Przedsiębiorcy nie powinni zawierać z pracownikami terminowych umów o pracę na czas dłuższy niż 24 miesiące. W dniu ich zawarcia mogą przekształcać się w umowy stałe.
Publikacja: 14 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 14 grudnia 2009, 13:58
Firmy, które chcą uniknąć zatrudniania pracowników na stałe, nie powinny zawierać z nimi długoterminowych umów na czas określony. Zgodnie z ustawą antykryzysową, która weszła w życie 22 sierpnia tego roku, przedsiębiorcy mogą zatrudniać pracownika na podstawie umów terminowych tylko przez 24 miesiące.
Zdaniem prof. Kazimierza Barana z Uniwersytetu Jagiellońskiego oznacza to, że jeśli firma zawrze z pracownikiem umowę terminową na czas dłuższy niż 24 miesiące, już w dniu jej zawarcia jest ona z mocy prawa umową na czas nieokreślony. A umowa taka jest znacznie korzystniejsza dla pracownika. Pracodawcę obowiązuje wówczas m.in. dłuższy okres wypowiedzenia, konieczność uzasadnienia zwolnienia oraz przywrócenia zwalnianej osoby do pracy, jeśli tak orzeknie sąd.
Z opinią prof. Kazimierza Barana zgadza się Bartłomiej Raczkowski, adwokat z kancelarii Bartłomiej Raczkowski Kancelaria Prawa Pracy. Podkreśla, że zawarcie przez firmę umowy terminowej na okres dłuższy niż 24 miesiące byłoby niezgodne z przepisami.
– A zgodnie z art. 18 par. 2 kodeksu pracy, postanowienia umów o pracę mniej korzystne niż przepisy prawa pracy są z mocy prawa nieważne – dodaje.
Jednak zdaniem części prawników umowa terminowa zawarta na okres dłuższy niż 24 miesiące przekształci się w umowę stałą dopiero po upływie wspomnianych dwóch lat.
– Przepisy antykryzysowe można interpretować także w ten sposób. W tym przypadku dalsze świadczenie pracy po terminie 24 miesięcy oznacza, że między stronami zawarty został nowy stosunek pracy, tym razem na czas nieokreślony – mówi prof. Krzysztof Rączka, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Ustawodawca nie przewidział jednak w przepisach takiego skutku. Można przypuszczać, że gdyby chciał go wywołać, wprowadziłby taki przepis w ustawie, podobnie jak w art. 251 kodeksu pracy, który mówi, że trzecia umowa o pracę z tym samym pracodawcą przekształca się w umowę stałą.
– Niestety ustawa antykryzysowa jest po prostu fatalnie napisana. Nie przewiduje wyraźnie sankcji za przekroczenie 24-miesięcznego terminu, w przeciwieństwie do kodeksu pracy, który wyraźnie wskazuje, co dzieje się, gdy pracodawca podpisuje trzecią, kolejną umowę terminową z tym samym pracownikiem – mówi Krzysztof Rączka.
Dlatego jego zdaniem możliwa jest zarówno interpretacja, zgodnie z którą umowy terminowe zawierane przez przedsiębiorców na okres dłuższy niż 24 miesiące już w dniu ich zawarcia przekształcają się w umowy stałe, jak i ta, że do przekształcenia dojdzie po upływie wspomnianych 24 miesięcy. W praktyce wątpliwości te będą musiały rozstrzygnąć sądy. A te, zdaniem ekspertów, coraz częściej podkreślają, że pracodawca nie może dowolnie wybierać rodzaju umowy, jaką zawiera z pracownikiem. Jeżeli podwładny wykonuje pracę o charakterze ciągłym, świadczącą o długoterminowym charakterze zatrudnienia, firma powinna z nim zawrzeć umowę na czas nieokreślony, a nie terminową.
– Sąd Najwyższy orzekł ostatnio, że zawarcie umowy terminowej na okres dziewięciu lat jest nadużyciem i miało służyć jedynie obejściu przepisów o zatrudnieniu na czas nieokreślony – mówi Bartłomiej Raczkowski.
Podkreśla, że bez względu na kierunek orzecznictwa sądów, przedsiębiorca, który chce mieć pewność, że zawierana przez niego umowa terminowa nie stanie się w dniu jej podpisania umową stałą, powinien zawierać kontrakt taki na okres nie dłuższy niż 24 miesiące.
3,4 mln osób jest zatrudnionych na czas określony
1: Szanowny -Panie profesorze z IP: 84.234.1.* (2009-12-14 07:12)
już nasz Donald coś wymyśli ? POpatrz Pan ,chłopcy mieli po trzeciej umowie być zatrudniani na czas nieokreślony a tu nagle Donald jak z nieba ! wytarł sobie tym du..ko i powiedział teraz możecie ich zatrudniać przez 2 lata , nie bacząc na to która to umowa ! -i co wymyślił !!! ---prawda--Geniusz nie Premier!
2: tig z IP: 85.128.89.* (2009-12-15 09:35)
ja bym chętnie podpisał jakiś dobry kontrakt, nie musi być na dlugo, ale z ewentualną karą umowną za wcześniejsze zerwanie umowy przez pracodawcę - może być to odprawa w wysokości 5 letniej pensji.
3: orinoco z IP: 77.255.66.* (2009-12-16 20:58)
Tak, doskonały pomysł na walkę z kryzysem - utrudnijmy życie przedsiębiorcom, niech sobie nie myślą!
A może tak zastosować trochę inną logikę?
Ja sam chętnie zatrudniłbym kogoś, wiedząc że mogę go szybko i bez problemów zwolnić jak będzie już niepotrzebny lub sytuacja się pogorszy.
Brutalne? Cyniczne? Może, ale miałby pracę np. przez miesiąc albo trzy.
A tak - nie zatrudnię, za duże ryzyko.
To o przedsiębiorców trzeba się troszczyć, bo to oni stanowią lokomotywę rozwoju i generują dochody. Przedsiębiorcy, a nie urzędnicze miernoty, które komplikują im życie na wszelkie sposoby, dodatkowo wyciągając co chwila swoją pazerną łapę po kolejny haracz, między innymi na swoje utrzymanie.
Doić można tylko tłustą krowę, chuda i zagłodzona mleka nie daje. Tak cieżko to zrozumieć?

Opozycja i związkowcy sprzeciwiają się wydłużeniu wieku emerytalnego do 67. roku życia. Ale w dyskusji o zmianach w systemie emerytalnym mają niewiele kontrpropozycji. Swoje postulaty przygotowuje Kongres Kobiet na piątkowe spotkanie z premierem.
Na jakiej umowie pracujesz?
Wszyscy będą pracować na czas nieokreślony, ale wymówienie dostaną od ręki