Z ostatniej chwiliLecą głowy w resorcie zdrowia: Premier odwołał wiceministra Włodarczyka, który odpowiadał za leki
Kandydatów na stanowisko doradcy ds. fuzji i przejęć czekają testy analityczne, sprawdziany językowe i rozmowa kwalifikacyjna. Ale osoba, która zostanie zatrudniona, na tym stanowisku na początek dostaje 5 tys. zł pensji.
Publikacja: 14 grudnia 2009, 12:38 Aktualizacja: 14 grudnia 2009, 12:44
Doradca ds. fuzji i przejęć zajmuje się finansową analizą procesów związanych z połączeniem firm lub nabywaniem innego przedsiębiorstwa. Do obowiązków doradcy należy: analiza korzyści z połączenia firm, ocena planowanych zysków, wycena przedsiębiorstwa, ocenę ryzyka, zaplanowanie przyszłych struktur i zasad działania organizacji, poszukiwanie źródeł finansowania oraz analiza kwestii prawnych i podatkowych.
Na tym stanowisku zatrudniane są osoby z wykształceniem wyższym, po ekonomii, finansach lub bankowości. Osoba pracująca jako doradca ds. fuzji i przejęć musi posiadać wysokie zdolności analityczne, umiejętność logicznego myślenia oraz wyciągania wniosków. Niezbędna jest zdolność bardzo dobrej komunikacji w zespole.
Doradca powinien dbać również o rozwój wiedzy biznesowej i być nastawiony na poszukiwanie nowych rozwiązań. Doradców ds. fuzji i przejęć zatrudniają najczęściej banki inwestycyjne i firmy doradcze. Są to działy prestiżowe i dostają się do nich najlepsi. W Polsce takich stanowisk na rynku pracy nadal jest niewiele.
Tylko ci kandydaci, którzy bardzo dobrze zdadzą testy analityczne, sprawdziany językowe i pomyślnie przejdą rozmowę kwalifikacyjną mają szansę na pracę w tym zawodzie. Hanna Więcewicz, kierownik ds. rekrutacji na Polskę, Manpower Professional Executive uważa, że wielu studentów z wykształceniem ekonomicznym marzy, aby dostać się do działu fuzji i przejęć.
– Proces rekrutacji wygrywają najlepsze osoby, które mają osiągnięcia, w tym obszarze m.in. ciekawe praktyki, certyfikaty, wiedzę teoretyczną – wylicza Hanna Więcewicz.

Zdecydowaliśmy się na reformę dotyczącą wieku emerytalnego z pełną świadomością, że bierzemy za nią odpowiedzialność i za to, że nie wszyscy będą to w stanie zaakceptować - powiedział premier Donald Tusk.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?