Nie zabraknie pieniędzy w budżecie na realizację programu 50+ - zapewniła w środę wiceminister pracy i polityki społecznej Agnieszka Chłoń-Domińczak. Resort liczy na wprowadzenie programu już w styczniu przyszłego roku - dodała.
Publikacja: 24 września 2008, 15:20 Aktualizacja: 24 września 2008, 17:02
"To jest priorytetowa sprawa dla rządu, w związku z tym jest odpowiednio zabezpieczona w projekcie budżetu na przyszły rok. Nie ma wątpliwości, że pieniądze się znajdą, szczególnie, że Fundusz Pracy jest obecnie w dobrej kondycji finansowej, bezrobocie jest relatywnie małe, więc tych pieniędzy odpowiednio dużo jest" - powiedziała Chłoń-Domińczak w rozmowie z PAP.
Dodała, że w najbliższych tygodniach program trafi pod obrady Rady Ministrów. "Podejmujemy także szereg działań związanych chociażby z planowaniem wydatkowania środków z EFS ze szczególnym uwzględnieniem grupy osób dojrzałych. W najbliższym czasie rząd przedstawi nowelizację ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, w której jest wiele elementów związanych z ułatwieniem dostępu dla tej grupy do programów finansowanych z Funduszu Pracy, jak również rozwiązania, które zmniejszają koszty zatrudnienia tych osób chociażby przez zwolnienie pracodawców z płacenia składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych" - powiedziała Chłoń-Domińczak.
Wiceminister pracy brała w środę udział w konferencji inaugurującej kampanię "Zysk z dojrzałości", organizowaną przez Akademię Rozwoju Filantropii. Celem projektu jest promowanie korzyści z zatrudniania osób powyżej 50. roku życia. Z badań wynika, że 68 proc. bezrobotnych właśnie wiek wskazuje jako podstawową przeszkodę w znalezieniu pracy.
"Każdy pracujący płaci 100 zł miesięcznie na tych, którzy korzystają z wcześniejszych świadczeń emerytalnych"
Chłoń-Domińczak przypomniała, że Polska z 30-procentowym wskaźnikiem zatrudnienia osób w grupie wiekowej 55-64 lata zajmuje przedostatnie miejsce w Europie (w Szwecji odsetek ten sięga 70 proc.). Tymczasem Strategia Lizbońska zakłada, by do 2020 roku pracowało co najmniej 50 proc. osób powyżej 55. roku życia. Wiceminister zwróciła także uwagę na niski wiek przechodzenia na emeryturę - 57 lat w przypadku kobiet i 62 lata - mężczyzn. Jej zdaniem ta znaczna dysproporcja wynika często z potrzeby zajęcia się wnukami przez babcie. Niespełna 29 proc. mężczyzn i 13 proc. kobiet kończy pracę w wieku emerytalnym.
"Każdy pracujący płaci 100 zł miesięcznie na tych, którzy korzystają z wcześniejszych świadczeń emerytalnych. Gdyby wszystkie osoby na wcześniejszych emeryturach były aktywne zawodowo, obciążenie budżetu zmniejszyłoby się o 16 proc." - mówiła Chłoń-Domińczak.
Dodała, że na 38 mln osób w Polsce zawodowo pracuje 15,5 mln. Oznacza to, że na każdego pracującego przypada średnio 1,45 osoby niepracującej (dzieci, emeryci etc.). 4,6 mln osób pobiera emerytury z ZUS, z czego 1,4 mln jest poniżej wieku emerytalnego. Jak podkreśliła Chłoń-Domińczak powoduje to, że rząd musi bardziej koncentrować się na zapewnieniu w budżecie środków na świadczenia dla osób nieaktywnych niż na ułatwiania dla aktywnych zawodowo (np. przez wprowadzenie rozwiązań prorodzinnych).
Jak pokazują ogólnoeuropejskie badania, na które powoływała się wiceminister pracy, ponad 60 proc. Polaków w wieku 55-64 lata chciałoby przejść na emeryturę tak szybko, jak jest to możliwe. Jej zdaniem oznacza to, że jest to problem nie tylko ekonomiczny, ale także społeczny. Nie tylko pracodawcy muszą chcieć zatrudniać doświadczonych pracowników, ale także oni sami muszą mieć chęci do pracy.
Chłoń-Domińczak przypomniała założenia programu 50+. Program zakłada poprawę warunków pracy i promocję zatrudniania osób powyżej 55. roku życia przez dofinansowywanie szkoleń oraz zmniejszenie kosztów pracy. Wiceminister podkreśliła, że szkolenia dla takich osób muszą być dostosowane do ich wieku i sposobu uczenia się.
Program 50+ ma zwiększać możliwości zatrudniania kobiet przez rozwój usług umożliwiających godzenie pracy zawodowej z życiem rodzinnym
Program kładzie także nacisk na aktywizację dojrzałych bezrobotnych oraz niepełnosprawnych - m.in. przez nieograniczanie świadczeń rentowych przy podejmowaniu pracy. Wiceminister poinformowała, że projekt ustawy wprowadzającej te rozważania jest już w Sejmie.
Program 50+ ma także zwiększać możliwości zatrudniania kobiet przez rozwój usług umożliwiających godzenie pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Chłoń-Domińczak określiła to "odciążaniem babć". Wyjaśniła, że chodzi m.in. o ułatwienie zakładania żłobków i przedszkoli - odformalizowanie opieki nad dziećmi.
Podkreśliła, że nowy system emerytalny będzie zachęcał do dłuższej pracy - emerytura będzie tym większa, im dłużej będziemy pracować, a kapitał będzie rósł najbardziej dynamicznie pod koniec oszczędzania. Według niej pomiędzy 60. a 70. rokiem życia wysokość przyszłej emerytury może wzrosnąć o 60 proc.
Konferencja "Zysk z dojrzałości" potrwa do czwartku. W ramach kampanii w kinach oraz w radiu emitowane będą spoty reklamowe, organizowane seminaria dla pracodawców na temat zarządzania wiekiem oraz konkurs na rozwiązania przyjazne pracownikom 50+. Zwycięzców konkursu poznamy w listopadzie przyszłego roku.
1: Pracownik z IP: 85.198.209.* (2008-09-24 16:11)
Wsadźcie sobie głęboko program 50+.Ci którzy pracują od ponad 30, 40 lat oczekują zabezpieczeń ze strony państwa na wypadek utraty pracy w postaci emerytury, na którą dostatecznie długo odkładali płacąc składki ZUS.Te osoby mają zawód, pracę, doświadczenie i renomę.Brakuje jedynie sił do dalszej pracy.Jaką oni mają motywację : skoro z roku na rok wg wyliczeń emerytury będą coraz niższe, na podwyżki pensji w tym wieku nie ma co liczyć i lepiej się o nie nie upominać, już nie wspomnę o przejściu rozmowy kwalifikacyjnej i konkurowaniu z młodymi, pięknymi i lepiej wykształconymi.Żadne kursy, szkolenia nam nie pomogą.Program 50+ to korzyść jedynie dla pracodawców - zatrudnianie 50+ gwarantuje tanią siłę roboczą, liczne ulgi i przywileje z tego tytułu!Nikt z nas nie ma zamiaru ani potrzeby z niego skorzystać, a Ci którzy do 50-tki nie pracowali z pewnością też się na taką ofertę wypną!Przestańcie tworzyć kolejne niepotrzebne buble za nasze podatki!
2: księgowa z IP: 78.8.106.* (2008-09-24 16:17)
Ten artykuł woła o pomstę do nieba.
Jak można napisać, że program 50+ zakłada zatrudniania kobiet przez rozwój usług umożliwiających godzenie pracy zawodowej z życiem rodzinnym.Chłoń-Domińczak określiła to "odciążaniem babć".
Należałoby te wszystkie osoby 50+ z ministerstwa zwolnić i spróbować jak program będzie działał w stosunku do nich, czy się sprawdzi.
3: eliza z IP: 83.28.101.* (2008-09-24 17:24)
kolejne duze pieniadze pójda w błoto na jakiś bzdurny program, którym chce się wykazać beznadziejna Fedak z Chłon-Domińczak, pogonic to towarzystwo!!!
4: filologini z IP: 83.11.185.* (2008-09-24 17:30)
Czy kiedykolwiek w polskim rządzie zasiadali więksi ignoranci?
5: ekonomistka z IP: 78.8.106.* (2008-09-24 18:43)
Zgodnie z tym programem osoba 50+ nawet jak zostanie zatrudniona dostanie płace minimalna, pracodawca, który ja zatrudni będzie miał dodatkowe środki i woła darmowego do roboty, którego będzie obciążał ile się da i jeszcze kpiny sobie z niego robił.
Tylko tego też tym paniom z ministerstwa życzę.
6: 1955 z IP: 83.10.67.* (2008-09-24 18:49)
(pracownik) Pięknie napisałeś i masz słuszną rację i bardzo a bardzo cię popieram a nawet powiem z !!! masz rację. Emerytura po latach pracy 30, 35, 40 a nie wiek.!!!
7: 50++++++++++++++++++ z IP: 80.53.153.* (2008-09-24 19:17)
pracownik-twoj komentarz nie potzrebuje komentarza kwit esencja tego o co nam chodzi ,dodam tylko program 50++==wielkie g...no,dla nas nic z tego nie wynika,nie chcemy dłużej niz 35k/40m pracować nie mamy sił a odpocząc też chcemy,należy nam się po tylu latach pracy
8: ala z IP: 194.126.216.* (2008-09-24 19:21)
Ludzie bez wyobrażni , grzeją tyłki za nasze ciężko zapracowane pieniądze i wymyślają niedorzeczne ustawy. Jeśli mam pracować jeszcze 6 lat to po ponad 40 latach pracy należy mi się więcej niż po 35. Jakie szkoły to matolstwo kończyło? Niech sami się w tym rządzie ograniczają. Pora odessać się od koryta.
9: 50 +++ z IP: 83.21.235.* (2008-09-24 19:30)
Prywatne firmy szkoleniowe zacieraja ręce,pracuje w biurze 34 rok kregosłup styrany,babskie sprawy ślepota i głuchota,niewydolność mózgu itp,itd.i co przekwalifikuja mnie na babcie klozetową u nas nie ma szaletów,smiechu warte te pragramy nawet w biurach pracy sie z tego śmieją,brak pracy dla młodych a oni przekwalifikowania.Ludzie to woła o pomse do nieba bo juz nie ma do kogo.Panie Prezydencie i w Panu nadzieja.
10: ola z IP: 83.21.235.* (2008-09-24 19:35)
Chłoń-ty kobieto lepiej wiedzę,nie okłamuj narodu i polaków w wieku emerytalnym 60-70 wyższe emerytury o 60% nie kłamcie i nie mamcie narodu,te matactwa do niczego dotąd nie doprowadziły.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.