PIP i Straż Graniczna nie wie, ilu cudzoziemców ze Wschodu pracuje w Polsce. Powstanie centralny rejestr obcokrajowców, pracujących na oświadczeniach od polskich firm. Firmy zapłacą grzywnę, jeśli nie poinformują, czy cudzoziemiec stawił się do nich do pracy.
Publikacja: 18 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 18 grudnia 2009, 08:48
Dzięki centralnemu rejestrowi możliwe byłoby monitorowanie losów cudzoziemca od momentu wjazdu do Polski, aż do ewentualnego stawienia się u polskiego pracodawcy. PIP dzięki dostępowi do systemu Pobyt prowadzonego przez SG wie, który cudzoziemiec wjechał do Polski, po wprowadzeniu monitoringu wiedziałaby, czy stawił się do pracy. Ułatwiłoby to PIP i SG efektywniejszą kontrolę zatrudniania cudzoziemców. Inspektorom i strażnikom łatwiej byłoby też typować firmy do kontroli.
– Jeszcze przed rozpoczęciem kontroli wiedzielibyśmy na przykład, ile firma wystawiła oświadczeń dla cudzoziemców, ilu z nich podjęło pracę. Inspektorzy nie musieliby już występować do konkretnego urzędu pracy o informacje – mówi Jarosław Cichoń.
Andrzej Jakubaszek podkreśla, że centralny rejestr umożliwiłby też SG szybsze ustalenie, czy cudzoziemiec, na przykład Ukrainiec, legalnie przebywa w Polsce. Funkcjonariusze SG po wylegitymowaniu obcokrajowca i okazaniu przez niego oświadczenia mogliby szybko sprawdzić w centralnym rejestrze, jaka firma wystawiła dla niego oświadczenie i kiedy. Mogłoby się wtedy okazać, że oświadczenie jest sfałszowane.
– Albo, że cudzoziemiec już miesiąc temu miał podjąć pracę w Szczecinie, a został zatrzymany w Zamościu – mówi Andrzej Jakubaszek.
119,2 tys. oświadczeń o zamiarze zatrudnienia Ukraińców wystawiły urzędy pracy w I półroczu 2009 r.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.