zaloguj się do e-DGP
statystyki

Cena porodu rodzinnego powinna być stała

skomentuj

O cenie za poród rodzinny nie powinien decydować kierownik szpitala. Jej maksymalna wysokość powinna być zapisana w ustawie.

Publikacja: 30 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 30 grudnia 2009, 11:05

W zależności od tego, jaki szpital wybierze kobieta spodziewająca się dziecka, tyle zapłaci za tzw. poród rodzinny. Jego cena jest ustalana przez kierownika placówki. Są więc miejsca, gdzie poród, w czasie którego przyszła mama z ojcem dziecka przebywają np. w oddzielnym pokoju, kosztuje około tysiąca złotych i takie, gdzie jego koszt nie przekracza 150 zł.

Zdaniem Krystyny Kozłowskiej, rzecznika praw pacjenta, taka sytuacja wymaga uregulowania. Porody rodzinne są bowiem traktowane jako dodatkowa opieka pielęgnacyjna. Zgodnie z ustawą zdrowotną za jej zapewnienie szpital może pobierać opłatę ustaloną przez jego kierownika. Przy jej określaniu powinien kierować się rzeczywistymi kosztami świadczenia. Te jednak są różnie w poszczególnych placówkach. Stąd też duże różnice w cenie tej samej usługi.

Zdaniem rzecznika praw pacjenta, dużo bardziej sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby ustalenie maksymalnej wysokości ceny za poród rodzinny, jaką może pobierać szpital. Takie rozwiązanie jest wykorzystywane np. w przypadku ustalania opłat za wykonanie dodatkowych kopii dokumentacji medycznej.

Komentarze: 5

  • 1: Ania z IP: 145.237.113.* (2009-12-30 07:54)

    Kobiety powiinny mieć prawo nie tylko do wyboru porodu rodzinnego, ale także w każdym wypadku powinny mieć możliwość skorzystania z zzo czy cesarskiego cięcia z wyboru. To nasze ciała i powinny być to nasze decyzje. Cena powinna być ustalona przez NFZ, i tak pewnie byłaby niższa niż ceny w prywatnych klinikach. Ja chętnie zdecydowałabym się na drugie dziecko, gdybym miała zagwarantowaną cesarkę w państwowym szpitalu w miejscu zamieszkania - oczywiście odpłatnie.

  • 2: Ja z IP: 148.81.190.* (2009-12-30 08:52)

    Uważam, że ceny powinny być znane w momencie podejmowania decyzji przez rodzącą i jej rodzinę; NFZ już ustalił ceny innych procedur medycznych i ich ilość i jakoś nie widzę entuzjazmu a raczej kolejki; panowie co tu by jeszcze sp... ? może zacznie dyktować ceny w prywatnych placówkach? może to sposób by państwowe nie konkurowały z prywatnymi? a może ustalić, że wszyscy "płacą" a NFZ sprawdza czy była wykonana procedura i zwraca 80%-85%-100% pacjentowi niezależnie gdzie był leczony oraz ile pieniędzy jest w tej części systemu

  • 3: zniesmaczona z IP: 83.14.75.* (2009-12-30 10:47)

    wszędzie liczą się tylko pieniądze, a kto zapłaci za leczenie pokszywdzonej gdy cos pojdzie nie tak? - wtedy oczywiscie wszyscy umywaja rece... za wszystko chca brac kase, tylko nie chca za nic brac odpowiedzialnosci...

  • 4: Zdegustowany polską służbą zdrowia z IP: 83.243.109.* (2009-12-30 11:38)

    Zróbcie w końcu jakiś ludzki standard, ok?

    Razem z żoną odprowadzamy co miesiąc ogromną kasę w postaci tzw. składki zdrowotnej, z której nie korzystamy (mamy abonament w prywatnej służbie zdrowia). Czy raz, dwa, a nawet trzy razy w życiu nie moglibyśmy w ramach tej kasy skorzystać z normalnej, nieuwłaczającej ludzkiej godności usługi medycznej pt. "poród rodzinny" - bez bólu, bez odzierania z godności i intymności, bez koniaczku dla doktora i bombonierki dla piguły i koperty dla położnej? Czy ja oczekuję zbyt wiele dla mojej małżonki?

    Alternatywnie: proszę zmniejszyć nam wymiar składki zdrowotnej, a po niedługim czasie uzbieramy sobie na poród w prywatnym szpitalu w iście luksusowych warunkach i z profesorską opieką specjalistów ginekologów-położników (tak, są takie placówki w Polsce).

  • 5: kika z IP: 77.254.245.* (2012-02-26 11:39)

    żebyście dawali tej położnej kopertę to był mnie to nie zdziwiło...ale dajecie lekarzom którzy nic nei robią przy porodzie a oczekujecie żeby wszyscy obok was skakali łącznie z salową...
    jedna z pacjentek do położnej - "zapłaciłam to ma pani przy mnie latać!"...na to położna zrobiła oczy jak 5zł..."komu pani zapłaciła? skoro lekarzowi to niech pani od niego wymaga, żeby biegał, ja robię co do mnie należy..."-takich historii jest wieeeleee... ale do kogo mieć pretensje...nie do pracownika...tak kształtuje ich system! co może zrobić położna skoro zaraz się na nią rzuci mafia lekarska?albo zostaje przytłoczona jako "niższy" personel..chociaż niższym nie jest bo jest kompetentna...ale osoby które "przeszkadzają" trzeba tępić...

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter