony kwalifikacją wojskową. Wymagało to zmiany przepisów m.in. w ustawie o powszechnym obowiązku obrony RP i o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych.

Od przyszłego roku w wojsku może służyć żołnierz, który poza polskim posiada też obywatelstwo innego kraju. Służba żołnierzy zawodowych ma być kontraktowa i stała. W korpusie szeregowych przewidziana jest wyłącznie służba kontraktowa. Żołnierze będą mogli ją pełnić maksymalnie do 12 lat. O służbę stałą żołnierz kontraktowy będzie się mógł ubiegać w korpusie podoficerów i oficerów. O jego przyjęciu będzie m.in. decydowała bardzo dobra opinia przełożonego. Żołnierz będzie mógł się od niej odwołać.

– Ci, którzy będą podwyższać kwalifikacje i uzyskają bardzo dobrą opinię, będą mogli wcześniej niż przed upływem 12 lat ubiegać się o służbę stałą w armii – wyjaśnia płk Witold Przybyła, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Rzeszowie.

Z nowym rokiem mają też zostać obniżone wymagania dotyczące wykształcenia kandydatów na żołnierzy. W korpusie szeregowych wystarczy, tak jak dotychczas, że kandydat ukończy gimnazjum. Ochotnik do służby w korpusie podoficerów będzie musiał mieć wykształcenie średnie, ale bez matury. Dopiero od stopnia majora wymagane będzie posiadanie wyższego wykształcenia magisterskiego.

Resort obrony narodowej od nowego roku będzie też zachęcał byłych żołnierzy do wstępowania do tworzonych Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). W 2010 roku ma w nich służyć 10 tys. ochotników, którzy otrzymają tzw. przydział kryzysowy.