Kandydatów na stanowisko doradcy ds. fuzji i przejęć czekają testy analityczne, sprawdziany językowe i rozmowa kwalifikacyjna. Ale osoba, która zostanie zatrudniona, na tym stanowisku na początek dostaje 5 tys. zł pensji.
Publikacja: 14 grudnia 2009, 12:38 Aktualizacja: 14 grudnia 2009, 12:44
Zawód ten wymaga zaangażowania i pracy po godzinach.
– To praca dla osób ambitnych i pasjonujących się tematyką fuzji i przejęć – mówi Hanna Więcewicz.
Szkoła Główna Handlowa (SGH) prowadzi studia podyplomowe na kierunku Fuzje i Przejęcia Przedsiębiorstw. Studia te adresowane są do pracowników działów firm zajmujących się planowaniem fuzji i przejęć, analityków firm konsultingowych i doradczych, kadr banków, czy funduszy inwestycyjnych i analityków rynku kapitałowego.
Opłata za dwa semestry nauki wynosi 7,5 tys. zł. Celem studiów podyplomowych jest dostarczenie słuchaczom wiedzy na temat procesu połączenia firm. Program zajęć obejmuje m.in. modele fuzji i przejęć, metody opłacania i finansowania przejęć, aspekty prawne i podatkowe nabywania przedsiębiorstw.
Początkujący doradca ds. fuzji i przejęć zarabia 4 - 5 tys. zł brutto. Pensja doświadczonego pracownika wynosi powyżej 10 tys. zł miesięcznie.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.