Bezrobotni mogą ubiegać się w urzędzie pracy o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Maksymalnie może to być sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia (obecnie 18,7 tys. zł). W niektórych urzędach pracy (np. w Opolu) nie ma pieniędzy na dotacje, a w innych, np. w Bydgoszczy, wkrótce się skończą. Bezrobotni powinni wiedzieć, że mogą składać wnioski o dotację niezależnie od tego, czy urząd ma pieniądze na ten cel.

– Komisje działające w urzędach pracy muszą je rozpatrywać na bieżąco zgodnie z kolejnością ich przyjmowania – mówi Antoni Duda, dyrektor Urzędu Pracy w Opolu.

Wnioski złożone w grudniu będą szybciej rozpatrzone od złożonych dopiero w styczniu. Komisja może je pozytywnie zaopiniować, a umowę z bezrobotnym podpisać w styczniu.

– Bezrobotny, którego wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony, jest informowany pisemnie, że umowa zostanie z nim podpisana w późniejszym terminie ze względu na brak środków finansowych – mówi Tomasz Zawiszewski, zastępca dyrektora urzędu pracy ds. rynku pracy w Bydgoszczy.

Widać więc, że bezrobotnym bardziej opłaca się złożyć wniosek jeszcze w grudniu, zamiast po 1 stycznia 2010 r., kiedy dyrektorzy będą mieli pieniądze na dotacje i inne instrumenty aktywizacji w 2010 roku.

Środki na dotację urzędy otrzymują na początku roku z Funduszu Pracy (FP). Są to tzw. środki z algorytmu. Dodatkowe pieniądze dyrektorzy urzędów mogą uzyskać ze specjalnej rezerwy ministra pracy i polityki społecznej. Oprócz środków z algorytmu i z rezerwy niektóre urzędy mają jeszcze pieniądze z unijnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

Bezrobotni mogą ubiegać się o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej na podstawie ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.). Weszła ona w życie 1 czerwca 2004 r. Od tej daty do lutego 2009 r. dotacja wynosiła maksymalnie pięciokrotność przeciętnej płacy, a od 1 lutego 2009 r. jej sześciokrotność.

1 mld zł ma wydać Fundusz Pracy na dotacje w 2010 roku