Na wyjazd do uzdrowiska, który jest współfinansowany przez NFZ, kuracjusze czekają nawet rok. W 2010 roku czas ten może się wydłużyć nawet do dwóch lat. To efekt obcięcia wydatków NFZ na lecznictwo uzdrowiskowe.

Mniej pieniędzy w Funduszu to niejedyny problem polskich uzdrowisk. Coraz więcej z nich wymaga inwestycji i remontów. Na to jednak nie ma pieniędzy. Te mogłyby pochodzić od prywatnych inwestorów. Niestety, jak na razie plan Ministerstwa Skarbu Państwa sprzedaży udziałów w 10 uzdrowiskach nie przynosi oczekiwanych efektów.

Ograniczenia finansowe oraz brak inwestycji obniżają konkurencyjność rodzimych sanatoriów w porównaniu z uzdrowiskami w Czechach, Słowacji, a nawet Rumunii. Za kilka lat może się okazać, że niższa cena, jaką zagraniczni kuracjusze płacą za pobyt w polskim uzdrowisku, to za mało, aby zachęcić ich do ponownego przyjazdu.