W przyszłym rok do szpitali ma trafić więcej pieniędzy, niż prognozował NFZ. Szpitale uzależniają podpisanie aneksów na 2010 rok od tego, czy otrzymają dokładnie tyle samo pieniędzy, ile w czerwcu tego roku.
Publikacja: 17 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 17 grudnia 2009, 13:54
Jakub Szulc, wiceminister zdrowia, podpisał już plan finansowy NFZ na 2010 rok. Aby zaczął obowiązywać, musi go jeszcze podpisać minister finansów. Przewiduje zwiększenie kwoty, jaka w 2010 roku trafi do szpitali. Poprzednie projekty – z sierpnia i początku grudnia – zakładały, że w przyszłym roku będzie zdecydowanie mniej, nawet o 3 mld zł, środków na lecznictwo szpitalne. To spowodowało, że szpitale powiatowe z pięciu województw (lubuskiego, podkarpackiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego) podjęły decyzje, że nie podpiszą aneksów do umów na przyszły rok.
– Nie rozpoczęliśmy jeszcze procesu aneksowania umów na 2010 rok – mówi Beata Szczepanek, rzecznik świętokrzyskiego NFZ.
Dodaje, że wciąż nie zna dokładnie kwoty, jaką oddział będzie mógł wydać na szpitale w 2010 roku.
Zgodnie z zapowiedziami Ewy Kopacz, ministra zdrowia, podpisany plan finansowy gwarantuje zwiększenie środków na szpitale. Kwota ta ma odpowiadać tej, która była przewidywana w planie finansowym Funduszu na 30 czerwca tego roku, tj. 25,22 mld zł.
– Dodatkowe środki, o których mówi pani minister, znajdują się już w prognozowanych przychodach lub rezerwach NFZ – zapewnia Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ.
1: LB z IP: 213.184.193.* (2009-12-17 15:43)
Nie jeździć nie gadać tylko system elektroniczny wprowadzać, uszczelniać i usprawniać system. Zamiast koszyka wprowadzić darmowe leczenie do jakiejś kwoty zamiast wciskać ciemnotę o bezpłatnej opiece medycznej. I pozwolić szpitalom leczyć poza systemem bogatych, tych którzy już nie mogą czekać albo obcokrajowców bo u nas taniej. Wtedy szpitalom może się opłacać prywatyzacja.
2: s z IP: 213.25.175.* (2009-12-17 16:50)
szpitale beda musialy poszukac oszczednosci
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.