Nowa kwota bazowa dla nauczycieli, która ma obowiązywać w przyszłym roku, będzie wyższa od tegorocznej o 10 proc. i wyniesie 2074,15 zł. Poprzedni rząd planował, że będzie to kwota 1947,81 zł.

Poprawkę do nowelizacji Karty Nauczyciela, zwiększającą wysokość kwoty bazowej, zgłosił wczoraj podczas drugiego czytania Andrzej Smirnow, poseł PO, przewodniczący sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Zyskała ona poparcie posłów. Spowoduje to, że w 2008 roku średnie wynagrodzenia nauczycieli stażystów wyniesie 1700,8 zł, kontraktowych - 2126 zł, mianowanych - 2976,4 zł, a dyplomowanych 3826,8 zł i zwiększy się ono w porównaniu z tegorocznym odpowiednio o 227 zł, 285 zł, 398,4 zł i 512,8 zł.

Posłowie odrzucili poprawkę Artura Ostrowskiego (LiD), zgodnie z którą średnie wynagrodzenie stażysty powinno stanowić 100 proc. kwoty bazowej, a nie 82 proc., jak dotychczas. Ponadto LiD chciał, aby średnie wynagrodzenie nauczyciela kontraktowego stanowiło 130 proc. średniego wynagrodzenia stażysty, mianowanego - 180 proc. i dyplomowanego - 230 proc. Obecnie wartości te są niższe o 5 pkt proc. Za tą poprawką zagłosowało jednak tylko 19 posłów z Lid i PiS.

Andrzej Smirnow powiedział, że konsekwencją tak znacznego podwyższenia kwoty bazowej będzie zwiększenie o 1,8 mld zł subwencji oświatowej. Jednak, aby nauczycieli mogli otrzymać podwyżki, pozostali ministrowie muszą zredukować swoje budżety. Marek Olszewski z Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu twierdzi jednak, że do tak znacznych podwyżek samorządy będą musiały dopłacić z własnych pieniędzy. Budżet państwa gwarantuje bowiem pieniądze tylko na wynagrodzenie minimalne, które prawdopodobnie będzie wynosiło dla stażysty - 1339,8 zł, dla kontraktowego - 1558,4 zł, mianowanego 2011,9 zł, a dyplomowanego 2414,5 zł.

Jolanta Góra

jolanta.gora@infor.pl