Zdecydowana większość pracodawców nie zamierza już zwalniać pracowników. W II połowie przyszłego roku liczba bezrobotnych nie będzie rosnąć. W Polsce pracuje obecnie rekordowa liczba osób, najwięcej od początku lat 90.
Publikacja: 3 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 3 grudnia 2009, 08:50
Wśród firm, które były ankietowane, są też i takie, które będą zmuszone do redukcji zatrudnienia. Odpowiedziało tak 10 na 48 firm (20,8 proc.). Łącznie chcą one zwolnić 489 osób. Liczba deklarowanych zwolnień jest większa niż zatrudnianych. Ta tendencja nie dziwi ekspertów.
– Przez najbliższe dwa, trzy kwartały stopa bezrobocia będzie jeszcze rosła – mówi Wiktor Wojciechowski.
Dopiero potem możemy spodziewać się ożywienia na rynku pracy. Tłumaczy, że cykle koniunkturalne gospodarki nie pokrywają się z cyklami poziomu zatrudnienia. Wskaźnik opisujący zmiany w poziomie zatrudnienia jest przesunięty od trzech do sześciu miesięcy w stosunku do wskaźnika PKB.
– Liczba pracujących zacznie rosnąć na przełomie 2010 i 2011 roku – mówi Wiktor Wojciechowski.
Z ankiety wynika, że najbardziej dotkliwe zwolnienia będą między innymi w bankowości. Zdaniem Jarosława Cholewińskiego redukcje czekają też firmy ubezpieczeniowe. Wskazuje, że zatrudniły one jeszcze przed kryzysem za dużo osób, w stosunku do osiąganych przychodów ze sprzedaży kredytów i polis.
Zwalniać też będą firmy energetyczne i przemysłowe, a także branża budowlana. Ciężkie czasy mogą też przyjść dla osób zatrudnionych w motoryzacji, co będzie skutkiem wycofania się rządów państw UE (m.in. niemieckiego) z dopłat za złomowanie starych samochodów i kupno nowych. Z kolei zdaniem Adama Antoniaka z Banku Przemysłowo-Handlowego budownictwo będzie zwalniać, bo spadły inwestycje w nieruchomościach komercyjnych, na rynku nieruchomości jest zastój i wyhamowują inwestycje finansowane ze środków publicznych.
Optymistyczne dane z ankiety przedsiębiorców potwierdzają też najnowsze informacje gospodarcze i z rynku pracy. Wzrost PKB w III kwartale 2009 r. wyniósł 1,7 proc. W poprzednim kwartale gospodarka rosła w tempie 1,1 proc., a na początku roku 0,8 proc.
Optymizmem napawają też dane GUS, który od początku lat 90. prowadzi Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). Z godnie z nimi w Polsce pracuje obecnie (III kwartał 2009 r.) 16 mln osób. To najlepszy wynik w historii. Do tej pory najwięcej osób pracowało w IV kwartale 2008 r., o 21 tys. mniej niż obecnie. Najmniej osób pracowało w I kwartale 2004 r. (13,47 mln).
W stosunku do poprzedniego kwartału, czyli w czasie dość wolnego wzrostu PKB, przybyło więc 179 tys. pracujących. Znajdowali pracę głównie w sektorze prywatnym, najwięcej w przemyśle i rolnictwie. Liczba pracowników najemnych wzrosła o 165 tys. osób. Co więcej, liczba pracowników najemnych zatrudnionych na czas nieokreślony jest większa niż w III kwartale poprzedniego roku (o 44 tys. osób), tj. okresu bardzo szybkiego wzrostu PKB.
Zdaniem prof. Elżbiety Kryńskiej z Uniwersytetu Łódzkiego dane te świadczą o powolnej poprawie sytuacji na rynku pracy.
– W najbliższym czasie firmy będą zatrudniać, co będzie spowodowane poprawą tempa wzrostu gospodarczego – wskazuje Elżbieta Kryńska.
Uważa, że aby zdecydowanie poprawiła się sytuacja na rynku pracy, PKB powinien rosnąć o około 4 proc. A na to, zdaniem Stanisława Gomułki z Business Centre Club, trzeba będzie poczekać co najmniej do 2011 roku.
1: antypo z IP: 88.199.111.* (2009-12-03 08:13)
ot typowa propaganda w stylu Lewiatana!! 20% chce zatrudniać a inne 20% zwalniać a DGP twierdzi, że na rynku pracy euforia!! ot analfabetyzm matematyczny!! do szkoły nieuki!!
2: ArnoldUPR z IP: 78.8.23.* (2009-12-03 08:21)
moze i zatrudni ale na pewno nie mlodych...
3: Tolek z IP: 194.152.46.* (2009-12-03 10:26)
w małym mieście nie jest tak łatwo o pracę: duża konkurencja, coraz większe wymagania, mało zróżnicowany rodzaj pracy( głownie handel, kierowca)...pomoc w przekwalifikowaniu się praktycznie zerowa- dla wybranych
organizują śmieszne targi pracy ( Urząd Pracy) , gdzie ofert praktycznie nie ma( niektóre firmy po prostu się promują )...
4: alice z IP: 89.230.203.* (2009-12-03 20:24)
pracuja emerycie i rencisci
5: Przypadek z IP: 81.190.7.* (2009-12-03 20:48)
Ciekawe bzdury piszą,w październiku w Gdyni bezrobocie wzrosło o 13,1%,ofert oczywiście nie ma.
6: CZŁEK z IP: 79.186.145.* (2010-01-30 21:33)
BIURA POŚREDNICTWA PRACY TO INSTYTUCJE PRZYKRYWKI - ŻĘ NIBY SĄ POTRZEBNE NARODOWI ,BO JEST PROBLEM BEZROBOCIA NO I RZĄD COŚ ROBI?! SAME UP , NIE MAJĄ OFERT PRACY , A TE OFERTY KTÓRE SĄ TO OFERTY NIE AKTUALNE , NA 100% OFERT PRACY -REALNYCH OFERT JEST MOŻE ZE 20%.W KOŃCU W UP TEŻ LUDZIE PRACUJĄ I POZORACJA PRACY W URZĘDZIE PRACY ,TEZ MUSI BYĆ ! żeby urzędnicy up sami nie zostali bez pracy.

Narodowy Fundusz Zdrowia teoretycznie umożliwia przesłanie wniosków o europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego drogą elektroniczną. Tyle że odpadają te, na których brakuje... własnoręcznego podpisu.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?