W dyskusji o współczesnych zaburzeniach oraz profilaktyce odnoszącej się do szczególnie niebezpiecznych uzależnień uczestniczyli m.in. nauczyciele, pedagodzy i lekarze.

Zdaniem prof. Mariusza Jędrzejki z Mazowieckiego Centrum Profilaktyki Uzależnień nowe uzależnienia mają dużo większe konsekwencje niż znane dotychczas uzależnienia chemiczne - od alkoholu czy od papierosów. "Dzisiaj ponad 20 tys. dzieci jest zarejestrowanych w poradniach pedagogicznych i psychiatrycznych jako uzależnione od komputera oraz internetu" - powiedział dziennikarzom Jędrzejko.

Jak dodał, agresję generują m.in. brutalne gry komputerowe. "Zaczyna się zacierać granica między światem rzeczywistym a wirtualnym, co skutkuje nierealnymi zachowaniami dzieci. Rodzice muszą wiedzieć, że jeśli kupuje się gry komputerowe, to muszą być one dostosowane do poziomu emocjonalnego rozwoju dziecka" - uważa ekspert.

Zwrócił on uwagę, że coraz więcej rodziców zaczyna pracować dłużej, po powrocie do domu są zmęczeni i nie zajmują się dziećmi. "Mamy takie zjawisko, które określamy jako samowychowanie i samoedukację dzieci. 73 proc. gimnazjalistów na Mazowszu zadeklarowało, że główmy źródłem wiedzy jest internet" - powiedział Jędrzejko.

Jak dodał, w przyszłości uzależnienie od komputera, internetu będzie przybierało podobną skalę - w sensie kosztów społecznych - jak dziś uzależnienie od narkotyków i substancji podobnie działających.

Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Ewa Junczyk-Ziomecka powiedziała, że coraz więcej ludzi zwraca się z prośbami o pomoc w leczeniu nowych uzależnień. Jak dodała, badania pokazują, że dziś młode osoby, główne gimnazjaliści, "więcej się uczą niż poprzednie pokolenia, mniej wiedzą i mają coraz mniej czasu". "Dzień zaczynają od włączenia komputera i wysyłania sms-ów. Mówimy o tym bez czego człowiek nie może żyć, co musi zrobić. Na tym polega uzależnienie" - powiedziała Junczyk-Ziomecka.