W nowym Systemie Informacji Oświatowej (SIO) znajdą się dane o blisko 7 mln przedszkolaków i uczniów chodzących do szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Tak wynika z projektu założeń ustawy o systemie informacji oświatowej przygotowanych przez resort edukacji. W obecnie funkcjonującym SIO znajdują się tylko dane zbiorcze. Można dowiedzieć się z nich, ile dziewczyn i chłopców chodzi do szkół, ilu uczniów jest w poszczególnych rocznikach czy w danej szkole, ilu uczy się języków obcych. Informacje nie są spersonalizowane.

– W nowym systemie dane o uczniach będą zbierane indywidualnie – mówi Lilla Jaroń, wiceminister edukacji.

Obok numeru PESEL będą informacje o miejscu urodzenia i zamieszkania, korzystaniu z pomocy materialnej, uzyskaniu lub nie promocji do następnej klasy, a także rodzaju badań, jakie uczeń przeszedł w poradni psychologiczno-pedagogicznej i otrzymanych zaleceniach.

Michał Serzycki, generalny inspektor danych osobowych, kategorycznie sprzeciwia się planowanej zmianie zasad funkcjonowania SIO. Jego zdaniem tworzenie zintegrowanych megabaz danych zawierających informacje, niekiedy wręcz o charakterze intymnym, budzi wiele wątpliwości.

W piśmie skierowanym do MEN wskazuje, że nie do zaakceptowania jest zamieszczanie w scentralizowanej bazie danych informacji szczególnie chronionych, w tym m.in. danych dotyczących stanu zdrowia konkretnej osoby czy orzeczeń wydanych wobec niej w postępowaniu sądowym lub administracyjnym. GIODO podkreśla, że dostęp do tego rodzaju baz z założenia przysługuje olbrzymiej grupie podmiotów, co naraża zawarte w nich dane na ryzyko bezprawnej ingerencji, w tym ujawnienie.