statystyki

Za szkolenie będzie przysługiwało wynagrodzenie i czas wolny

autor: Łukasz Guza08.12.2009, 03:00

Za szkolenie poza godzinami pracy pracownik dostanie od firmy płatny czas wolny. Podwładni mogą otrzymać prawo do płatnych zwolnień z pracy na czas zajęć. Pracodawcy nie będą wysyłać pracowników na szkolenia, bo staną się one zbyt kosztowne.

Reklama


Reklama


W ciągu najbliższych kilku miesięcy zmienią się zasady szkoleń i podejmowania nauki przez pracowników. Senat skierował już do Sejmu projekt nowelizacji kodeksu pracy, który przewiduje, że pracownikom podejmującym naukę lub szkolenie z inicjatywy pracodawcy lub za jego zgodą będą przysługiwały płatne zwolnienia z pracy na czas zajęć i dojazdu do szkoły. Otrzymają też prawo do urlopów szkoleniowych.

Znacznie korzystniejszy dla podwładnych projekt nowelizacji kodeksu w tej sprawie przygotował rząd. Wynika z niego, że jeśli pracodawca skieruje pracownika na szkolenie i będzie ono odbywać się poza czasem pracy (np. w sobotę), pracodawca zwróci podwładnym czas wolny, za który będzie przysługiwać im wynagrodzenie w pełnej wysokości. Zdaniem pracodawców tak niekorzystne dla firm zmiany mogą zniechęcić je do podnoszenia kwalifikacji zawodowych pracowników.

Obecnie obowiązujące przepisy o szkoleniach muszą się zmienić, bo Trybunał Konstytucyjny orzekł, że są one niezgodne z Konstytucją RP. Nowe przepisy muszą wejść w życie najpóźniej do 10 kwietnia 2010 r.

Umowa z pracodawcą

Zarówno senacki, jak i rządowy projekt nowelizacji kodeksu pracy jest korzystny dla pracowników. Pierwszy z nich oprócz płatnych zwolnień z pracy i urlopów szkoleniowych (np. sześć dni dla pracownika przystępującego do egzaminu maturalnego lub zawodowego) przewiduje też wprowadzenie zasady, zgodnie z którą uprawnienia takie przysługują nie tylko pracownikom skierowanym na szkolenie przez pracodawcę, ale także tym, którzy z własnej inicjatywy podejmują szkolenie (ale za zgodą firmy). Szczegółowe zasady podwyższania kwalifikacji zawodowych pracowników ma określić umowa zawierana z pracodawcą.

– Wzajemne prawa i obowiązki pracodawcy oraz pracownika powinny być określone w umowie. Skoro jednak musi ona gwarantować płatne zwolnienia z pracy na czas nauki, to sądzę, że tylko nieliczni pracodawcy zdecydują się na jej zawarcie – mówi Henryk Michałowicz, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

Jego zdaniem stracą na tym więc sami pracownicy. Firmy nie będą zainteresowane podwyższaniem ich kwalifikacji zawodowych.

– Jeżeli jednak kodeks nie zagwarantuje uprawnień pracownika dotyczących szkoleń lub nauki, pracodawca jako silniejsza strona stosunku pracy na pewno to wykorzysta – uważa Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Podkreśla, że zainteresowanie szkoleniami nie powinno się zmienić, bo już teraz firmy zapewniają je zazwyczaj wyłącznie menedżerom, a nie szeregowym pracownikom.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • samo życie(2009-12-08 07:24) Odpowiedz 00

    Jak powiedziałem że dostałem się na aplikację radcowską, to szef (budżetówka) odpowiedział że tak nie może być że jedni pracują a inni nie, i prędzej doprowadzi do rozwiązania umowy o pracę niż będzie obowiązkowo zwalniał pracownika na podstawie art. 34 ustawy o radcach prawnych.

  • realista(2009-12-08 08:38) Odpowiedz 00

    jasne... a kiedy pracownik będzie pracował?

  • urzędniczka(2009-12-08 12:30) Odpowiedz 00

    Pracuję w budzetówce prawie 30 lat. W tym czasie ciagle ktoś z mojego koleżeństwa studiował i korzystał ze zwolnień z pracy z tego tytułu. Jego pracę w tym czasie wykonywałam ja albo ktoś inny niestudiujący. Potem ci "uczeni" dostawali podwyżki, wyższe stanowiska, a ja i mnie podobni dalej tyramy, wielokrotnie po godzinach żeby zdążyć za siebie i zastępowanych (bez dodatkowego wynagrodzenia), jesteśmy pogardzani, bo: przecież uczącym się "należy się" wolne, wyuczonym (wielokrotnie większym gamoniom od tych "niedouczonych") pieniądze i stanowiska. Mądry szef osoby z komentarza nr 1 prawidłowo ocenił "korzyści " z "podnoszącego kwalifikacje" pracownika. To on powinien decydować czy jego pracownik rzeczywiście powinien podnosić kwalifikacje z punktu widzenia potrzeb pracodawcy i zapewnienia pozostałym pracownikom prawidłowych warunków współżycia społecznego.

  • Uwaga Uwaga(2009-12-08 19:44) Odpowiedz 00

    ZUS przez fałszerstwo prgf 31. Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 83. dotyczącego osób ubiegających się o świadczenia emerytalne i rentowe. Rozwiązano kwestię niezaliczania szkoleń do okresów zatrudnienia. Nie zalicza się dniówek kiedy pracownik jest na urlopie, L-4, badaniach okresowych, i miesięcy w których pracownik przepracował mniej niż 22 dniówki w miesiącu roboczym. By takie przepisy respektowano przeprowadzono akcje kryptonim Temida następnie akcję bezprawiezus. jest to zrobione by pracownicy tyrali we wszystkie robocze dni w miesiącu. Tak zabiera sie i ograbia z emerytur wszystkie nacje zawodowe w Polsce. Jest to reforma Jerzego Buzka i L. Kaczyńskiego który jako minister Sprawiedliwości w rządzie Buzka ustawiał sędziów do Zamachu stanu i zamachu na niepodległość państwa. Czyn ścigany z art 127,128,132,231 i wiele innych k.k. Dokładnie czytajcie bezprawiezus.

  • mariola(2009-12-13 13:08) Odpowiedz 00

    Kazdy pracownik ma prawo do podnoszenia swoich kwalifikacji jak rowniez samorealizacji ( rowniez nauczyciele dyplomowani i dyrektorzy). Dyrektorzy placowek edukacyjnych i kullturalnych maja wspeirac swoich pracownikow, umozliwiac im podnoszenie kawlifikacji zawodowych oraz delegowac , udzielac urlopow, finansowac jak rowniez uwzgledniac czas na odpoczynek zgodzie z K.Pracy - 11 godzin ...

  • simona(2009-12-21 23:42) Odpowiedz 00

    W mojej opinii możliwość podnoszenia swoich kwalifikacji powinna być przez pracowników rozważana w kategoriach korzyści, aniżeli obowiązku nałożonego odgórnie. Domaganie się dodatkowego czasu wolnego jest dla mnie lekkim nadużyciem. Niestety w Polsce nie postrzega się nauki, szkoleń jako inwestycji, są one w dalszym ciągu nieprzyjemnym przymuszeniem. Odwrotne podejście mają do szkoleń przedstawiciele sektora menagerskiego. Tego typu treningi sa wręcz wpisane w ich plan samorealizacji. Pisze o tym, bo wiem jak jest w mojej firmie. Menagerowie na informację o organizowanym szkoleniu pałają wielkim entuzjazmem. Nie zdarzyło się, żeby ktoś miałby być z tego powodu niezadowolonym zwłaszcza, gdy ma się przyjemność brać udział w warsztatach z trenerami Franklin Covey. Jednak takie podejście to kwestia mentalności. Jedni w edukacji widzą zło, inni sposób na lepsze jutro.

  • Jacek T(2010-06-27 18:26) Odpowiedz 00

    zostałem skierowany na szkolenie przez pracodawcę bez podpisywania jakiejkolwiek umowy o podnoszeniu kwalifikacji. Po dwóch latach zmieniam pracodawcę i zarządano odemnie zwrotu części kosztów poniesionych na szkolenie. Czy muszę ponieść koszty? Pracodawca powiedział że muszę pracować trzy lata a że przepracowałem dwa to za jeden mam zwrółcić koszt. Policzył to w ten sposób. Szkolenie kosztowało 1200 zł podzielił na 3 lata więc mam do zwrotu 400 zł. Nie wiem czy jest talki przepis abym musił zapłacić za szkolenie.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane