Podróż służbowa jest czasem pracy wówczas, gdy pracownik wykonuje podczas takiej podróży pracę.
Pracownik został wysłany przez swojego pracodawcę w podróż służbową.
– Czy okres przebywania w tej delegacji służbowej jest w całości wliczany do czasu pracy – pyta pan Bartłomiej z Legnicy.
Podróżą służbową jest wykonywanie przez pracownika zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem. Wynika to z art. 775 kodeksu pracy. Pracownik będzie zatem przebywał w podróży służbowej niezależnie od tego, czy polecenia wykonania zadania poza wymienionymi miejscami otrzymuje często, czy tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Z kolei według przepisy art. 128 par. 1 kodeksu pracy czasem pracy jest okres, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Oznacza to, że podróż służbowa jest czasem pracy wówczas, gdy pracownik wykonuje podczas takiej podróży pracę.
Warto w tym przypadku przypomnieć wyrok Sądu Najwyższego z 23 czerwca 2005 r., sygn. akt II PK 265/04). Otóż Sąd Najwyższy stwierdził, że czas podróży służbowej zaliczany jest do czasu pracy o tyle, o ile przypada w harmonogramowych godzinach pracy pracownika. W pozostałych przypadkach czas podróży służbowej przypadający poza harmonogramowe godziny pracy pracownika nie jest zaliczany do jego czasu pracy.
Podstawa prawna
Art. 775 i art. 128 par. 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).
11: burrak z IP: 83.14.123.* (2010-06-18 15:08)
Ciekawe, czy wg sądów naszego kraju kierowanie pojazdem jest pracą ? Bo jeśli nie to kierowcom należy płacić tylko za rozładunek i załadunek - za kierowanie już nie. Ciekawe, co zrobią sędziowie, jak zaczną obsługiwać rozprawy poza miejscem swojego zamieszkania - i np. sędzia sądzący w Krakowie będzie jeździł na rozprawy i na wizje lokalne do Brzeska. Ciekawe czy potwierdzi pogląd, że te 2 godziny w każdą stronę, samochodem służbowym to nie jest praca ? Wiem wiem, to wogóle utopia, że tak myślę. Przecież sędziowie sobie te 4 godziny dnia wliczą. Im wolno. Reszcie nie.
W naszym kraju sędziowe zamienili się z h*jami na głowy i wydają wyroki absurdalne, podpierając się jakimś tak paragrafem, nie widząc całości sytuacji prawnej, mając jednocześnie za nic zasady prawne zapisane w konstytucji i ustawach. Przykro to mówić, ale polscy sędziowie w znakomitej większości to ludzie bez zdolności i umiejętności sprawiedliwej analizy sytuacji faktycznej i prawnej. A powołanie się w wyroku na zasadę prawną jest dla nich zupełną abstrakcją. Moment, w którym sędzia stwierdzi kolizję przepisów i zdrowego rozsądku jest czymś, co im się śni w nocnych koszmarach. A przecież za to właśnie mają płacone, żeby rzetelnie ocenić sytuację prawna i wydać SPRAWIEDLIWY wyrok. Niestety, u nas w sądzie można spotkać się z wyrokiem, ze sprawiedliwością już nie. Temida u nas jest nie tylko ślepa ale i zwykle głupia. Pewien % sędziów trzyma poziom, ale oni niedługo już wytrzymają w tym burdelu zwanym wymiarem sprawiedliwości
12: inz. Zbigniew Burnatowski (79), RFN z IP: 84.61.23.* (2010-06-18 22:47)
Bedac samodzielnym pracownikiem przez pewien okres czasu jezdzilem na zlecenie sadow, prokuratur i policji wykonywac czynnosci zwiazane ze sprawami wypadkow drogowych. W swoich rachunkach wystawianych tym instytucjom okreslalem, ze czas poswiecony na przejazd jest czasem pracy i to bylo uwzgledniane. Trudno przeciez okreslic, ze np. w nocy ten czas nie mogl byc liczony, jezeli moje czynnosci wymagaly pracy w godzinach nocnych.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.