Ministerstwo Gospodarski przesłało do konsultacji społecznych projekt ustawy wprowadzającej bardzo istotne zmiany dla osób prowadzących firmy i dla pracowników. Mają zacząć obowiązywać od 2011 roku. Projekt przewiduje m.in. niższe kary dla firm spóźniających się z opłacaniem składek do ZUS, ułatwienia w odraczaniu czy rozkładaniu na raty należności oraz zmniejszenie biurokratycznych obowiązków nałożonych na przedsiębiorców.

Pensja dla firmy

Projekt zakłada specjalne wynagrodzenie dla firm, które zajmują się pobieraniem składek od pracowników oraz ustaleniem prawa i wypłatą świadczeń. Wynagrodzenie to będzie związane z ustaleniem prawa do świadczeń (na przykład gdy pracodawca przygotowuje dane potrzebne ZUS do przyznania emerytury) oraz wypłatą świadczeń z ubezpieczenia chorobowego.

Opłata dla firm będzie ustalona jako procent kwot wypłaconych świadczeń. Chodzi więc m.in. o wypłatę zasiłków chorobowych czy wynagrodzenia za czas choroby. Dokładną wysokość takiego wynagrodzenia ma określić w rozporządzeniu Minister Pracy i Polityki Społecznej.

– Dobrze, że firmy zyskają prawo do takiej gratyfikacji, tym bardziej że to one opłacają ze swoich środków wynagrodzenie za czas choroby za pierwsze 33 dni niezdolności do pracy w roku – mówi Henryk Michałowicz z Konfederacji Pracodawców Polskich. Zastrzega jednak, że jej wysokości powinna regulować ustawa, a nie rozporządzenie.

Drugi rodzaj wynagrodzenia będzie przysługiwał firmom z tytułu terminowego wpłacania do ZUS składek, które pobierają od ubezpieczonych. Chodzi więc o połowę składki emerytalnej, część składki rentowej czy składkę chorobową.

Projekt przewiduje, że firmy będą mieć prawo do 0,3 proc. pobranej miesięcznie kwoty. Biorąc pod uwagę, że tylko z tytułu składki emerytalnej do ZUS ma wpłynąć w przyszłym roku 51 mld zł (mniej więcej połowa tej kwoty to składki opłacane przez firmy, bo trzeba jeszcze odliczyć składki pochodzące od osób prowadzących własne firmy), przedsiębiorcy tylko z tego tytułu zyskają, dzięki wprowadzeniu dla nich wynagrodzenia, ok. 100 mln zł.

– To rozwiązanie, które na pewno będzie mobilizować firmy do terminowego opłacania składek do ZUS – przekonuje Henryk Michałowicz.

Ministerstwo wskazuje, że takie rozwiązanie funkcjonuje już w odniesieniu do firm, które pobierają od zatrudnionych przez siebie osób podatki. Otrzymują z tego tytułu 0,3 proc. pobranych kwot. – Brak takiego wynagrodzenia w odniesieniu do składek nie jest spójny systemowo, nie może też zostać uznany za rozwiązanie sprawiedliwe społecznie – przekonuje resort gospodarki.