zaloguj się do e-DGP
statystyki

Zakończył się protest związkowców w stolicy

skomentuj

Blisko dwie godziny protestowali we wtorek Warszawie związkowcy z Solidarności w obronie m.in. przemysłu stoczniowego, zbrojeniowego i kolejowego. Przedstawiciele "S" złożyli w resorcie gospodarki oraz w kancelarii premiera petycje z postulatami w tej sprawie. Manifestacja, w której uczestniczyło kilka tysięcy osób, mimo kilku incydentów, przebiegła spokojnie.

Publikacja: 15 grudnia 2009, 14:08 Aktualizacja: 15 grudnia 2009, 15:55

Przewodniczący NSZZ "S" Janusz Śniadek wyjaśnił w rozmowie z PAP, że petycja dotyczy czterech głównych postulatów. Związkowcy domagają się ratowania polskiego przemysłu okrętowego; wdrażania polityki transportowej, gwarantującej istnienie spółek przewozowych; ochrony przed upadłością przemysłu zbrojeniowego oraz realizacji przez polski rząd "Globalnego Pakietu na rzecz Zatrudnienia".

Śniadek podkreślił, że w czerwcu br. polski rząd podpisał się pod tym dokumentem w Genewie. "Produktywne zatrudnienie oraz godna praca to jeden z priorytetów reakcji na kryzys, który przewiduje Pakiet Międzynarodowej Organizacji Pracy" - dodał. Zaznaczył, że protest ma na celu również obronę miejsc pracy w pojedynczych zakładach, do których zaliczył m.in. Zakłady Chemiczne w Policach.

Delegacje związków w resorcie gospodarki przyjął wiceminister Rafał Baniak, a w kancelarii premiera minister Michał Boni. Zapowiedział on, że 13 i 14 stycznia odbędą się spotkania stoczniowców z przedstawicielami rządu. Jak mówił szef "S", powołując się na Boniego, 6 stycznia w resorcie infrastruktury ma się odbyć spotkanie z kolejarzami, a jeszcze w grudniu planowane są rozmowy z przedstawicielami przemysłu zbrojeniowego.

Szef "S" zaznaczył, że jest wola rządu, by niektóre zakłady pracy mogły skorzystać ze środków Europejskiego Funduszu Globalizacji

Według Śniadka, rząd nie wyklucza nowelizacji ustawy kompensacyjnej, która umożliwiłaby wypłatę zasiłków dla bezrobotnych stoczniowców. Obecna ustawa uniemożliwia im przez najbliższy rok pobieranie takich zasiłków. Chodzi o tych stoczniowców z Gdyni i Szczecina, którzy skorzystali z programu zwolnień monitorowanych, otrzymali odprawy oraz zasiłki szkoleniowe. "Mamy świadomość, że to się sprowadzi do oszacowania możliwości sfinansowania z Funduszu Pracy tego przedsięwzięcia, a także będzie zależeć od woli politycznej i przegłosowania tego w parlamencie" - podkreślił.

Dodał, że uzyskał również zapewnienie Boniego, iż rząd będzie realizował projekty dotyczące części majątku stoczni Gdynia i Szczecin, łącznie z utworzeniem w Szczecinie specjalnej strefy ekonomicznej. "Ma być przygotowany projekt dwóch scenariuszy - bardziej szczegółowy dla Szczecina, łącznie ze specjalną strefą ekonomiczną dla tego obszaru, oraz trochę odmienny, ze względu na specyfikę miejsca i uwarunkowania, dla Gdyni" - wyjaśnił.

Szef "S" zaznaczył, że jest wola rządu, by niektóre zakłady pracy mogły skorzystać ze środków Europejskiego Funduszu Globalizacji. "W naszej ocenie niektóre branże spełniają kryteria, by wystąpić o środki do tego Funduszu. Wnioskodawcą może być wyłącznie rząd. Rząd złożył deklarację, że wszędzie tam, gdzie będą spełnione kryteria, ma wolę taki wniosek składać w Komisji Europejskiej" - podkreślił.

"Wierzymy, że rząd wywiąże się z tych deklaracji. Nieuzasadnione rozbudzanie takich nadziei byłoby grzechem ciężkim. Nie wyobrażam sobie, żeby nie zostały dotrzymane przynajmniej terminy spotkań, na których te sprawy mają być omawiane szczegółowo i z których - mamy nadzieję - wynikną konkretne fakty. Będzie udzielana ludziom pomoc i będzie rosło bezpieczeństwo pracowników" - podkreślił Śniadek.

"Jedyne, co może zadowolić stoczniowców, to reaktywacja przemysłu stoczniowego"

"Jedyne, co może zadowolić stoczniowców, to reaktywacja przemysłu stoczniowego. Rozwiązania socjalne mają charakter awaryjny i pomocowy. Chodzi nam o miejsca pracy, a przede wszystkim o istnienie przemysłu okrętowego" - dodał.

Z szacunków miejskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego wynika, że w proteście brało udział ok. 3,5 tys. osób. Nad trasą przemarszu krążył policyjny śmigłowiec. Mimo kilku incydentów, manifestacja przebiegła spokojnie. Przed kancelarią premiera związkowcy podpalili kilka opon i obrzucali petardami policjantów ochraniających siedzibę rządu. Na miejsce przyjechała straż pożarna, która jednak nie musiała interweniować.

Jak powiedział PAP rzecznik Komendy Stołecznej Policji podinsp. Maciej Karczyński, dwóch funkcjonariuszy, w wyniku wybuchu petardy, ma lekkie poparzenia. Rzecznik KSP dodał, że wobec manifestujących, którzy złamali prawo, będą kierowane wnioski do sądu grodzkiego. Policja analizuje m.in. zapisy z kamer, które zarejestrowały przebieg manifestacji.

Komentarze: 5

  • 1: były bezrobotny z IP: 79.190.58.* (2009-12-15 14:52)

    Większy to sobie wywalczy. A co z maluczkimi ? Co z zasiłkami dla osób, którym zakończyły sie umowy terminowe, nie ma dla nich pracy? Dlaczego ze względu na staż pracy nie mogą oni dostać zasiłku dla bezrobotnych i w konsekwencji przejść na świadczenie przedemerytalne? Pytam się dlaczego tak jest ?

  • 2: w z IP: 213.25.175.* (2009-12-15 16:11)

    Nowa ustawa o zasilkach dla bezrobotnych stoczniowcow i postepowanie naprawcze z mozliwoscia zawarcia ukladu w stoczni szczecinskiej.

  • 3: cvdf z IP: 77.255.11.* (2009-12-15 16:40)

    Kręcenie lodów to nie bajka...Czas bajek się skończył...Prawda skrzeczy...Propaganda sukcesu nie działa...nawet na bezrobotną i durną młodzież.

  • 4: Ted z IP: 87.206.116.* (2009-12-15 16:57)

    Wzięli odprawy kilkakrotnie wyższe niż dostali pracownicy innych upadlych zakladów i jeszcze rozrabiają!!Dzialaczom związkowym skończyla się fucha i trzeba by się wziąć do uczciwej pracy,A to im nie w smak, więc urządzają burdy.

  • 5: MIL z IP: 62.69.194.* (2009-12-15 17:38)

    To ze w demontsracji uczestniczyli energetycy z PGE to skandal. Ci Panowie nie mają moralnego Państwa demontrować. W takiej PGE Dolna Odra dostają po 1.000 zł bonów, podczas gdy większość mieszkańców miasta Szczecin i Gryfina nie dostaje nic albo ochłapy. Ponadto nikt ich nie może ruszyć, bo tuż przed wyborami w 2007 roku niejaki prezes zarządu zepołu elektrowni z PiS podpisał z nimi pakt społeczny, który im gwarantuje o ile mmnie pamięc nie myli 20 lat pracy na niegorszych warunkach niż teraz. Jako niegospodarnośc takich poczynań uznała to NIK. A teraz związkowcy z tego zakładu mają czelność za nasze pieniądze za prąd i podatki protestować. Wstyd i hańba!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter